Witam serdecznie,
Od mojego stałego klienta dostałem bardzo pilny temat do naprawy - mianowicie sprzęt ten jest mu potrzebny na sylwestra, więc zostało dość mało czasu na naprawę, dlatego też za każdą udzieloną radę będę bardzo wdzięczny, a osobie, która naprowadzi mnie na usterkę stawiam dobry 4-pak (nie żartuje).
Od początku:
Dostałem do naprawy końcówkę taką jak w opisie.
W internecie znalazłem tylko jeden wynik wyszukiwania, z jakiegoś sklepu dla DJ-ów, dlatego też o schemacie można pomarzyć...
Usterka: Według klienta jeden kanał w ogóle nie chodzi, drugi w 100% sprawny. Sprzęt pierwszy raz w naprawie
Opis urządzenia: (może kiedyś komuś przyda się). Końcówka składa się z dwóch modułów mono (oczywiście nie jest to typowy dual-mono). Moduł oparty jest o 4 pary tranzystorów końcowych 2sd1047 (NPN) oraz 2sb817 (PNP). Oba moduły zasilane są napięciem 100v.
Transformator to duży toroid z kilkoma odczepami prądowymi.
Zasilacz składa się z czterech dużych kondensatorów elektrolitycznych, dwóch mostków prostujących przykręconych do radiatora, dwóch bezpieczników, kilkunastu kondensatorów MPK, trzech termistorów mf72, przekaźnika, kilku mniejszych elektrolitów i kilku kondensatorów polipropylenowych.
Objawy
Końcówkę dziś odebrałem od klienta. Po podpięciu jej faktycznie działa tylko lewy kanał. Nie widać śladów po poprzednich naprawach.
Lewy kanał pracuje w porządku, po podaniu 1khz sinusoidalnym pokazał ponad 80v na oscyloskopie.
Jedna rzecz jest dziwna, mianowicie po podpięciu do prądu najpierw strzela przekaźnik na zasilaczu, a następnie załączają się oba na lewym i prawym module.
Lewy kanał zasilany jest poprawnie (100V), natomiast prawy dostaje około 400 mV.
Zamieniłem moduły miejscami, aby upewnić się czy uszkodzony jest moduł czy osprzęt wokół niego. Po zamianie lewa do prawej, prawa do lewej. Wystąpił ten sam problem - czyli prawy kanał nie działa, lewy w porządku.
Zapomniałem wcześniej wspomnieć, że w prawym kanale zawsze świeci się dioda "clip".
Teraz moje podejrzenia przykuwa sam zasilacz.
Odpiąłem oba moduły, po podaniu prądu zmierzyłem napięcie w lewym kanale (około 105V), natomiast w prawym kanale napięcie bez żadnego obciążenia wynosiło 10V i rosło. Po jakiejś minucie wynosiło niecałe 20v itd.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy?
Ustaliłem, że na pewno moduły końcówek lewa i prawa są sprawne.
Jedynie dziwi mnie to napięcie. Po załączeniu się przekaźnika zamiast pikować na samą górę - tak jak lewy kanał 105v to tutaj mozolnie rośnie.
Nie sprawdzałem jeszcze tych dużych kondensatorów filtrujących w zasilaczu, jedyne co mogę o nich powiedzieć to jest to niezła chińszczyzna - nawet nie ma napisane na nich jaką mają pojemność i do jakiego napięcia są przeznaczone.
Ale czy awaria kondensatora mogłaby dawać takie objawy?
Może te termistory?
A, po załączeniu mierzyłem bezpośrednio wyjścia z trafo i napięcia wyglądają w porządku (około 80v oczywiście przed wyprostowaniem).
Ludzie pomóżcie!
Każdemu kilkam "pomógł", a osobie, która mnie naprowadzi 4-pak!
Od mojego stałego klienta dostałem bardzo pilny temat do naprawy - mianowicie sprzęt ten jest mu potrzebny na sylwestra, więc zostało dość mało czasu na naprawę, dlatego też za każdą udzieloną radę będę bardzo wdzięczny, a osobie, która naprowadzi mnie na usterkę stawiam dobry 4-pak (nie żartuje).
Od początku:
Dostałem do naprawy końcówkę taką jak w opisie.
W internecie znalazłem tylko jeden wynik wyszukiwania, z jakiegoś sklepu dla DJ-ów, dlatego też o schemacie można pomarzyć...
Usterka: Według klienta jeden kanał w ogóle nie chodzi, drugi w 100% sprawny. Sprzęt pierwszy raz w naprawie
Opis urządzenia: (może kiedyś komuś przyda się). Końcówka składa się z dwóch modułów mono (oczywiście nie jest to typowy dual-mono). Moduł oparty jest o 4 pary tranzystorów końcowych 2sd1047 (NPN) oraz 2sb817 (PNP). Oba moduły zasilane są napięciem 100v.
Transformator to duży toroid z kilkoma odczepami prądowymi.
Zasilacz składa się z czterech dużych kondensatorów elektrolitycznych, dwóch mostków prostujących przykręconych do radiatora, dwóch bezpieczników, kilkunastu kondensatorów MPK, trzech termistorów mf72, przekaźnika, kilku mniejszych elektrolitów i kilku kondensatorów polipropylenowych.
Objawy
Końcówkę dziś odebrałem od klienta. Po podpięciu jej faktycznie działa tylko lewy kanał. Nie widać śladów po poprzednich naprawach.
Lewy kanał pracuje w porządku, po podaniu 1khz sinusoidalnym pokazał ponad 80v na oscyloskopie.
Jedna rzecz jest dziwna, mianowicie po podpięciu do prądu najpierw strzela przekaźnik na zasilaczu, a następnie załączają się oba na lewym i prawym module.
Lewy kanał zasilany jest poprawnie (100V), natomiast prawy dostaje około 400 mV.
Zamieniłem moduły miejscami, aby upewnić się czy uszkodzony jest moduł czy osprzęt wokół niego. Po zamianie lewa do prawej, prawa do lewej. Wystąpił ten sam problem - czyli prawy kanał nie działa, lewy w porządku.
Zapomniałem wcześniej wspomnieć, że w prawym kanale zawsze świeci się dioda "clip".
Teraz moje podejrzenia przykuwa sam zasilacz.
Odpiąłem oba moduły, po podaniu prądu zmierzyłem napięcie w lewym kanale (około 105V), natomiast w prawym kanale napięcie bez żadnego obciążenia wynosiło 10V i rosło. Po jakiejś minucie wynosiło niecałe 20v itd.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy?
Ustaliłem, że na pewno moduły końcówek lewa i prawa są sprawne.
Jedynie dziwi mnie to napięcie. Po załączeniu się przekaźnika zamiast pikować na samą górę - tak jak lewy kanał 105v to tutaj mozolnie rośnie.
Nie sprawdzałem jeszcze tych dużych kondensatorów filtrujących w zasilaczu, jedyne co mogę o nich powiedzieć to jest to niezła chińszczyzna - nawet nie ma napisane na nich jaką mają pojemność i do jakiego napięcia są przeznaczone.
Ale czy awaria kondensatora mogłaby dawać takie objawy?
Może te termistory?
A, po załączeniu mierzyłem bezpośrednio wyjścia z trafo i napięcia wyglądają w porządku (około 80v oczywiście przed wyprostowaniem).
Ludzie pomóżcie!
Każdemu kilkam "pomógł", a osobie, która mnie naprowadzi 4-pak!