Witam
Stało się
- padły słuchawki Garrett MS-2. Nowe kosztują a kolejna reanimacja starych dała mi do myślenia, że przy kolejnej reanimacji zostanę bez słuchawek.
W czym rzecz:
MS-2 mają wbudowany potencjometr głośności, wprawdzie jest zawsze na full, bo nie nosze na uszach a na szyi bo tak i już
(nie wygodnie na uszach a chcę żeby było cicho) - tak lubię po prostu.
Całość przewodów jest zalana klejem na gorąco w słuchawkach, ale mniej więcej opisze jak to wygląda.
Słuchawki na 90% mono, wchodzą 3 przewody do słuchawki, łapią głośnik prawy, klejem zalane, ale jakiś przewód przechodzi na drugą słuchawkę - zapewne dwa kable w nim są - logiczne, bo by nie działał drugi głośnik - lewy. W drugiej też zalane wszystko klejem. W tej drugiej jest potencjometr podłączony i działa - ścisza.
Zerwał się jeden przewód przy słuchawce przy wejściu i Garrett zaczął wydawać dźwięki bez słuchawek czyli pobudził wszelkie borsuki, susły, niedźwiedzie i zapewne leśniczego wraz z rodziną i okolicznymi sąsiadami.
Problem:
Obrysuje mi ktoś schemat podłączenia w tych słuchawkach? Klej zakleił wszystko i zakrył - sam robiłem to wiem.
Nie do sprawdzenia - miało wytrzymać tysiąc lat.
Jak jest podłączony ten potencjometr - "masa" z "+''? W mono raczej dwa przewody potrzebne są i ok, ale trzeci jest... hmmmm.
Chciałbym odciąć przy słuchawkach te 3 przewody (pozbyć się oryginalnych słuchawek) podłączyć gniazdko typu "jack" mały i podłączyć jakieś byle słuchawki standardowe z małym "jackiem" zamiast wspierać producenta (czyt. pan Garretta) bagatelną kwotą 150 dolarów, wysyłki nie licząc.
Mogę też podłączyć słuchawki z potencjometrem, ale takie mają też przeważnie mikrofon i sterowanie głośnością na przewodzie.
Problem w tym, że nie do końca wiem co z tym 3 przewodem - musiał bym go gdzieś wpiąć - podejrzewam że jest odpowiedzialny za sterowanie głośnością. Prawdopodobnie on się zerwał, dlatego (tak myślę) Garrett nie "dawał" dźwięku na słuchawki, tylko sam zaczął głośno "śpiewać".
Na tę chwilę wszystko działa - reanimacja - lutnięcie tego przewodu dała pozytywny efekt, ale problem uszkodzenia jest realny, więc proszę o pomoc.
W razie pytań pisać.
Stało się
W czym rzecz:
MS-2 mają wbudowany potencjometr głośności, wprawdzie jest zawsze na full, bo nie nosze na uszach a na szyi bo tak i już
Słuchawki na 90% mono, wchodzą 3 przewody do słuchawki, łapią głośnik prawy, klejem zalane, ale jakiś przewód przechodzi na drugą słuchawkę - zapewne dwa kable w nim są - logiczne, bo by nie działał drugi głośnik - lewy. W drugiej też zalane wszystko klejem. W tej drugiej jest potencjometr podłączony i działa - ścisza.
Zerwał się jeden przewód przy słuchawce przy wejściu i Garrett zaczął wydawać dźwięki bez słuchawek czyli pobudził wszelkie borsuki, susły, niedźwiedzie i zapewne leśniczego wraz z rodziną i okolicznymi sąsiadami.
Problem:
Obrysuje mi ktoś schemat podłączenia w tych słuchawkach? Klej zakleił wszystko i zakrył - sam robiłem to wiem.
Chciałbym odciąć przy słuchawkach te 3 przewody (pozbyć się oryginalnych słuchawek) podłączyć gniazdko typu "jack" mały i podłączyć jakieś byle słuchawki standardowe z małym "jackiem" zamiast wspierać producenta (czyt. pan Garretta) bagatelną kwotą 150 dolarów, wysyłki nie licząc.
Mogę też podłączyć słuchawki z potencjometrem, ale takie mają też przeważnie mikrofon i sterowanie głośnością na przewodzie.
Problem w tym, że nie do końca wiem co z tym 3 przewodem - musiał bym go gdzieś wpiąć - podejrzewam że jest odpowiedzialny za sterowanie głośnością. Prawdopodobnie on się zerwał, dlatego (tak myślę) Garrett nie "dawał" dźwięku na słuchawki, tylko sam zaczął głośno "śpiewać".
Na tę chwilę wszystko działa - reanimacja - lutnięcie tego przewodu dała pozytywny efekt, ale problem uszkodzenia jest realny, więc proszę o pomoc.
W razie pytań pisać.