logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Praktyczne rozwiązanie czujnika alarmu ogrodzenia pastwiska

xtouch 09 Maj 2023 09:13 621 7
  • #1 20573139
    xtouch
    Poziom 10  
    Posty: 9
    Witam.
    Opiszę dość dokładnie sytuację. Posiadam pastwisko położone na wzgórzu, 3 km od najbliższych zabudowań, sąsiadujące z lasem. Długość 400m, szerokość 200m. Jest ogrodzone siatką leśną i dookoła jest przeciągnięty "elektryczny pastuch". Wewnątrz, taką samą siatką, zrobiona jest mała zagroda.
    Wzdłuż jednego dłuższego, jednego krótszego, do zagrody i poprzez środek, jest położona instalacja pod alarm i monitoring (kabel UTP, kabel 230V oraz kabel sygnałowy 6-cio żyłowy). na załączonym rysunku, wewnętrzna zagroda zaznaczona jest na zielono, a poprowadzone przewody na niebiesko.

    Praktyczne rozwiązanie czujnika alarmu ogrodzenia pastwiska

    Nie jest to hodowla biznesowa a raczej amatorska (uczestnictwo w programie odnowy jednej z ras). Stąd rozwiązania typu: wieżyczka obserwacyjna ze strażnikiem nie są rozwiązaniem ze względów ekonomicznych.
    Właściwy problem: Sygnalizacja wtargnięcia (lub próby wtargnięcia) przez ogrodzenie dzikich zwierząt (wilki i niedźwiedzie). Zagrożenie jest bardzo realne ponieważ już dwa razy zdarzyło się takie wtargnięcie i stado zostało częściowo wymordowane. Wprawdzie było to jeszcze przed założeniem elektrycznego pastucha, ale nie jest to rozwiązanie całkowicie skuteczne. W warunkach laboratoryjnych czy "książkowych" takie rozwiązana są skuteczniejsze. W warunkach polowych, często zawodzą. Przykładowo: opady deszczu połączone z silnym wiatrem, nawiewanie śniegu, gałęzie spadające z drzew (w przypadku tego pastwiska, drzewa są z 3 stron), powodują, że dochodzi do zwarć i elektryczny pastuch przestaje być skuteczny.
    Chcę zrobić sygnalizację próby forsowania ogrodzenia. Zakładam, że będę musiał przeciągnąć dookoła ogrodzenia dodatkowy przewód, ewentualnie 2 (jeden na zewnątrz drugi od środka). Zdaję sobie sprawę, że będzie wiele fałszywych alarmów. Ale zakładam, że po alarmie wywołanym zewnętrznym obwodem, będzie można sprawdzić poprzez monitoring co się dzieje i czy trzeba reagować, a po alarmie wywołanym zewnętrznym i wewnętrznym obwodem, od razu ktoś musi wskoczyć w samochód i jechać na górę ratować sytuację.
    Wewnątrz ogrodzenia będą dodatkowo czujniki ruchu, włączane w nocy, gdy zwierzęta będą przebywać już w wewnętrznej zagrodzie (zielony kwadrat na rysunku).
    Stąd moje pytanie: czy ktoś spotkał się z praktycznym rozwiązaniem takiego problemu? Jaki rodzaj czujnika, przewodu? Czy warto rozważać czujnik nacisku (a właściwie w tym przypadku naciągu przewodu)? Jak widać na rysunku, mogę podzielić obwód na 3-4 niezależne sekcje, pozwalające na identyfikację miejsca alarmu.
    Pozdrawiam
  • #3 20573237
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1638
    Pomógł: 71
    Ocena: 284
    Najtaniej zamontować drut kolczasty i zdublować pastucha. Mam EBS 872/M i tak naprawdę to pierwsze uruchomienie nic nie dało bo zwierzyna (u mnie duże psy) zrywały linkę. Musiałem je "podprowadzić" aby "waliło" impulsem i dopiero wtedy nauczyły się i przestały podchodzić do ogrodzenia. Zauważyłem zależność sprawności urządzenia od wilgotności gleby i samego zwierzęcia. Jak było sucho to ustrojstwo dawało słabe rezultaty. Taśmy są solidniejsz na większe zwierzęta ale jak sam pewnie wiesz, że wysokość zawieszenia jest ważna. Np. mnie zależało aby pierwsza linka była na 30-40 cm ale musiałem wzdłuż ogrodzenia ciągle kosić zielsko aby pastuch należycie zadziałał.
    ps. jaką zwierzynę tam hodujesz?
  • #4 20573868
    xtouch
    Poziom 10  
    Posty: 9
    >>20573208
    Rozwiązanie laserowe byłoby trudne i kosztowne. Ogrodzenie ma długości co najmniej 1 500 m. Co więcej, teren nie jest płaski tylko występują duże różnice wysokości terenu.

