Cześć
Nastego grudnia stałam się właścicielem iPhone 13. Przez te kilkanaście dni wyłączał mi się przy temperaturze niższej niż 10°C. Myślałam że to normalne, więc to olewałam, ogrzewałam i włączał się z powrotem.
Przedwczoraj sprzątałam garaż, telefon leżał sobie na półce. Gdy skończyłam, wzięłam go do ręki, chciałam wykonać telefon. Po raz kolejny nie chciał się włączyć. Zaniosłam go do domu żeby się ogrzał, moja standardowa procedura i nadal nic. Dopiero gdy mój brat zrobił reset, zadziałał. Działał do dzisiaj.
Odłożyłam go na poduszkę, poszłam załatwić parę spraw w domu i gdy wróciłam - zastałam taką samą sytuację jak przedwczoraj, tyle że telefon leżał w temperaturze pokojowej. Zorientowałam się też, że reaguje dźwiękowo na ładowarkę, informuje mnie o powiadomieniach, dzwoni, wibruje. Podejrzewam więc że przez cały ten okres mojego użytkowania on się nie wyłączał, tylko to z ekranem było i jest coś nie tak.
Moje pytanie brzmi - czy spotkaliście się już kiedyś z takim przypadkiem? Jak się on skończył? Może sami mieliście taki felerny telefon? Jestem w szoku, że tak rozchwytywane i polecane telefony okazały się dla mnie największym śmieciem po trochę ponad dwóch tygodniach.
I z mojej czystej ciekawości - czy ktoś z Was wie może co mogło się z tym telefonem stać? Trafiłam na niesprawny model? Nigdy mi nie upadł, nie zalał się ani nic z tych rzeczy.
Pozdrawiam!
Nastego grudnia stałam się właścicielem iPhone 13. Przez te kilkanaście dni wyłączał mi się przy temperaturze niższej niż 10°C. Myślałam że to normalne, więc to olewałam, ogrzewałam i włączał się z powrotem.
Przedwczoraj sprzątałam garaż, telefon leżał sobie na półce. Gdy skończyłam, wzięłam go do ręki, chciałam wykonać telefon. Po raz kolejny nie chciał się włączyć. Zaniosłam go do domu żeby się ogrzał, moja standardowa procedura i nadal nic. Dopiero gdy mój brat zrobił reset, zadziałał. Działał do dzisiaj.
Odłożyłam go na poduszkę, poszłam załatwić parę spraw w domu i gdy wróciłam - zastałam taką samą sytuację jak przedwczoraj, tyle że telefon leżał w temperaturze pokojowej. Zorientowałam się też, że reaguje dźwiękowo na ładowarkę, informuje mnie o powiadomieniach, dzwoni, wibruje. Podejrzewam więc że przez cały ten okres mojego użytkowania on się nie wyłączał, tylko to z ekranem było i jest coś nie tak.
Moje pytanie brzmi - czy spotkaliście się już kiedyś z takim przypadkiem? Jak się on skończył? Może sami mieliście taki felerny telefon? Jestem w szoku, że tak rozchwytywane i polecane telefony okazały się dla mnie największym śmieciem po trochę ponad dwóch tygodniach.
I z mojej czystej ciekawości - czy ktoś z Was wie może co mogło się z tym telefonem stać? Trafiłam na niesprawny model? Nigdy mi nie upadł, nie zalał się ani nic z tych rzeczy.
Pozdrawiam!