Witam, wchodzę w posiadanie urządzenia elektronicznego sprzed pół wieku, którego zamierzam często używać. Jak wiadomo, obecnie obowiązujące napięcie w sieci to 230V, w tamtych czasach produkowało się na 220V, tymczasem u mnie w domu waha się ono od 228 do nawet 242V (obserwacja wskazania ciągłego z pomiaru na UPS) i nie chcę mojego zabytku po prostu spalić. Pytanie, czy nie ma się czego obawiać i włączyć je wprost do gniazdka, czy może podłączyć do UPS obniżającego o 30V w przypadku przekroczenia 240V, a może nabyć jakiś ówczesny stabilizator typu Unitra Zatra serii RN czy SM?