Witam
Mam to urządzenie wielofunkcyjne już z pięć lat i jestem z niego zadowolony.
Przydarzyła mi się taka sytuacja:
Drukarka jest pod biurkiem , coś tam zmieniałem czy czyściłem i postawiłem lampkę biurkową obok by przyświecić. Nagle czuję jakiś swąd - a to ta lampka z żarówką halogenową oparła się o pokrywę tuszy i plastik się wgiął do środka pod wpływem temperatury. No taka sytuacja...
Wkurzyłem się i lampka została wyrzucona . A drukarka nie działała bo świeciła się lampka sygnalizująca otwartą pokrywę.
Doszedłem do wniosku że tam jest jakiś przełącznik który to sygnalizuje i się stopił. Obejrzałem i wsunąłem tam zapałkę by go przyblokować. Zadziałało i sprzęt znów działał. Miałem zamiar coś z tym zrobić ale minął rok a ona dalej działa. Do dziś. Zmieniłem komplet tuszy , zamknąłem klapkę a lampka się świeci.
Noż ty , a tak bardzo dziś potrzebowałem coś ważnego wydrukować.
Zapałka już nie pomogła
Zdjąłem ten cały moduł z przyciskami aż dobrałem się do mechanizmu włączników sygnalizacji otwartych pokryw.
Mechanizm ten działa tak że system dźwigni uruchamia gumki przewodzące - jak w pilocie TV i te raz dotykają raz nie.Widzę że ta gumka od strony tuszy jest trochę sfatygowana. Ale co z tym zrobić ? Myślę tak:
To jest termicznie odkształcone więc albo wymiana modułu z przyciskami albo zlutować zworą te ścieżki na płytce i eliminować sygnalizację.
Proszę - może ktoś podpowie - załączam fotki - te punkty są po prawej stronie płytki na końcu tego zwężenia. Czy zwora między dwoma ścieżkami biegnącymi od dwu punktów styku z gumkami załatwi sprawę czy może każdy punkt stykowy działa oddzielnie i trzeba podejść do tego inaczej.
A może ktoś wie gdzie można by kupić taki moduł wyświetlacza razem z elementami sterowania ?
pozdrawiam serdecznie
Mam to urządzenie wielofunkcyjne już z pięć lat i jestem z niego zadowolony.
Przydarzyła mi się taka sytuacja:
Drukarka jest pod biurkiem , coś tam zmieniałem czy czyściłem i postawiłem lampkę biurkową obok by przyświecić. Nagle czuję jakiś swąd - a to ta lampka z żarówką halogenową oparła się o pokrywę tuszy i plastik się wgiął do środka pod wpływem temperatury. No taka sytuacja...
Wkurzyłem się i lampka została wyrzucona . A drukarka nie działała bo świeciła się lampka sygnalizująca otwartą pokrywę.
Doszedłem do wniosku że tam jest jakiś przełącznik który to sygnalizuje i się stopił. Obejrzałem i wsunąłem tam zapałkę by go przyblokować. Zadziałało i sprzęt znów działał. Miałem zamiar coś z tym zrobić ale minął rok a ona dalej działa. Do dziś. Zmieniłem komplet tuszy , zamknąłem klapkę a lampka się świeci.
Noż ty , a tak bardzo dziś potrzebowałem coś ważnego wydrukować.
Zapałka już nie pomogła
Zdjąłem ten cały moduł z przyciskami aż dobrałem się do mechanizmu włączników sygnalizacji otwartych pokryw.
Mechanizm ten działa tak że system dźwigni uruchamia gumki przewodzące - jak w pilocie TV i te raz dotykają raz nie.Widzę że ta gumka od strony tuszy jest trochę sfatygowana. Ale co z tym zrobić ? Myślę tak:
To jest termicznie odkształcone więc albo wymiana modułu z przyciskami albo zlutować zworą te ścieżki na płytce i eliminować sygnalizację.
Proszę - może ktoś podpowie - załączam fotki - te punkty są po prawej stronie płytki na końcu tego zwężenia. Czy zwora między dwoma ścieżkami biegnącymi od dwu punktów styku z gumkami załatwi sprawę czy może każdy punkt stykowy działa oddzielnie i trzeba podejść do tego inaczej.
A może ktoś wie gdzie można by kupić taki moduł wyświetlacza razem z elementami sterowania ?
pozdrawiam serdecznie