Witam.
Podkaszarka można powiedzieć "nówka" bo ma zaledwie 2 miesiące i może przepracowane 2 godziny pracy.
NIe chce zbytnio przy niej grzebać bo może warto bedzie oddać ją na reklamację ale zaczęło się od urwania - samoczynnego - jednej ze śrub mocujących gaźnik - kawałek śruby został w tulei kolektora. Wraz z urwaniem pojawił się główny problem a więc wysokie obroty na biegu jałowym tak, że głowica tak się kręci, że niemal można nią kosić trawę bez przygazowania.
Wytłumaczyłem to tym, że urwana śruba poluzowała gaźnik i łapał on "lewe powietrze". Wymieniłem śrubę i podkładkę pod gaźnikiem bo stara po tak krótkim okresie niemal rozleciała się, skręciłem i problem dalej pozostał a więc wysokie obroty - do tego delikatnie gorzej odpala.
I teraz pytania:
- co jeszcze sprawdzić, ustawić ?
- czy gardziel gaźnika na wolnych obrotach powinna być w pełni szczelnie zamknięta czy powinnna delikatnie niedomykać się ?
U mnie jest tak jakby delikatnie niedomknięty.
Najdziwniejsze jest to, że kosa do końca działała normalnie, odłożyłem ją na 2 tygodnie i po tym okresie odpalenie i zaczęło się szaleństwo niemal nowej podkaszarki.
Podkaszarka można powiedzieć "nówka" bo ma zaledwie 2 miesiące i może przepracowane 2 godziny pracy.
NIe chce zbytnio przy niej grzebać bo może warto bedzie oddać ją na reklamację ale zaczęło się od urwania - samoczynnego - jednej ze śrub mocujących gaźnik - kawałek śruby został w tulei kolektora. Wraz z urwaniem pojawił się główny problem a więc wysokie obroty na biegu jałowym tak, że głowica tak się kręci, że niemal można nią kosić trawę bez przygazowania.
Wytłumaczyłem to tym, że urwana śruba poluzowała gaźnik i łapał on "lewe powietrze". Wymieniłem śrubę i podkładkę pod gaźnikiem bo stara po tak krótkim okresie niemal rozleciała się, skręciłem i problem dalej pozostał a więc wysokie obroty - do tego delikatnie gorzej odpala.
I teraz pytania:
- co jeszcze sprawdzić, ustawić ?
- czy gardziel gaźnika na wolnych obrotach powinna być w pełni szczelnie zamknięta czy powinnna delikatnie niedomykać się ?
U mnie jest tak jakby delikatnie niedomknięty.
Najdziwniejsze jest to, że kosa do końca działała normalnie, odłożyłem ją na 2 tygodnie i po tym okresie odpalenie i zaczęło się szaleństwo niemal nowej podkaszarki.