Witajcie.
Z góry dziękuję za wyrozumiałość gdyż silniki to dla mnie czarna magia, a z racji miejsca w jakim jestem probuje sobie sam poradzić z problemem.
Poczytałem trochę forum i sporo rzeczy próbowałem zrobić sam ale utknąlem. Ale po kolei.
Silnik jak wyżej, przestał działać. Kupiony jako używka, chodził.... jakoś . Wymienilem świece z czyscilem gaźnik, pomogło to ledwo ale ciągle miałem wrażenie jakby wypadła mu co któryś cykl (?) Pracowal nierowno i mial malo mocy ( subiektywnie chodził gorzej niż poprzednie 3.5 który mialem)
Któregos dnia podczas pracy po prostu zgasł i od tego czasu nie odpalił.
Sprawdziłem iskra-jest. Poczyscilem ponownie gaznik- wydawał sie czysty. Paliwo jak zwykle. Wlalem odrobinę paliwa do cylindra, nie pali.
I w końcu ( tak wiem, nie tak się mierzy kompresje) zatkałem palcem otwór po świecy i zakrecilem. Bylem w stanie bez problemu utrzymac palec, a patrzac od dolu silnika( tam gdzie łączy się ze stopą i gdzie widac pracujący cylinder, bylo widac wypychane przez cylinder paliwo.
Ten profesjonalny test kompresji:) nasunal mi pomysl że problem jest z kompresją.
Chyba że te silniki tak maja?
Acha, nie mam pod ręką ani nie mam gdzie pożyczyć manometry stoję kilometry od cywilizacji
Z góry dzięki za pomoc
Z góry dziękuję za wyrozumiałość gdyż silniki to dla mnie czarna magia, a z racji miejsca w jakim jestem probuje sobie sam poradzić z problemem.
Poczytałem trochę forum i sporo rzeczy próbowałem zrobić sam ale utknąlem. Ale po kolei.
Silnik jak wyżej, przestał działać. Kupiony jako używka, chodził.... jakoś . Wymienilem świece z czyscilem gaźnik, pomogło to ledwo ale ciągle miałem wrażenie jakby wypadła mu co któryś cykl (?) Pracowal nierowno i mial malo mocy ( subiektywnie chodził gorzej niż poprzednie 3.5 który mialem)
Któregos dnia podczas pracy po prostu zgasł i od tego czasu nie odpalił.
Sprawdziłem iskra-jest. Poczyscilem ponownie gaznik- wydawał sie czysty. Paliwo jak zwykle. Wlalem odrobinę paliwa do cylindra, nie pali.
I w końcu ( tak wiem, nie tak się mierzy kompresje) zatkałem palcem otwór po świecy i zakrecilem. Bylem w stanie bez problemu utrzymac palec, a patrzac od dolu silnika( tam gdzie łączy się ze stopą i gdzie widac pracujący cylinder, bylo widac wypychane przez cylinder paliwo.
Ten profesjonalny test kompresji:) nasunal mi pomysl że problem jest z kompresją.
Chyba że te silniki tak maja?
Acha, nie mam pod ręką ani nie mam gdzie pożyczyć manometry stoję kilometry od cywilizacji
Z góry dzięki za pomoc