Witam. Na samym początku przepraszam za rozpisanie się, ponieważ temat nie tyle co długi a skomplikowany. Przynajmniej dla mnie. Z góry dziękuje za pomoc. I proszę o dokładne przeczytanie całości. Mianowicie:
Zaczną od moich podzespołów:
Zasilacz - OCZ SXS2 700W (POTEM - Seasonic FOCUS PX-750, 80PLUS Platinum 750 Watt)
Płyta - MSI B450 Tomahawk MAX II
Procek - AMD Ryzen 7 3700X 4GHz AM4 36MB Cache
Pamięć - Crucial Ballistix 3200MHz, DDR4 16GB (2x8GB)
Grafika - GeForce Nvidia GTX 660 2GB (Board Manuf.: ASUSTek Computer Inc.)
Dysk - SSD ADATA SU750 (tu system win 10 64Bit) POTEM - Samsung 870 QVO 1TB
Dysk 2 - HDD Seagate Barracuda 1TB SATA III (ST1000DM3)
Monitor - ACER KA272BI
Aha - system zainstalowany bez UEFI, bo grafika nie obsługuje, ale to nie ma znaczenia (chyba) bo problem i tak wcześniej występował przed nową płytą główną ( w starej nie miałem UEFI).
Problem przedstawia się tak:
Wcześniej miałem WIN7, inną płytę główną, ramy, i procka. Reszta została bez zmian (do czasu, o tym zaraz) ale problem nadal występował nawet po zmianie.
Miałem jakieś tam podzespoły i dostałem nowy dysk, ww. SSD. Spoko, postawiłem na nim system, jeszcze stary WIN7.
Wszystko chodziło jakiś czas (5 miechów) i nagle komp się nie uruchamiał. Tzn. niby wszystkie wentylatory kręciły, słychać, że komp się uruchamia, ale brak reakcji na monitorze. Pierwsza zajawka - karta. Podrzucona do kolegi na kompa - działa.
Potem przejrzałem kilka forum (m.in. tu) wyszło, że płyta lub procek. Wymieniałem procka, ramy i płytę na te, które są wymienione wyżej plus nowy WIN 10. Oryginalny gdyby ktoś pytał.
Chodziło jakiś czas, i potem znowu dętka. Nie chce się uruchamiać. Zero reakcji na monitorze, lampka nie zmienia koloru nawet. Ale nie zawsze. CZASAMI dochodzi to momentu loga WIN, ładowanie i tu się zacinał. Czasem się uruchomił po długim czasie (i śmigał nawet kilkanaście dni, uruchomienie za uruchomieniem), czasem sam się resetował. Tutaj zaktualizowałem BIOSA, znów chodził jakiś czas i potem to samo.
Napisałem do pomocy Micosoftu... myślałem, że aktualizacje WIN 10 problemy stwarzają i problem ze stabilnością WINDY, skończyło się na reinstalacji systemu...(Nawet miałem wrażenie, że pisałem z botem... masakra, ale nie ważne.) Po instalacji systemu, te same problemy. Nawet jakby podczas instalacji się zacinał. Zainstalował pliki, zresetował się ze dwa razy, a za którymś znowu bez reakcji na monitorze mimo, że słychać jakby restart podzespołów.
Ok, tu znowu poczytałem forum i wyszło, że może zasilacz, więc poczytałem to https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1199202.html i sprawdziłem, napięcia wg poradnika i wszystko ok, oprócz:
Napięcie +5V PG napisane było jasno zielony lub szary... miałem oba kabelki i jasno zielony przy wyłączonym kompie miał 3.79V, a przy włączonym 0.02V, natomiast szary przy wył. 0V, a włączonym 5,09V. Nie wiem, czy tak powinno być, w razie W opisuje sytuacje.
Ok. Kolejna rzecz wymieniam zasilacz na Seasonic FOCUS PX-750, 80PLUS Platinum 750 Watt
I dokupiłem nowy dysk SSD Samsung 870 QVO 1TB.
