Witajcie
mam problem z Babci maszyną, maszyna nie szyje, ściągnąłem serwisówkę:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3640847.html
wg której chciałem ustawić rozrząd, jednak w maszynie babci niema już znaków na igielnicy gdyż pewnie się wytarły, przy ustawieniu tego "na oko" niby chwytacz łapie nitkę i ją przewleka "na sucho" ale jak już z materiałem próbuję to w najlepszym wypadku kilka wbić jest ok, po czym zrywa nitkę, albo nie łapie co któryś raz (więcej nie złapie niż złapie), albo wcale nie łapie
wszystko wyczyszczone i naoliwione, luzów jakiś bardzo nie ma, zadziorów na chwytaczu też, nitka w miarę niezła (nie postrzępiona i dość mocna) regulacja na bębenku tak aby lekko się nitka wysuwała ale bębenek żeby nie spadał pod ciężarem, górną nitkę też ustawiam tak, żeby nie była luźna, ale żeby się dało ją wysuwać z igły
igła porządna japońska wsuwam do końca, płaską stroną do ścianki tego uchwytu, siedzi ładnie i pewnie
już trochę Łuczników ustawiałem, ale tych zwykłych domowych i tam jest to proste, tu jest to nieco inaczej skonstruowane, niby zasada ta sama a mnie to zaczyna przerastać...
może ktoś ma jakieś rady praktyczne odnośnie tego typu łucznika? może ma ktoś taką igielnicę z tymi kreseczkami i mógł by zmierzyć w jakiej odległości od końca tego z igłą są te kreseczki?
z góry dziękuję za pomoc
mam problem z Babci maszyną, maszyna nie szyje, ściągnąłem serwisówkę:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3640847.html
wg której chciałem ustawić rozrząd, jednak w maszynie babci niema już znaków na igielnicy gdyż pewnie się wytarły, przy ustawieniu tego "na oko" niby chwytacz łapie nitkę i ją przewleka "na sucho" ale jak już z materiałem próbuję to w najlepszym wypadku kilka wbić jest ok, po czym zrywa nitkę, albo nie łapie co któryś raz (więcej nie złapie niż złapie), albo wcale nie łapie
wszystko wyczyszczone i naoliwione, luzów jakiś bardzo nie ma, zadziorów na chwytaczu też, nitka w miarę niezła (nie postrzępiona i dość mocna) regulacja na bębenku tak aby lekko się nitka wysuwała ale bębenek żeby nie spadał pod ciężarem, górną nitkę też ustawiam tak, żeby nie była luźna, ale żeby się dało ją wysuwać z igły
igła porządna japońska wsuwam do końca, płaską stroną do ścianki tego uchwytu, siedzi ładnie i pewnie
już trochę Łuczników ustawiałem, ale tych zwykłych domowych i tam jest to proste, tu jest to nieco inaczej skonstruowane, niby zasada ta sama a mnie to zaczyna przerastać...
może ktoś ma jakieś rady praktyczne odnośnie tego typu łucznika? może ma ktoś taką igielnicę z tymi kreseczkami i mógł by zmierzyć w jakiej odległości od końca tego z igłą są te kreseczki?
z góry dziękuję za pomoc