Nowy samochód hybrydowy stojący teraz w garażu.
Podładowuję (bez odłączania klem) gdy napięcie na aku spadnie do 12,4V.
Po ładowaniu przez włączenie układu hybrydowego (trwa to kilka godzin, sporadycznie sam włącza on sobie silnik benzynowy i ładuje pod napięciem ~14,4V) napięcie akumulatora osiąga 13,1V a spadek samoistny (nieużywany samochód) do 12,4V trwa ok 8 dni.
Jeżeli ładuję ładowarką Victron Blue Smart (5A, też 12,4V) kończy po ok 35 minutach, odłączam i mierzę napięcie aku: 13,2V. Wtedy jednak spadek do 12,4V trwa 1 dobę.
Pytanie więc rodzi się: czy coś nie tak jest z Victronem czy mój samochód coś "kombinuje"? Mam jeszcze kilka dni by odesłać tego Victrona do sprzedawcy.
--
Dodam, że akumulator trakcyjny raczej nie zabiera sobie tego prądu bo jego wskaźnik naładowania nie zmienia się.
Ładuję podłączając ujemny zacisk ładowarki do karoserii a nie do klemy.
Podładowuję (bez odłączania klem) gdy napięcie na aku spadnie do 12,4V.
Po ładowaniu przez włączenie układu hybrydowego (trwa to kilka godzin, sporadycznie sam włącza on sobie silnik benzynowy i ładuje pod napięciem ~14,4V) napięcie akumulatora osiąga 13,1V a spadek samoistny (nieużywany samochód) do 12,4V trwa ok 8 dni.
Jeżeli ładuję ładowarką Victron Blue Smart (5A, też 12,4V) kończy po ok 35 minutach, odłączam i mierzę napięcie aku: 13,2V. Wtedy jednak spadek do 12,4V trwa 1 dobę.
Pytanie więc rodzi się: czy coś nie tak jest z Victronem czy mój samochód coś "kombinuje"? Mam jeszcze kilka dni by odesłać tego Victrona do sprzedawcy.
--
Dodam, że akumulator trakcyjny raczej nie zabiera sobie tego prądu bo jego wskaźnik naładowania nie zmienia się.
Ładuję podłączając ujemny zacisk ładowarki do karoserii a nie do klemy.
