Cześć.
Panowie, sprawa następującą - przyłącze do domu ziemne, że słupa, pod drogą i tak naprawdę nie wiadomo którędy dokładnie idzie (przyłącze z lat 70-80). Licznik wewnątrz domu.
Do dnia dzisiejszego wszystko było ok, ale około 9 prąd zgasł i już nie wrócił. Wezwane pogotowie Enea stwierdziło uszkodzenie kabla w ziemii - właściwie jedyne co sprawdzili to poszarpali za złącze na słupie i stwierdzili że z ich strony wszystko jest OK i muszę sobie samemu to naprawić.
Na zabezpieczeniu przedlicznikowym napięcia brak. Obdzwonilem chyba wszystkich elektryków w promieniu 100km i żaden nie ma czasu (albo chęci) przyjechać do takiej awarii.
Dodatkowo od pracownika lokalnego punktu Enea dowiedzialem się, że w kwietniu jak Orange kładł światłowód to koparką przerwali kabel i pogotowie operatora łączyło go w ziemii - padła sugestia że to właśnie tam mogło się coś uszkodzić. Ale ja nawet nie wiem gdzie to było, bo nikt mnie o takiej sytuacji nie informował!
Podpowiedzcie proszę w jaki sposób ugryźć to dalej. Najchętniej wymienił bym całą linię od słupa (ok 30m w linii prostej), ale jak się do tego zabrać? Jakie trzeba załatwić formalności i ile to może potrwać? A może naprawiać to co jest? Przewód jest na 100% Alu 4 żyłowy, choć w protokołach pomiaru mam wpisane YDY 5X10mm2
Oczywiście nie zrobię tego sam, cały czas szukam jakiegoś elektryka, bo obecnie siedzę przy świeczkach...
Panowie, sprawa następującą - przyłącze do domu ziemne, że słupa, pod drogą i tak naprawdę nie wiadomo którędy dokładnie idzie (przyłącze z lat 70-80). Licznik wewnątrz domu.
Do dnia dzisiejszego wszystko było ok, ale około 9 prąd zgasł i już nie wrócił. Wezwane pogotowie Enea stwierdziło uszkodzenie kabla w ziemii - właściwie jedyne co sprawdzili to poszarpali za złącze na słupie i stwierdzili że z ich strony wszystko jest OK i muszę sobie samemu to naprawić.
Na zabezpieczeniu przedlicznikowym napięcia brak. Obdzwonilem chyba wszystkich elektryków w promieniu 100km i żaden nie ma czasu (albo chęci) przyjechać do takiej awarii.
Dodatkowo od pracownika lokalnego punktu Enea dowiedzialem się, że w kwietniu jak Orange kładł światłowód to koparką przerwali kabel i pogotowie operatora łączyło go w ziemii - padła sugestia że to właśnie tam mogło się coś uszkodzić. Ale ja nawet nie wiem gdzie to było, bo nikt mnie o takiej sytuacji nie informował!
Podpowiedzcie proszę w jaki sposób ugryźć to dalej. Najchętniej wymienił bym całą linię od słupa (ok 30m w linii prostej), ale jak się do tego zabrać? Jakie trzeba załatwić formalności i ile to może potrwać? A może naprawiać to co jest? Przewód jest na 100% Alu 4 żyłowy, choć w protokołach pomiaru mam wpisane YDY 5X10mm2
Oczywiście nie zrobię tego sam, cały czas szukam jakiegoś elektryka, bo obecnie siedzę przy świeczkach...