Dlaczego dysk? Na wielu forach wyczytałem, że mógł paść mój dysk po prostu i możliwe, że tak się stało bo sprawdzałem go CrystalDiskiemInfo i wg tego linku: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1467175.html
Mój dysk nadawał się już na śmieci, bo wartość RAW w ID 05 wynosiła ponad 26500. Mimo, że było napisane, że dysk stan dobry 98%. (jutro wrzucę screeny z tego programu jak uruchomie kompa ze starym dyskiem na którym mam zapisane te screeny).
Po wymianie dysku i zasilacza znowu nie chciał się włączyć.
Dokładnie to: raz się włączył (system jeszcze na starym ADATA), ale po resecie, żeby z USB zainstalować nowy system na nowym dysku Samsung, to już miał objawy jak wyżej. Chodzi, ale brak reakcji na monitorze.
Odłączyłem stary dysk ADATA (Barracuda HDD nadal podłączony) to się włączył. Zacząłem instalować WIN 10 na nowym dysku Samsung, podczas instalacji tak jak wyżej, działo się to samo: zainstalował pliki, kilka resetów i znowu bez reakcji na monitorze(po samoistnym resecie). Sam próbowałem resetować. Ciągle to samo. Odpiąłem stary HDD Barracude, nic. Odpiąłem CD-DVD...
POSZŁO... (jaki dokładnie model mam CD-DVD napisze już jutro, ale jakiś ASUS)
Aktualnie podpięty mam tylko Nowy SSD Samsung i Win 10 na nim, i jakoś chodzi. Reszta podzespołów jak wyżej, i te z napisem POTEM. Nie wiem co jest, że nie mogę używać nowego dysku SSD Samsunga nowym na nim Windowsem, i mieć podpiętych innych dysków czy CD-DVD. A może, to uruchomienie które nastąpiło po odłączeniu CD-DVD również było jakieś losowe. I Jutro mogę już nie włączyć kompa, żeby Wam odpisać.
Przepraszam, ale sytuacja naprawdę skomplikowana i nie mam już pojęcia o co chodzi. A trwa to kilka miesięcy. Po prostu czasem się uruchomi i działa jakiś czas bez zarzutów, a potem nagle problem jak opisałem. Podzespoły chodzą, brak reakcji monitora. Proszę o pomoc i przepraszam jeszcze raz za tak długą rozpiskę, wolałem napisać wszystko co zrobiłem w tym kierunku ale bez postępów. Pozdrawiam.
Zaczną od moich podzespołów:
Zasilacz - OCZ SXS2 700W (POTEM - Seasonic FOCUS PX-750, 80PLUS Platinum 750 Watt)
Płyta - MSI B450 Tomahawk MAX II
Procek - AMD Ryzen 7 3700X 4GHz AM4 36MB Cache
Pamięć - Crucial Ballistix 3200MHz, DDR4 16GB (2x8GB)
Grafika - GeForce Nvidia GTX 660 2GB (Board Manuf.: ASUSTek Computer Inc.)
Dysk - SSD ADATA SU750 (tu system win 10 64Bit) POTEM - Samsung 870 QVO 1TB
Dysk 2 - HDD Seagate Barracuda 1TB SATA III (ST1000DM3)
Monitor - ACER KA272BI
Aha - system zainstalowany bez UEFI, bo grafika nie obsługuje, ale to nie ma znaczenia (chyba) bo problem i tak wcześniej występował przed nową płytą główną ( w starej nie miałem UEFI).
Problem przedstawia się tak:
Wcześniej miałem WIN7, inną płytę główną, ramy, i procka. Reszta została bez zmian (do czasu, o tym zaraz) ale problem nadal występował nawet po zmianie.
Miałem jakieś tam podzespoły i dostałem nowy dysk, ww. SSD. Spoko, postawiłem na nim system, jeszcze stary WIN7.
Wszystko chodziło jakiś czas (5 miechów) i nagle komp się nie uruchamiał. Tzn. niby wszystkie wentylatory kręciły, słychać, że komp się uruchamia, ale brak reakcji na monitorze. Pierwsza zajawka - karta. Podrzucona do kolegi na kompa - działa.
Potem przejrzałem kilka forum (m.in. tu) wyszło, że płyta lub procek. Wymieniałem procka, ramy i płytę na te, które są wymienione wyżej plus nowy WIN 10. Oryginalny gdyby ktoś pytał.
