Za rok planuję na studia Automatyki i robotyki. Niby na AGH najwyższy poziom. Ale się zastanawiam, czy nie iść na Politechnikę Krakowską, bo tam będzie prościej. Myślę nad tym tak, bo kiedyś chciałem iść do najlepszego technikum w mieście. Ale teraz jestem szczęśliwy, że tam nie poszedłem. Dzięki temu miałem czas na samorozwój, a jak przyszło co do czego, to ucząc się na własną rękę, było szybciej i lepiej. Czy na studiach będzie podobnie? Np. do regulatorów PID jakieś wzory na transmitancję. Transmitancja fajna rzecz. Tyle że na pewno są ważniejsze rzeczy do roboty. A te wzory kiedyś i tak zapomnę. A potrafię tuningować PID bez nich.
Jeśli chodzi o moje umiejętności, to jakimś cieniasem nie jestem. Elektroniki i programowania uczę się na poważnie od 2. klasy gimnazjum. Robię zlecenia na Oferii, pisząc proste programy. W olimpiadzie wiedzy elektronicznej będę brał udział i całkiem dobrze mi idzie robienie zadań (elektryka).
Jeśli chodzi o moje umiejętności, to jakimś cieniasem nie jestem. Elektroniki i programowania uczę się na poważnie od 2. klasy gimnazjum. Robię zlecenia na Oferii, pisząc proste programy. W olimpiadzie wiedzy elektronicznej będę brał udział i całkiem dobrze mi idzie robienie zadań (elektryka).