Witam,
Mam problem z różnicówką. Otóż wyzwala mi różnicówkę po jakimś czasie jak włączę włącznik od świateł (nie od razu). Od początku. Mam w podjeździe lampki najazdowe (6 szt.). Przez jakiś czas było wszystko ok. tzn lampki działały bez zarzutu. Nagle po jakimś czasie wyzwoliło mi sama różnicówkę. Trochę dziwne. Włączyłem różnicówkę i włączyłem włącznik i znowu wyzwoliło. Pogrzebałem w lampkach (nic nie zauważyłem na pierwszy rzut oka że coś jest nie tak). Włączyłem ponownie różnicówkę a następnie włącznik od lampek i działa!! Ale długo się nie pocieszyłem bo znowu wyzwoliło różnicówkę po jakiś 30 min działania. Znowu zajrzałem do lampek i taka sama sytuacja jak wyżej. Nie wiem o co może już chodzić. Zauważyłem tez ze na 3 lampkach było napięcie na obudowie, ale napięcie pojawiło się dopiero później, nie odrazu tzn jak grzebałem w lampkach i jak lampki działały przez 30 min to tego napięcia nie było dopiero później się pojawiło. Ktoś ma jakieś pomysły? Wydaję mi się że mogą być uszkodzone jakieś żyły ale czy wtedy od razu by nie wyzwalało?
Wydaje mi się ze różnicówka jest ok ponieważ podpięte mam jeszcze 2 inne obwody ale one działają bez zarzutu, problem pojawia się tylko z tymi lampkami najazdowymi.
RCD nie wyrzuca, a rozłącza, wyzwala lub zadziała. Proszę dbać o prawidłową terminologię. Tym razem poprawiłem.[T.M.]
Mam problem z różnicówką. Otóż wyzwala mi różnicówkę po jakimś czasie jak włączę włącznik od świateł (nie od razu). Od początku. Mam w podjeździe lampki najazdowe (6 szt.). Przez jakiś czas było wszystko ok. tzn lampki działały bez zarzutu. Nagle po jakimś czasie wyzwoliło mi sama różnicówkę. Trochę dziwne. Włączyłem różnicówkę i włączyłem włącznik i znowu wyzwoliło. Pogrzebałem w lampkach (nic nie zauważyłem na pierwszy rzut oka że coś jest nie tak). Włączyłem ponownie różnicówkę a następnie włącznik od lampek i działa!! Ale długo się nie pocieszyłem bo znowu wyzwoliło różnicówkę po jakiś 30 min działania. Znowu zajrzałem do lampek i taka sama sytuacja jak wyżej. Nie wiem o co może już chodzić. Zauważyłem tez ze na 3 lampkach było napięcie na obudowie, ale napięcie pojawiło się dopiero później, nie odrazu tzn jak grzebałem w lampkach i jak lampki działały przez 30 min to tego napięcia nie było dopiero później się pojawiło. Ktoś ma jakieś pomysły? Wydaję mi się że mogą być uszkodzone jakieś żyły ale czy wtedy od razu by nie wyzwalało?
Wydaje mi się ze różnicówka jest ok ponieważ podpięte mam jeszcze 2 inne obwody ale one działają bez zarzutu, problem pojawia się tylko z tymi lampkami najazdowymi.
RCD nie wyrzuca, a rozłącza, wyzwala lub zadziała. Proszę dbać o prawidłową terminologię. Tym razem poprawiłem.[T.M.]