Witajcie rzecz polega na tym, ze nie potrafię osiągnąć prędkości 1GBit na skrętce 5e.
Konfiguracja sieci wygląda mniej więcej tak, że mam router od UPC i kilka wyjść na mieszkanie, do jednego gniazda też podpięty switch 8 portów w tym 4 POE.
Długość pojedynczego przewodu od switcha do gniazdka RJ45 nie przekracza 20m.
Łącznie około 10 punktów RJ45.
Mam następujące problemy:
* niektóre gniazdka łączą się na 100MBps (długość przewodu około 10m)
* niektóre na 10MBps
* w większości nie ma w ogóle sygnału
* jeden punkt PoE (wifi) łączy się z prędkością 100MBps, drugi udało się 1GBit.
Pierwszy raz robiłem tak dużą sieć całkowicie od podstaw (dla siebie). Chciałem się czegoś nauczyć, ale też nie obyło się bez błędów.
Po pierwsze kupiłem kabel żelowy - jest tragicznie. Po "oskórowaniu" przewodu trzeba to wycierać papierem toaletowym. No ale nic już nie zrobie, wszystko jest położone w sufitach podwieszanych przechodzi przez ściany.
Nie do końca jestem pewien układu połączeń żył, ponieważ RJ45 zaciskam samodzielnie.
W gniazdkach RJ45 natynkowych mam opisy "A" oraz "B". Zaciskam tam przewody do złącza LSA.
Pytanie1: czy w gniazdku zaciskać do A czy do B?
Pytanie2: jaki układ przewodów między switchem a gniazdkiem?
Od strony switcha wersja "A" czy "B"? Czy crossować? Wydaje mi się, że nie ma potrzeby crossowania?
Czy przewód od gniazdka RJ45 już do komputera może być prosty czy ma być crossowany?
Tylko jedno gniazdko gdzie udało się uzyskać 1GBit
Czy problemem może być instalacja elektryczna w peszlach w suficie podwieszanym położona w niedalekiej odległości od przewodów, a czasami wręcz obok?
Czy kupić jakiś tester przewodów? Myślałem o "Tester okablowania wielofunkcyjny RJ45/RJ11 Part No.: 351898"
Konfiguracja sieci wygląda mniej więcej tak, że mam router od UPC i kilka wyjść na mieszkanie, do jednego gniazda też podpięty switch 8 portów w tym 4 POE.
Długość pojedynczego przewodu od switcha do gniazdka RJ45 nie przekracza 20m.
Łącznie około 10 punktów RJ45.
Mam następujące problemy:
* niektóre gniazdka łączą się na 100MBps (długość przewodu około 10m)
* niektóre na 10MBps
* w większości nie ma w ogóle sygnału
* jeden punkt PoE (wifi) łączy się z prędkością 100MBps, drugi udało się 1GBit.
Pierwszy raz robiłem tak dużą sieć całkowicie od podstaw (dla siebie). Chciałem się czegoś nauczyć, ale też nie obyło się bez błędów.
Po pierwsze kupiłem kabel żelowy - jest tragicznie. Po "oskórowaniu" przewodu trzeba to wycierać papierem toaletowym. No ale nic już nie zrobie, wszystko jest położone w sufitach podwieszanych przechodzi przez ściany.
Nie do końca jestem pewien układu połączeń żył, ponieważ RJ45 zaciskam samodzielnie.
W gniazdkach RJ45 natynkowych mam opisy "A" oraz "B". Zaciskam tam przewody do złącza LSA.
Pytanie1: czy w gniazdku zaciskać do A czy do B?
Pytanie2: jaki układ przewodów między switchem a gniazdkiem?
Od strony switcha wersja "A" czy "B"? Czy crossować? Wydaje mi się, że nie ma potrzeby crossowania?
Czy przewód od gniazdka RJ45 już do komputera może być prosty czy ma być crossowany?
Tylko jedno gniazdko gdzie udało się uzyskać 1GBit
Czy problemem może być instalacja elektryczna w peszlach w suficie podwieszanym położona w niedalekiej odległości od przewodów, a czasami wręcz obok?
Czy kupić jakiś tester przewodów? Myślałem o "Tester okablowania wielofunkcyjny RJ45/RJ11 Part No.: 351898"