Cześć.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że przed napisaniem posta przeszukałem forum , nie znalazłem jednak jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Tak więc, mam dysk SATA 3,5" WD 2.0 TB WD20EARX, który był moim backupem, ale trzymałem na nim również część plików, które nie mieściły się na laptopie.
No i się oczywiście zepsuł...
Dysk zupełnie nie startuje, nie wydaje najmniejszej oznaki życia podpięty zarówno pod obudowę, jak i bezpośrednio na kablach.
Poczytałem trochę nt. sprawdzenia samej płytki PCB i poszedłem śladem jednego z instruktaży na YT.
Poprosiłem znajomego, który z wykształcenia jest elektrykiem o sprawdzenie na płytce dwóch diod w dolnej części przesłąnego zdjęcia (z napisem D).
Obie diody przepuszczają napięcie, ale jeśli chodzi o piny, które łączą się bezpośrednio z dyskiem to napięcie jest na 2 z 4 pinów i wynosi +- 0,10V
Czy są to właściwe wartości?
Dodatkowo sprawdziliśmy zasilanie przy gnieździe SATA i zgodnie ze schematem mam napięcie 5V na pinach 7-9 i napięcie 12V na pinach 13-15.
Zastanawiam się w takiej sytuacji nad 2 rozwiązaniami.
I
Zakup identycznego dysku i próba podmiany płytek.
PYTANIA:
1. Czy takie rozwiązanie, bez przeszczepu elementów ma w ogóle prawo się sprawdzić?
Rozumiem, że układ partycji i inne zdefiniowane uprzednio parametry dysku będą niewidoczne, ale może przy pomocy programów do odzysku danych (posiadam np. licencję na GetDataBack) będzie się dało dokopać do plików?
Do tej pory wielokrotnie odzyskiwałem znajomym dane z dysków (z poziomu BIOSa, Hirens Boot itp.), w których posypały się partycje itp., ale z fizycznym uszkodzeniem nie musiałem się nigdy mierzyć.
2. Czy przy takiej próbie odzysku danych jest duże prawdopodobieństwo, że dane zostaną bezpowrotnie utracone i nie pomoże później nawet przeszczep?
II
Zakup identycznej płytki na aliexpress i szukanie kogoś, kto byłby w stanie przenieść odpowiednie elementy
PYTANIA:
1. Czy ktoś może wskazać co należy przenieść i w jaki sposób?
2. A może bez specjalistycznej wiedzy, nawet posiadając odpowiednie narzędzia, szanse na taki zabieg są skrajnie małe?
3. Gdzie ewentualnie zgłosić się z prośbą o taką usługę?
III
Usłyszałem o pomyśle, który brzmi mi mało obiecująco, ale zapytać muszę.
Czy jest sens zrobienia na płytce mostka tak, żeby napięcie poszło od razu z okolicy diody do pinów?
Czy to w ogóle może uruchomić ramię i talerze we właściwy sposób (wątpię, ale chciałbym się upewnić)?
Z góry proszę o powstrzymanie się z komentarzami "sam nie rób, bo zepsujesz" itp.
Nie mam zapasu gotówki na zlecenie odzysku danych, a najważniejsze pliki mam w 2 kopiach na innych dyskach.
Utrata tych, które chcę odzyskać jest dotkliwa, ale bez pomysłu na lepszą opcję podjąłem decyzję o próbie ich odzyskania na własną rękę (z ewentualną pomocą znajomych, którzy co nieco lutowali w swoim życiu).
Dzięki za pomoc!
Pomogłem? Kup mi kawę.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że przed napisaniem posta przeszukałem forum , nie znalazłem jednak jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Tak więc, mam dysk SATA 3,5" WD 2.0 TB WD20EARX, który był moim backupem, ale trzymałem na nim również część plików, które nie mieściły się na laptopie.
No i się oczywiście zepsuł...
Dysk zupełnie nie startuje, nie wydaje najmniejszej oznaki życia podpięty zarówno pod obudowę, jak i bezpośrednio na kablach.
Poczytałem trochę nt. sprawdzenia samej płytki PCB i poszedłem śladem jednego z instruktaży na YT.
Poprosiłem znajomego, który z wykształcenia jest elektrykiem o sprawdzenie na płytce dwóch diod w dolnej części przesłąnego zdjęcia (z napisem D).
Obie diody przepuszczają napięcie, ale jeśli chodzi o piny, które łączą się bezpośrednio z dyskiem to napięcie jest na 2 z 4 pinów i wynosi +- 0,10V
Czy są to właściwe wartości?
Dodatkowo sprawdziliśmy zasilanie przy gnieździe SATA i zgodnie ze schematem mam napięcie 5V na pinach 7-9 i napięcie 12V na pinach 13-15.
Zastanawiam się w takiej sytuacji nad 2 rozwiązaniami.
I
Zakup identycznego dysku i próba podmiany płytek.
PYTANIA:
1. Czy takie rozwiązanie, bez przeszczepu elementów ma w ogóle prawo się sprawdzić?
Rozumiem, że układ partycji i inne zdefiniowane uprzednio parametry dysku będą niewidoczne, ale może przy pomocy programów do odzysku danych (posiadam np. licencję na GetDataBack) będzie się dało dokopać do plików?
Do tej pory wielokrotnie odzyskiwałem znajomym dane z dysków (z poziomu BIOSa, Hirens Boot itp.), w których posypały się partycje itp., ale z fizycznym uszkodzeniem nie musiałem się nigdy mierzyć.
2. Czy przy takiej próbie odzysku danych jest duże prawdopodobieństwo, że dane zostaną bezpowrotnie utracone i nie pomoże później nawet przeszczep?
II
Zakup identycznej płytki na aliexpress i szukanie kogoś, kto byłby w stanie przenieść odpowiednie elementy
PYTANIA:
1. Czy ktoś może wskazać co należy przenieść i w jaki sposób?
2. A może bez specjalistycznej wiedzy, nawet posiadając odpowiednie narzędzia, szanse na taki zabieg są skrajnie małe?
3. Gdzie ewentualnie zgłosić się z prośbą o taką usługę?
III
Usłyszałem o pomyśle, który brzmi mi mało obiecująco, ale zapytać muszę.
Czy jest sens zrobienia na płytce mostka tak, żeby napięcie poszło od razu z okolicy diody do pinów?
Czy to w ogóle może uruchomić ramię i talerze we właściwy sposób (wątpię, ale chciałbym się upewnić)?
Z góry proszę o powstrzymanie się z komentarzami "sam nie rób, bo zepsujesz" itp.
Nie mam zapasu gotówki na zlecenie odzysku danych, a najważniejsze pliki mam w 2 kopiach na innych dyskach.
Utrata tych, które chcę odzyskać jest dotkliwa, ale bez pomysłu na lepszą opcję podjąłem decyzję o próbie ich odzyskania na własną rękę (z ewentualną pomocą znajomych, którzy co nieco lutowali w swoim życiu).
Dzięki za pomoc!