logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Bycie świeżym inżynierem z przymusu-praca po studiach mechanika i budowa maszyn

malekin245 09 Kwi 2021 00:37 4308 3
REKLAMA
  • #1 19368731
    malekin245
    Poziom 3  
    Posty: 108
    Pomógł: 2
    Ocena: 4
    Jestem studentem Mechaniki i Budowy Maszyn Politechniki Wrocławskiej na 6 semestrze tj. 3 roku. Zastanawiam się jak jest z branżą mechaniki i budowy maszyn, bardziej kwestie projektowe, dokumentacja techniczna. Otóż studiuje już od wielu lat tą mechanikę i w te wakacje będę sobie załatwiać praktyki. Chciałem zebrać jak najwięcej informacji na temat tej branży. Dodam, ze nie jestem pilnym studentem i 90% projektów realizuje na styk, często nawet kilka godzin przed oddaniem tudzież śpię po kilka godzin. Na wykłady praktycznie w ogóle nie uczęszczam a jak już jestem to jestem na wpół obecny. To wynik odkładania dosłownie wszystkiego na ostatnią chwilę. Zaliczam ledwo na 3 większość przedmiotów i bardzo się cieszę normalnie z tego powodu jakbym był jakimś tłukiem w podstawówce i musiał za karę się uczyć i każda ocena oprócz jedynki jest ok.
    No dobra a teraz przejdę do konkretów, bo nie jest to forum psychologiczne i nie zamierzam się nad sobą użalać i nawet nie liczę, że ktoś mnie za rączkę poprowadzi. Tak naprawdę mam jakąś wiedzę techniczną mimo zdawania na 3 i uczenia się na ostatnią chwilę ( i szanse odbycia dobrze płatnego stażu teraz na wakacje, umiem obsługiwać programy CAD i jeszcze do wakacji się doszkole ( trochę z musu, ale no).
    Chcę dokończyć te studia tym bardziej, że już praktycznie w lutym 2022 mogę być inżynierem. Pytanie też kolejne czy taki sam wymęczony tytuł da mi jakikolwiek prestiż i dobrze płatną pracę w branży mechanicznej- konkretnie jestem na specjalizacji konstruktora czyli interesuje mnie praca ewentualnie w dokumentacji technicznej, modelowaniu 3d.
    Z racji, że już czasowo nie wiele zostało do tego inżyniera chcę zacisnąć pasa, skończyć to i pójść normalnie pracować do jakieś firmy i zarabiać sensowne pieniądze, chociażby na razie 3500 zł i w tym czasie szukać swoich prawdziwych zainteresowań, pasji. Jest to jakiś plan, ale pytanie czy takim myśleniem się bardzo nie rozczaruje, wiem, że trzeba robić to co się lubi, ale żyć też z czegoś trzeba. Chciałem się dowiedzieć ogólnie o pracy w branży mechanicznej i bardziej jaką ma się tam swobodę twórczą, gdyż nie planuje być robotem, który będzie realizował w 100% to co mu powiedzą i brał za to pieniądze. Druga kwestia to sam tytuł inżyniera. Czy faktycznie teraz zwłaszcza w dobie zdalnych studiów gdzie dużo studentów nie wstaje na wykłady, albo tylko je nagrywa, ściąga na potęgę czy ten tytuł inzyniera ma jakąś wartość. Z góry dziękuję za wszelkie rady.
  • REKLAMA
  • #2 19368747
    linuxtorpeda
    Poziom 26  
    Posty: 823
    Pomógł: 93
    Ocena: 295
    Dyplom inżyniera ma wartość, tj. jeśli go masz, to nie wyróżniasz się negatywnie na tle pozostałych osób, które go posiadają. W zasadzie jest to konieczna formalność przy zatrudnianiu się na jakiekolwiek biurowe stanowiska.

    Jestem z zawodu programistą, ale zdarzało mi się pracować z osobami modelującymi 3D w CADach, najczęściej w SolidWorksie. Wg mojej wiedzy stawki oscylują między 3000-5000 zł netto UoP, zależnie od miejscowości. Nie zauważyłem, by ten zawód jakoś wybitnie wyróżniał się pod kątem oferowanych możliwości twórczych, raczej są to standardowe rzeczy o standardowych kształcie, jakie możesz spotkać na rynku (np. obudowy urządzeń elektronicznych). Zdarzało się, że koledzy wykonywali kilka iteracji projektu, bo przełożony nie czuł polotu w zaprojektowanych obudowach - najczęściej kończyło się na tym, że finalnym projektem byli rozczarowani sami projektanci. Mogę pocieszyć, choć marne to pocieszenie, że nie tylko w tym zawodzie tak jest.