    Dodano po 29 [minuty]:

    >>20573237
    Hoduję kozy. A ogrodzenie i pastuch mają służyć głównie przeciwko dostawaniu się dzikich zwierząt na teren pastwiska, i jest on po zewnętrznej stronie ogrodzenia.
    Poważnym i realnym problemem są wilki i niedźwiedzie. Pastuch rzeczywiście może je trochę odstraszyć ale całkowicie nie zniechęci. I jak wspominałem, teren jest zróżnicowany, a dodatkowo istnieje ryzyko spadania gałęzi na instalację/ogrodzenie.
    Nie jest problemem to, że pastuch może nie zadziałać, zwierzęta wydostaną się na zewnątrz i trzeba je będzie szukać i zaganiać, lecz to, że jeśli nastąpi przerwanie w ogrodzeniu, to mogą to wykorzystać wilki, wpaść na teren pastwiska i wymordować całe stado. Oczywiście będę starał się stosować zabezpieczenia pasywne typu drut kolczasty, ale one nie zniechęcą wilków. A jeden błąd może kosztować życie całe stado. Stąd szukam rozwiązania aby być zaalarmowanym gdy coś niepokojącego dzieje się przy/z ogrodzeniem.
    Rozważałem nawet rozwiązaniem z czujnikiem tensometrycznym, ale to mogłoby się sprawdzić tylko na terenie płaskim i przy idealnie prostych słupach. Raczej bardziej sprawdzi się rozwiązanie z dwoma dodatkowymi liniami wzdłuż ogrodzenia. Tylko kwestia czy obie linie z taką samą metodą pomiaru, czy też je zróżnicować aby lepiej wychwytywać fałszywe alarmy.
  • #5 20573974
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1638
    Pomógł: 71
    Ocena: 284
    Możesz podzielić pastucha na odcinki tylko wtedy musiałbyś dołożyć przewodów lub urządzeń. Jak drzewo spadnie w jednym miejscu to dalej ogrodzenie będzie działać. Co zaś tyczy monitorowania prawie 8 hektarowej działki szczegółowo raczej się nie wypowiem. Jakbyś podzielił ogrodzenie na odcinki załóżmy 50m kontroli (dodatkowy przewód/linka) to przy przerwaniu odcinka miałbyś zanik sygnału/napięcia na konkretnym przekaźniku co przełożyłoby się na zamknięcie obwodu sygnalizacyjnego (lampy, sygnał odstraszający). Trza byłoby się ciut nakopać pod przewody i postawić solidne słupki co np. 100m (kontrola odcinka lewego i prawego).
  • #6 20575619
    xtouch
    Poziom 10  
    Posty: 9
    W zeszłym roku miałem już "wykopki" :) Kładąc przewody pod monitoring i alarmy, wykopałem 1500m rowów. I w kilku miejscach są studzienki, gdzie mogę podłączyć czujniki alarmu (podczerwieni lub mikrofalowe). I tu będę miał możliwość przybliżonej lokalizacji zagrożenia. Ale te czujniki będą generowały wiele fałszywych alarmów. Często bowiem przylatują kruki i spacerują sobie po pastwisku. Dlatego tak mi zależy na w miarę niezawodnym sposobie monitorowania obwodu na zewnątrz. I wystarczy, że podzielę go tylko na 4 sekcje. Tylko pytanie, czym monitorować ten przewód. Jaki czujnik zastosować, pojemnościowy czy rezystancyjny?
  • #7 20575723
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1638
    Pomógł: 71
    Ocena: 284
    ppwielki napisał:
