Witam.
Na początku proszę o nie zlinczowanie. Jestem "ciemny"
w te sprawy. Postaram się jak najdokładniej opisać problem. Po remoncie salonu wymyśliłem sobie oświetlenie - dwie lampy sufitowe, dwa rzędy punktowego oświetlenia. Miały być dwa wyłączniki podwójne, każdy klawisz miał niezależnie załączać jedną lampę i jeden punkt i w drugiej części salonu tak samo. Jednak okazało się, że muszę włączyć lampę a dopiero potem mogę włączyć punktowe. I tak na obu częściach salonu. W puszce są dwie pary przewodów, po jednej na każdą część salonu. Przewody są potrójne. Czy aby ich nie jest za mało? Czy jest szansa na uruchomienie oświetlenia tak jak sobie wymyśliłem?
Na początku proszę o nie zlinczowanie. Jestem "ciemny"