Popsuł mi się zasilacz transformatorowy, wtyczkowy 18V/400mA od ładowania akumulatorów do bezprzewodowej wiertarki 14,4V. Transformator b. się grzał, nawet bez obciążenia. Ale teoretycznie wszystko działało, czyli ładował. Jednak postanowiłem zmienić zasilacz na "nie grzejący się". Kupiłem więc jakiś chiński, ale beztransformatorowy (taki akurat był) na napięcie 18V/1A.
Niestety, teoretycznie wszystko niby działa, ale ładowanie wyłącza się już po chwili, nawet nie naładowawszy akumulatora. Tzn. mam akumulator ze wskaźnikiem i wskaźnik świeci 2/3 diody. Po podłączeniu do ładowarki przez moment odbywa się ładowanie (kilkanaście sekund) i dioda ładowania gaśnie. Tak dzieje się z dwoma akumulatorami, które mam do wiertarki.
Co zrobiłem nie tak? Moje podejrzenie pada na ten beztransformatorowy zasilacz... ale pewny nie jestem i nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może ktoś wie jak to poprawić?
Niestety, teoretycznie wszystko niby działa, ale ładowanie wyłącza się już po chwili, nawet nie naładowawszy akumulatora. Tzn. mam akumulator ze wskaźnikiem i wskaźnik świeci 2/3 diody. Po podłączeniu do ładowarki przez moment odbywa się ładowanie (kilkanaście sekund) i dioda ładowania gaśnie. Tak dzieje się z dwoma akumulatorami, które mam do wiertarki.
Co zrobiłem nie tak? Moje podejrzenie pada na ten beztransformatorowy zasilacz... ale pewny nie jestem i nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może ktoś wie jak to poprawić?