    dodatkowy przewód/linka) to przy przerwaniu odcinka miałbyś zanik sygnału/napięcia na konkretnym przekaźniku co przełożyłoby się na zamknięcie obwodu sygnalizacyjnego (lampy, sygnał odstraszający).
    chyba najprościej? Pomiary są różne a przekaźnik ma prostą reakcję.
  • #8 20615501
    xtouch
    Poziom 10  
    Posty: 9
    Po wielu testach, powróciłem do pierwotnej koncepcji, najprostszej, mechanicznej.
    Wszelki próby wykrywania dotknięcia dodatkowo podciągniętego przewodu kończyły się stałymi, fałszywymi alarmami.
    Bez względu na to czy było to wykrywanie pojemnościowe czy rezystancyjne.
    Dedykowane zestawy do ochrony obwodowej, mają zdecydowanie za wysoką cenę, ponad 20 tys. zł.
    Zdecydowałem się na zastosowanie wersji z "alarmem z czujką traconą".
    Zastosowałem 2 dodatkowe obwody z drutu nawojowego, rozciągnięte po zewnętrznej stronie ogrodzenia, na wysokości 30 cm i 60 cm. Jeden fi 0,5 mm, drugi fi 0,2 mm. Co 30 m zastosowałem sprężynki (fi 5 mm o długości 80 mm) utrzymujące drut w naprężeniu i zapobiegające jego samoistnemu zerwaniu. Dodatkowo na przewodzie fi 0,5 mm zastosowałem czujnik tensometryczny, wykrywający szarpanie drutem.
    Oczywiście rozwiązanie ma wady. "Zadziałanie" wiąże się z przerwaniem drutu i koniecznością jego naprawy. Jednak koszt i bezpieczeństwo szybko je niwelują. W razie przerwania, wymieniam tylko odcinek 30 m (pomiędzy sprężynkami). Koszt samego drutu jest niewielki, około 70 zł za 1200 m.
    Jak na razie rozwiązanie się sprawdza. Przez kilka tygodni nie zostało przerwane, mimo iż zdarzało się, że spadały na niego mniejsze gałązki. Tensometry wykryły uderzenie, lecz drut nie został przerwany (drut o większej średnicy poprowadzony jest wyżej, i przejmuje pierwszy impet spadającej gałązki).
    Rozwiązanie zostało też "testowane na zwierzętach" :) Przy wyłączonym elektrycznym pastuchu, powiesiłem na wysokości 1,5m na ogrodzeniu kawałek kiełbasy. I mój pies, zbliżony gabarytami do wilka (golden retriever), przy próbie dobrania się do niej, zerwał oba przewody. I oba przewody zostały zerwane tylko na odcinku 30 m, pomiędzy sprężynkami napinającymi.
    Nie jest to rozwiązane idealne, ale jak na razie się sprawdza i daje względne poczucie bezpieczeństwa.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy praktycznych rozwiązań w zakresie zabezpieczenia pastwiska przed dzikimi zwierzętami, takimi jak wilki i niedźwiedzie. Użytkownik posiada ogrodzenie o długości 1500 m, które jest wspomagane przez elektryczny pastuch. Wskazano na problemy związane z fałszywymi alarmami przy użyciu czujników podczerwieni i mikrofalowych oraz na konieczność podziału ogrodzenia na sekcje w celu lepszego monitorowania. Użytkownik zdecydował się na mechaniczne rozwiązanie z wykorzystaniem drutu nawojowego oraz czujnika tensometrycznego, co pozwala na wykrywanie szarpania drutu. Zastosowanie drutu kolczastego oraz dodatkowych obwodów ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa stada kóz.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA