Witam użytkowników forum.
Mam Suzuki Baleno 1.8 automat z 97roku. Mam następujący problem: na zimnym silniku jak i po rozgrzaniu wariują obroty, wymieniłem czujnik przepustnicy i przeplywomierz powietrza. Problem niestety wrócił szybko. Nie ma mocy, zachowuje sie jakby byl zamulony. Przy odpalaniu dziadka usłyszałem klekot i nastąpila normalna praca, a później przy kolejnym odpaleniu nic, ale po lekkim dodaniu gazu słyszałem klekot, który zaraz ustał. Podejrzewam szklanki. Wiadomo, samochód jest niespotykany więc o częściach do silnika typu szklanki to mogę zapomnieć. Pozostaje mi szukanie silnika i prawdopobnie przekladka. Auto ma 174 tys km ale szklanki chyba nie siadają przy takim przebiegu, wiem, że o te napewno 100tys musi byc cofnięty. Rozdzad jest na lancuchu. Swiece byly robione, oleju nie bierze.
Dziekuje za wszelkie odpowiedzi. Pozdro.
Mam Suzuki Baleno 1.8 automat z 97roku. Mam następujący problem: na zimnym silniku jak i po rozgrzaniu wariują obroty, wymieniłem czujnik przepustnicy i przeplywomierz powietrza. Problem niestety wrócił szybko. Nie ma mocy, zachowuje sie jakby byl zamulony. Przy odpalaniu dziadka usłyszałem klekot i nastąpila normalna praca, a później przy kolejnym odpaleniu nic, ale po lekkim dodaniu gazu słyszałem klekot, który zaraz ustał. Podejrzewam szklanki. Wiadomo, samochód jest niespotykany więc o częściach do silnika typu szklanki to mogę zapomnieć. Pozostaje mi szukanie silnika i prawdopobnie przekladka. Auto ma 174 tys km ale szklanki chyba nie siadają przy takim przebiegu, wiem, że o te napewno 100tys musi byc cofnięty. Rozdzad jest na lancuchu. Swiece byly robione, oleju nie bierze.
Dziekuje za wszelkie odpowiedzi. Pozdro.