panzewsi napisał: Jak pomieszczenie osiągnie zadaną temperaturę (uwzględniając histerezę) to głowica zamyka zawór i otwiera jak temperatura spadnie, po to właśnie jest.
Powtórzę, tak właśnie nie jest. Zawór grzejnikowy i głowica termostatyczna to regulator proporcjonalny, a nie dwustanowy on-off.
Gdy temperatura w pomieszczeniu ma ustaloną wartość (ustawioną na głowicy termostatycznej) ilość ciepła oddawanego przez wodę grzewczą w grzejniku jest równa ilości ciepła traconego do otoczenia więc przez grzejnik musi przepływać woda (mniej lub więcej zależnie od jej temperatury).
panzewsi napisał: ... są tu jeszcze inne kwestie, mianowicie Autor pisze, że raz grzejnik jest gorący, a raz zimny - moim zdaniem ma za wysoką temperaturę na kotle. Przy gazowych kotłach kondensacyjnych sztuka polega na tym, żeby ustawić na kotle jak najniższą temperaturę i moc, żeby kocioł pracował jak najdłużej bez wyłączania (taktowanie). Wtedy grzejnik nie będzie raz zimny, a raz gorący, tylko ciepły, temperatura stabilna i najmniej ciepła pójdzie w komin.
Co ma piernik do wiatraka? Co ma wspólnego kondensacja, taktowanie kotła lub temperatura wody grzewczej z pracą głowicy termostatycznej, która reaguje (przynajmniej powinna) na temperaturę powietrza w pomieszczeniu, a ta zmienia się zazwyczaj bardzo wolno.
Wracając do opisywanego przypadku - jeśli gorące grzejniki powodują zamknięcie zaworu grzejnikowego, to moim zdaniem, może to być spowodowane:
- niewłaściwym montażem głowicy, w sposób lub miejscu narażonym na bezpośrednie oddziaływanie grzejnika;
- niewłaściwie dobraną do zaworu grzejnikowego głowicą;
- niewłaściwą nastawę wstępną zaworu grzejnikowego (niewielka zmiana temperatury pomieszczenia powoduje zamknięcie zaworu).