Witam szanownych forumowiczów,
Będę instalował o mojego dobrego kumpla fotowoltaikę (tak, jestem elektrykiem z kompletem uprawnień G1 1,2 i 10) i chciałbym zrobić to dobrze a nie na zasadzie "u siebie rób jak u siebie a u obcego na od..."
Złożyłem już kilka takich instalacji, w tym swoją własną tak że jakieś tam doświadczenie już jest.
Mam dość trywialny problem - kabli DC nie ma jak puścić z dachu bez prowadzenia ich tak że trzeba wyminąć rynnę zbierającą wodę z dachu a bardzo mi się takie rozwiązanie nie podoba.
Kable nawet zabezpieczane peszlami będą się ocierać o krawędź rynny podczas wiatru i trzeba byłoby jakieś dziwolągi konstruować żeby tego uniknąć a do tego żona kumpla nie chce żeby jakiś kabel był widoczny na ścianie, w peszlu czy w korytku nieważne - bo brzydko wygląda.
Zwykle puszczałem te kable w peszlach i w dodatkowej ochronie z rurek przeciwprzetarciowych utkanych z nylonu przez małe kominki wywietrznikowe w dachu ale kumpel takich nie ma.
Pozostaje komin wentylacyjny. Dymowego kanału w tym samym kominie nie ma, są tylko kanały wentylacyjne.
Wiem, że nie powinno się puszczać przewodów kanałami wentylacyjnymi ale tutaj aż się prosi żeby tak zrobić.
Jeżeli jest to w ogóle dopuszczalne to czy umieszczenie ich w peszlu wystarczy i można puszczać w dół, czy są jakieś szczególne zalecenia?
Będę instalował o mojego dobrego kumpla fotowoltaikę (tak, jestem elektrykiem z kompletem uprawnień G1 1,2 i 10) i chciałbym zrobić to dobrze a nie na zasadzie "u siebie rób jak u siebie a u obcego na od..."
Złożyłem już kilka takich instalacji, w tym swoją własną tak że jakieś tam doświadczenie już jest.
Mam dość trywialny problem - kabli DC nie ma jak puścić z dachu bez prowadzenia ich tak że trzeba wyminąć rynnę zbierającą wodę z dachu a bardzo mi się takie rozwiązanie nie podoba.
Kable nawet zabezpieczane peszlami będą się ocierać o krawędź rynny podczas wiatru i trzeba byłoby jakieś dziwolągi konstruować żeby tego uniknąć a do tego żona kumpla nie chce żeby jakiś kabel był widoczny na ścianie, w peszlu czy w korytku nieważne - bo brzydko wygląda.
Zwykle puszczałem te kable w peszlach i w dodatkowej ochronie z rurek przeciwprzetarciowych utkanych z nylonu przez małe kominki wywietrznikowe w dachu ale kumpel takich nie ma.
Pozostaje komin wentylacyjny. Dymowego kanału w tym samym kominie nie ma, są tylko kanały wentylacyjne.
Wiem, że nie powinno się puszczać przewodów kanałami wentylacyjnymi ale tutaj aż się prosi żeby tak zrobić.
Jeżeli jest to w ogóle dopuszczalne to czy umieszczenie ich w peszlu wystarczy i można puszczać w dół, czy są jakieś szczególne zalecenia?