    Sporo osób po tym kierunku podejmuje pracę testera w IT, jako że pieniądze podobne, a o pracę jakby łatwiej. Myślę, że jeśli nie chcesz się rozczarować, nie powinieneś mieć wielkich oczekiwań zawodowych, a realizować się twórczo po godzinach. Moim zdaniem praca może pomóc w tym celu tylko na początku, kiedy jest się na etapie poznawania narzędzi używanych w branży i efektów pracy kolegów po fachu. Na pewno istnieją gdzieś jakieś stanowiska, gdzie można się twórczo wyszaleć, jednak gro inżynierów wykonuje na co dzień raczej rutynowe projekty.

    Oczywiście nie zachęcam do pasywnej postawy, bo kto nie szuka, ten nie znajduje. Zalecam natomiast krytyczne spojrzenie na problem i wytrwałość w dążeniu do celu.
  • REKLAMA
  • #3 19377430
    woodpecker0
    Poziom 21  
    Posty: 506
    Pomógł: 29
    Ocena: 91
    malekin245 napisał:
    Dodam, ze nie jestem pilnym studentem i 90% projektów realizuje na styk, często nawet kilka godzin przed oddaniem tudzież śpię po kilka godzin. Na wykłady praktycznie w ogóle nie uczęszczam a jak już jestem to jestem na wpół obecny. To wynik odkładania dosłownie wszystkiego na ostatnią chwilę [...]
    Pytanie też kolejne czy taki sam wymęczony tytuł da mi jakikolwiek prestiż i dobrze płatną pracę w branży mechanicznej [...] chcę zacisnąć pasa, skończyć to i pójść normalnie pracować do jakieś firmy [...] i w tym czasie szukać swoich prawdziwych zainteresowań, pasji.

    Nie wiem na ile to będzie pomocne, ale myślę, że warto o tym wspomnieć.
    Jeśli teraz w czasie studiów nie masz czasu na rozwijanie (szukanie?) swoich pasji czy zainteresowań (a z tego co piszesz to nawet na naukę/projekty itp. na potrzeby studiów) to skąd wiesz czy będziesz miał na to czas jak pójdziesz do pracy? Po 8 godzinach pracy może będziesz myśleć tylko o tym, żeby coś zjeść, wykąpać się i iść spać, bo rano znowu do roboty... Ucz/rozwijaj się póki możesz.

    malekin245 napisał:
    [...] czy ten tytuł inżyniera ma jakąś wartość?

    Jakąś ma - samo to, że w niektórych ofertach pracy jest coś w stylu "wymóg konieczny - wykształcenie wyższe", więc na pewno CI to nie zaszkodzi. Niemniej papierek papierkiem chyba gdzie się nie pójdzie to i tak liczy się wiedza/umiejętności/doświadczenie itp. więc jak ktoś zakuwał tylko po to, żeby zdać i zapomnieć (z naciskiem na to ostatnie, żeby się nie przemęczać) to może być trudniej.
  • #4 19377456
    linuxtorpeda
    Poziom 26  
    Posty: 823
    Pomógł: 93
    Ocena: 295
    woodpecker0 napisał:
    Niemniej papierek papierkiem chyba gdzie się nie pójdzie to i tak liczy się wiedza/umiejętności/doświadczenie itp. więc jak ktoś zakuwał tylko po to, żeby zdać i zapomnieć (z naciskiem na to ostatnie, żeby się nie przemęczać) to może być trudniej.

    Powiedziałbym, że liczy się bardziej wysoka odporność na stres - znam znacznie więcej przypadków, gdzie pracownik odchodził z pracy ze względu na gnębienie i niedopasowanie do zespołu (bo np. panowała kultura pt. "nie wychylać się i oddawać projekty zawsze po czasie", ew. "integracje ważniejsze niż wyniki") niż ze względu na brak wiedzy. W tym ostatnim przypadku nawet Kodeks Pracy zabrania zwolnienia. Jeśli chodzi o zadania rekrutacyjne, to często są sztampowe i się powtarzają między firmami, łatwo więc sobie przyswoić wiedzę po kilku nieudanych próbach.

    Praca w biurze to głównie praca z ludźmi, czy to się komuś podoba czy nie.
REKLAMA