Odbyłem dwie podróże zagraniczne w 2018 i 2019 roku. W 2018 roku wiernie toczyłem mój D7000, który dostałem w 2012 roku, po Europie Zachodniej i zrobiłem setki zdjęć. Na podróż w 2019 roku chciałem lżejszego zestawu, więc pożyczyłem Canon Powershot G12 od mojego taty, ale w większości skończyłem na robieniu zdjęć Samsungiem G7. Przeglądałem wczoraj zdjęcia i muszę przyznać, że zdjęcia z telefonu podobają mi się tak samo. Oczywiście zdjęcia D7000 mają wyższą jakość obrazu, ale elastyczność, lekkość, automatyczna edycja i funkcja szybkiego filmowania w telefonie zapewniły znacznie bardziej spontaniczną i realistyczną kolekcję zdjęć z podróży. Od tego czasu dostałem iPhone'a i jakość obrazu jest jeszcze lepsza.
Szczerze mówiąc, nigdy nie byłem pod wrażeniem mojego D7000. Odziedziczyłem i nabyłem wspaniałe szkło — w zasadzie wszystkie popularne obiektywy stałoogniskowe firmy Nikon, 24, 28 2,8, 50 1,4, 55, 105 2,5 — i tylko w aparacie D7000 udaje im się wyglądać ~dobrze~. Ale czuję, że muszę bardzo ciężko pracować/edytować, aby obrazy nie wyglądały na płaskie i szare. Czytałem, że późniejsze iteracje serii D7xxx miały znaczne ulepszenia czujnika.
Jesienią 2019 r. przymocowałem te klasyczne obiektywy stałoogniskowe do rodziny Nikon FM (kiedy film + obróbka nadal wynosiły 12 USD) i na nowo odkryłem radość z fotografii, którą początkowo dawał mi film. Obecnie noszę Nikon F100 do okazjonalnych, artystycznych ujęć, a wszystko inne zabieram ze swoim iPhonem. Nie używałem aparatu D7000 od lat.
Jestem pewien, że ktoś powie, że D7000 to dobry aparat i że muszę poświęcać więcej czasu na edycję zdjęć, a telefon robi to automatycznie i dlatego mi się podoba. Słusznie. Fotografuję od 20 lat, ale jestem hobbystą i nie chcę, aby więcej wymówek znajdowało się na komputerze. Dla mnie odejście od cyfrowej lustrzanki przyniosło mi szybciej oczekiwane rezultaty.
Czy ktoś inny porzuca starsze lustrzanki cyfrowe — na podróż, jeśli nie na całe życie?
Szczerze mówiąc, nigdy nie byłem pod wrażeniem mojego D7000. Odziedziczyłem i nabyłem wspaniałe szkło — w zasadzie wszystkie popularne obiektywy stałoogniskowe firmy Nikon, 24, 28 2,8, 50 1,4, 55, 105 2,5 — i tylko w aparacie D7000 udaje im się wyglądać ~dobrze~. Ale czuję, że muszę bardzo ciężko pracować/edytować, aby obrazy nie wyglądały na płaskie i szare. Czytałem, że późniejsze iteracje serii D7xxx miały znaczne ulepszenia czujnika.
Jesienią 2019 r. przymocowałem te klasyczne obiektywy stałoogniskowe do rodziny Nikon FM (kiedy film + obróbka nadal wynosiły 12 USD) i na nowo odkryłem radość z fotografii, którą początkowo dawał mi film. Obecnie noszę Nikon F100 do okazjonalnych, artystycznych ujęć, a wszystko inne zabieram ze swoim iPhonem. Nie używałem aparatu D7000 od lat.
Jestem pewien, że ktoś powie, że D7000 to dobry aparat i że muszę poświęcać więcej czasu na edycję zdjęć, a telefon robi to automatycznie i dlatego mi się podoba. Słusznie. Fotografuję od 20 lat, ale jestem hobbystą i nie chcę, aby więcej wymówek znajdowało się na komputerze. Dla mnie odejście od cyfrowej lustrzanki przyniosło mi szybciej oczekiwane rezultaty.
Czy ktoś inny porzuca starsze lustrzanki cyfrowe — na podróż, jeśli nie na całe życie?
Moderowany przez dt1:Spamerskie odnośniki usunięto z postu.