Mam dość dziwne i może nietypowe pytanie. Posiadam Windowsa XP prof. Na dysku 20GB partycjonowanym po 10GB. Śmiecie zapełniające komputer osiągnęły kiedyś „masę krytyczną” i zostało mi tylko ok. 1GB miejsca. Wyrzuciłem więc wszystko na inny dysk. Po pewnym czasie znów ilość miejsca spadła do 1GB. Wyrzuciłem więc wszystkie moje dokumenty i wszystkie pliki które mogły być przeniesione. Pierwszym razem było tego z 500MB, później z 400MB. Po niecałych dwóch tygodniach znów miejsca zostało mi 900MB. Usunąłem więc po kolei największe programy i co usunąłem taki po 300-500MB to za kilka dni znów ilość miejsca spadała do 800-900MB. Ostatnio usunąłem Corela który zajmował 500MB. Mogłem zrobić defragmentację, bo ilość miejsca wzrosła do 1,5GB. Po tygodniu, dzisiaj znów przeżyłem szok, bo ilość miejsca wskazana to 890MB...
Jestem wściekły, ale nie wiem co robić. Nie instalowałem żadnych nowych programów, a jeśli nawet to po max 10MB, nic nie ściągałem, a jeśli to na drugi dysk. Ten dysk służy mi jedynie do pracy, a ciągla spada mi ilość miejsca. W chwili obecnej wychodzi, że od pierwszych porządków usunąłem ok. 2-3GB plików i znów mam mało miejsca.
TO raczej nie jest wirus, bo mam program antywirusowy. Przynajmniej nie wiem nic o jego działalności.
Sprawdzałem też dysk czy nie jest uszkodzony i nie jest...
Co więc to może być i jak sprawdzić jakie pliki zostały stworzone, bo w końcu 500MB w kilka dni to raczej dużo?
Jestem wściekły, ale nie wiem co robić. Nie instalowałem żadnych nowych programów, a jeśli nawet to po max 10MB, nic nie ściągałem, a jeśli to na drugi dysk. Ten dysk służy mi jedynie do pracy, a ciągla spada mi ilość miejsca. W chwili obecnej wychodzi, że od pierwszych porządków usunąłem ok. 2-3GB plików i znów mam mało miejsca.
TO raczej nie jest wirus, bo mam program antywirusowy. Przynajmniej nie wiem nic o jego działalności.
Sprawdzałem też dysk czy nie jest uszkodzony i nie jest...
Co więc to może być i jak sprawdzić jakie pliki zostały stworzone, bo w końcu 500MB w kilka dni to raczej dużo?