Chodziło jakiś czas, i potem znowu dętka. Nie chce się uruchamiać. Zero reakcji na monitorze, lampka nie zmienia koloru nawet. Ale nie zawsze. CZASAMI dochodzi to momentu loga WIN, ładowanie i tu się zacinał. Czasem się uruchomił po długim czasie (i śmigał nawet kilkanaście dni, uruchomienie za uruchomieniem), czasem sam się resetował. Tutaj zaktualizowałem BIOSA, znów chodził jakiś czas i potem to samo.
Napisałem do pomocy Micosoftu... myślałem, że aktualizacje WIN 10 problemy stwarzają i problem ze stabilnością WINDY, skończyło się na reinstalacji systemu...(Nawet miałem wrażenie, że pisałem z botem... masakra, ale nie ważne.) Po instalacji systemu, te same problemy. Nawet jakby podczas instalacji się zacinał. Zainstalował pliki, zresetował się ze dwa razy, a za którymś znowu bez reakcji na monitorze mimo, że słychać jakby restart podzespołów.
Ok, tu znowu poczytałem forum i wyszło, że może zasilacz, więc poczytałem to https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1199202.html i sprawdziłem, napięcia wg poradnika i wszystko ok, oprócz:
Napięcie +5V PG napisane było jasno zielony lub szary... miałem oba kabelki i jasno zielony przy wyłączonym kompie miał 3.79V, a przy włączonym 0.02V, natomiast szary przy wył. 0V, a włączonym 5,09V. Nie wiem, czy tak powinno być, w razie W opisuje sytuacje.
Ok. Kolejna rzecz wymieniam zasilacz na Seasonic FOCUS PX-750, 80PLUS Platinum 750 Watt
I dokupiłem nowy dysk SSD Samsung 870 QVO 1TB.
Dlaczego dysk? Na wielu forach wyczytałem, że mógł paść mój dysk po prostu i możliwe, że tak się stało bo sprawdzałem go CrystalDiskiemInfo i wg tego linku: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1467175.html
Mój dysk nadawał się już na śmieci, bo wartość RAW w ID 05 wynosiła ponad 26500. Mimo, że było napisane, że dysk stan dobry 98%. (jutro wrzucę screeny z tego programu jak uruchomie kompa ze starym dyskiem na którym mam zapisane te screeny).
Po wymianie dysku i zasilacza znowu nie chciał się włączyć.
Dokładnie to: raz się włączył (system jeszcze na starym ADATA), ale po resecie, żeby z USB zainstalować nowy system na nowym dysku Samsung, to już miał objawy jak wyżej. Chodzi, ale brak reakcji na monitorze.
Odłączyłem stary dysk ADATA (Barracuda HDD nadal podłączony) to się włączył. Zacząłem instalować WIN 10 na nowym dysku Samsung, podczas instalacji tak jak wyżej, działo się to samo: zainstalował pliki, kilka resetów i znowu bez reakcji na monitorze(po samoistnym resecie). Sam próbowałem resetować. Ciągle to samo. Odpiąłem stary HDD Barracude, nic. Odpiąłem CD-DVD...
POSZŁO... (jaki dokładnie model mam CD-DVD napisze już jutro, ale jakiś ASUS)
Aktualnie podpięty mam tylko Nowy SSD Samsung i Win 10 na nim, i jakoś chodzi. Reszta podzespołów jak wyżej, i te z napisem POTEM. Nie wiem co jest, że nie mogę używać nowego dysku SSD Samsunga nowym na nim Windowsem, i mieć podpiętych innych dysków czy CD-DVD. A może, to uruchomienie które nastąpiło po odłączeniu CD-DVD również było jakieś losowe. I Jutro mogę już nie włączyć kompa, żeby Wam odpisać.
Przepraszam, ale sytuacja naprawdę skomplikowana i nie mam już pojęcia o co chodzi. A trwa to kilka miesięcy. Po prostu czasem się uruchomi i działa jakiś czas bez zarzutów, a potem nagle problem jak opisałem. Podzespoły chodzą, brak reakcji monitora. Proszę o pomoc i przepraszam jeszcze raz za tak długą rozpiskę, wolałem napisać wszystko co zrobiłem w tym kierunku ale bez postępów. Pozdrawiam.