Witam!
W dużym skrócie - buduję właśnie małą skrzynkę, w której chcę przezimować kilka wrażliwych na temperaturę roślin. Całość wykonana z poliwęglanu komorowego z dodatkowym dociepleniem folia bąbelkową. Skrzynia będzie stała na balkonie. Wymiary - w przybliżeniu 2 x 1 x 1 m (długość x szerokość x wysokość).
W skrzyni chciałbym zrobić jakieś w miarę proste, ale jednocześnie pewne sterowanie temperaturą. Chciałbym mieć temperatury rzędu 0-10 stopni. 10 sporadycznie przekroczyć mogę. Poniżej 0 temperatura spaść nie powinna, bo może to grozić śmiercią roślin. Tak więc w przypadku gdy będzie mocno świecić słońce to skrzynię otworzę i ile tam będzie, tyle będzie. Ale jak będzie mróz to skrzynia będzie zamknięta, ofoliowana i nie chcę, żeby mróz wszedł do środka.
Myślałem o włożeniu do skrzyni małego grzejnika elektrycznego i wiatraka. I o prostym sterowaniu temperaturą z histerezą - gdy temperatura spadnie do powiedzmy 1 stopnia - włączam grzanie aż na czujniku nie dojdzie do jakichś 4-5 stopni.
Oryginalny pomysł - zbudować prosty układ mikrokontrolerowy z kilkoma czujnikami i sterować urządzeniem wykonawczym bezpośrednio z mikrokontrolera. Czujników temperatury kilka i minimalny pomiar decydowałby o załączeniu/wyłączeniu grzania. Do tego dorzucić jakiś BT/WiFi, żeby mieć wgląd z domu w pomiary temperatury i zebrać jakąś statystykę grzania. Mam amatorskie doświadczenie w wykonywaniu płytek PCB w domu. Samo programowanie uC to nie problem.
Ale, czas mnie nieco goni (na dniach zapowiadają atak zimy) oraz nie chcę przepłacić i "przekombinować". I zastanawiam się jak to złożyć z gotowych klocków. Przejrzałem zarówno strony z elektroniką jak i pewien portal aukcyjny i widzę, że jest masa różnych inteligentnych gniazdek, termostatów i innego ustrojstwa z WiFi. Rozwiązanie z WiFi o tyle dobre, że mogę sobie to oprogramować od strony klienckiej (np. smartfona) i monitorować co tam się dzieje oraz sygnalizować awaryjne stany, itp. Myślałem o dwóch takich termostatach w różnych miejscach skrzyni spiętych równolegle.
I teraz pytanie - co sądzicie o takim pomyśle? Ma to sens? Widzicie jakieś luki? Co do samego sprzętu - czy znacie jakieś termostaty godne polecenia, które nadałyby się w takich temperaturach? Nie muszą być "inteligentne"
Sam nie linkuję żadnych urządzeń, bo znalazłem ich sporo i wszystko wygląda mi na tanią chińszczyznę -_-
Ps. w awaryjnych sytuacjach (brak zasilania) pozostaje sterowanie ręczne - wkład/podgrzewacz w osłonce ceramicznej + wiatraczek z power banka
W dużym skrócie - buduję właśnie małą skrzynkę, w której chcę przezimować kilka wrażliwych na temperaturę roślin. Całość wykonana z poliwęglanu komorowego z dodatkowym dociepleniem folia bąbelkową. Skrzynia będzie stała na balkonie. Wymiary - w przybliżeniu 2 x 1 x 1 m (długość x szerokość x wysokość).
W skrzyni chciałbym zrobić jakieś w miarę proste, ale jednocześnie pewne sterowanie temperaturą. Chciałbym mieć temperatury rzędu 0-10 stopni. 10 sporadycznie przekroczyć mogę. Poniżej 0 temperatura spaść nie powinna, bo może to grozić śmiercią roślin. Tak więc w przypadku gdy będzie mocno świecić słońce to skrzynię otworzę i ile tam będzie, tyle będzie. Ale jak będzie mróz to skrzynia będzie zamknięta, ofoliowana i nie chcę, żeby mróz wszedł do środka.
Myślałem o włożeniu do skrzyni małego grzejnika elektrycznego i wiatraka. I o prostym sterowaniu temperaturą z histerezą - gdy temperatura spadnie do powiedzmy 1 stopnia - włączam grzanie aż na czujniku nie dojdzie do jakichś 4-5 stopni.
Oryginalny pomysł - zbudować prosty układ mikrokontrolerowy z kilkoma czujnikami i sterować urządzeniem wykonawczym bezpośrednio z mikrokontrolera. Czujników temperatury kilka i minimalny pomiar decydowałby o załączeniu/wyłączeniu grzania. Do tego dorzucić jakiś BT/WiFi, żeby mieć wgląd z domu w pomiary temperatury i zebrać jakąś statystykę grzania. Mam amatorskie doświadczenie w wykonywaniu płytek PCB w domu. Samo programowanie uC to nie problem.
Ale, czas mnie nieco goni (na dniach zapowiadają atak zimy) oraz nie chcę przepłacić i "przekombinować". I zastanawiam się jak to złożyć z gotowych klocków. Przejrzałem zarówno strony z elektroniką jak i pewien portal aukcyjny i widzę, że jest masa różnych inteligentnych gniazdek, termostatów i innego ustrojstwa z WiFi. Rozwiązanie z WiFi o tyle dobre, że mogę sobie to oprogramować od strony klienckiej (np. smartfona) i monitorować co tam się dzieje oraz sygnalizować awaryjne stany, itp. Myślałem o dwóch takich termostatach w różnych miejscach skrzyni spiętych równolegle.
I teraz pytanie - co sądzicie o takim pomyśle? Ma to sens? Widzicie jakieś luki? Co do samego sprzętu - czy znacie jakieś termostaty godne polecenia, które nadałyby się w takich temperaturach? Nie muszą być "inteligentne"
Sam nie linkuję żadnych urządzeń, bo znalazłem ich sporo i wszystko wygląda mi na tanią chińszczyznę -_-
Ps. w awaryjnych sytuacjach (brak zasilania) pozostaje sterowanie ręczne - wkład/podgrzewacz w osłonce ceramicznej + wiatraczek z power banka