No witam, przez kilka lat byłem posiadaczem LG 19" FLATRON E1960S-PN LED, którym łączyłem się przez DVI przez komputer. Trzeba przyznać, że spisywał się idealnie w moim zastosowaniu, czyli bardzo długim spędzaniu czasu przy komputerze. Używałem trybu sRGB i nigdy moje oczy nie były przemęczone nawet przy 2 dobach siedzenie, a czasami mi się tyle zdarza
Ostatnio postanowiłem kupić nowszy monitor, przy okazji nieco większy, bo tamten był znacząco za mały, więc wybrałem ASUS VZ229HE Ultra-Slim 21,5".
No i niestety jestem zawiedziony, obraz wiadomo że lepszy, wyraźniejszy itp. ale co z tego skoro cholernie razi w oczy i to jeszcze jak na ironie niby producent zaznacza, że jest przystosowany do długich prac? Próbowałem bawić się ustawieniami, gotowym stylami i nie wiele pomogło, może troszkę...
Najgorzej jest wieczorem, co prawda opcja wyłączenia niebieskiego światła dużo pomaga, ale co skoro psuję całkowicie kolorystykę i jakość? Obraz w takim trybie jest chyba jeszcze gorszy niż na starym monitorze.
Więc moje pytanie jest następujące: skąd bierze się ten rażący, jaskrawy obraz (taka rażąca nieprzyjemna biel) szczególnie przy przeglądaniu internetu gdzie jest jakieś białe tło + napisy. Monitor jest tak rażący, że światło z lampki, które zawsze było widziane kątem oka przy włączonym monitorze jest niewidoczne, bo monitor wytwarza tyle bieli.
Czy z monitorami LED nie jest czasem tak jak z ledowymi światełkami świątecznymi, że są bardziej wydajne, ale mniej przyjemnie dla wzroku? Czy jest to kwestia FULL-HD? a dokładniej tego, że monitor 21,5" nie radzi sobie z taką rozdzielczością, bo jest za mały przez co męczy wzrok? bo mam wrażenie, że to norma w monitorach LED z lepszą rozdzielczością i ludzie nie zwracają po prostu na to uwagi tak jak ja.
Monitor raczej będę zwracał i nie wiem, czy warto tracić nerwy i czas na jakieś inne modele, czy po prostu powrócić do starego niezawodnego dziadka LG 19"?
Proszę o jakąś radę, będę wdzięczny, pozdrawiam.
Ostatnio postanowiłem kupić nowszy monitor, przy okazji nieco większy, bo tamten był znacząco za mały, więc wybrałem ASUS VZ229HE Ultra-Slim 21,5".
No i niestety jestem zawiedziony, obraz wiadomo że lepszy, wyraźniejszy itp. ale co z tego skoro cholernie razi w oczy i to jeszcze jak na ironie niby producent zaznacza, że jest przystosowany do długich prac? Próbowałem bawić się ustawieniami, gotowym stylami i nie wiele pomogło, może troszkę...
Najgorzej jest wieczorem, co prawda opcja wyłączenia niebieskiego światła dużo pomaga, ale co skoro psuję całkowicie kolorystykę i jakość? Obraz w takim trybie jest chyba jeszcze gorszy niż na starym monitorze.
Więc moje pytanie jest następujące: skąd bierze się ten rażący, jaskrawy obraz (taka rażąca nieprzyjemna biel) szczególnie przy przeglądaniu internetu gdzie jest jakieś białe tło + napisy. Monitor jest tak rażący, że światło z lampki, które zawsze było widziane kątem oka przy włączonym monitorze jest niewidoczne, bo monitor wytwarza tyle bieli.
Czy z monitorami LED nie jest czasem tak jak z ledowymi światełkami świątecznymi, że są bardziej wydajne, ale mniej przyjemnie dla wzroku? Czy jest to kwestia FULL-HD? a dokładniej tego, że monitor 21,5" nie radzi sobie z taką rozdzielczością, bo jest za mały przez co męczy wzrok? bo mam wrażenie, że to norma w monitorach LED z lepszą rozdzielczością i ludzie nie zwracają po prostu na to uwagi tak jak ja.
Monitor raczej będę zwracał i nie wiem, czy warto tracić nerwy i czas na jakieś inne modele, czy po prostu powrócić do starego niezawodnego dziadka LG 19"?
Proszę o jakąś radę, będę wdzięczny, pozdrawiam.