soltyk napisał: Chyba każdy współczesny HDD ma ten limit.
- to, że go producenci deklarują, to jedno, ale czy faktycznie za tym stoi cokolwiek znajdującego uzasadnienie techniczne? Czy faktycznie operacje wejścia/wyjścia realnie rzutują na mierzalne przyśpieszenie zużycia dysku w stosunku do tego samego dysku pracującego w idlu? Jakie procesy fizyczne miałyby na to wpływać, zwłaszcza przy odczycie? Ale przy zapisie w sumie też, bo zarówno zapis, jak i odczyt są bezkontaktowe i polegają na oddziaływaniach polem elektromagnetycznym. Tak, przy niestabilnym zasilaniu możemy doprowadzić do degradacji namagnesowania powierzchni, ale to kwestia przede wszystkim niskiej klasy lub uszkodzonych zasilaczy, nietrzymających nominalnych napięć. I używanie takiego zasilacza doprowadzi do degradacji dysku znacznie szybciej (przy znacznie mniejszej liczbie operacji) niż w przypadku stabilnie pracującego zasilacza klasowego. Więc dla mnie to wciąż trochę za słabe wyjaśnienie. I niedostateczne dla odczytu, kiedy to namagnesowanie powierzchni nie ulega zmianie, a jedynie indukuje impulsy w przebiegu sygnału przez wpływ na zmiany rezystancji czujnika magnetorezystywnego. Czy może to wpływać na zużycie samego czujnika? Jeśli tak, to w znacznie mniejszym stopniu, niż chociażby wahania temperatury, na jakie te czujniki są naprawdę wrażliwe. Stąd staram się wyraźnie odróżniać w tym temacie dyski HAMR i MAMR od starszych generacji, bo nie zdziwię się, jeśli będziemy musieli się w nich zmierzyć z nowymi kategoriami problemów. I cały czas moje wątpliwości budzi kwestia wrzucenia do jednego wora wszystkich operacji wejścia/wyjścia, tak, jakby ich wpływ był jednakowy i nie było różnicy w przypadku dysków używanych głownie do odczytu i głównie do zapisu. Jednak pomiędzy procesami odczytu i zapisu występują różnice i jeśli te różnice są pomijalne, cały czas mam wrażenie, że i cały wpływ operacji wejścia/wyjścia na zużycie dysku jest pomijalny i naciągany.
soltyk napisał: Cytat: zostało tam napisanych zbyt wiele bzdur
Wow, mocna ocena.
- np. historia o pobieraniu przez głowicę smaru i odkładaniu go w inne miejsce, czy poruszona przez Ciebie kwestia
soltyk napisał: nie/czytania przez głowice w czasie idle.
. Blok głowic magnetycznych znajduje się pod wpływem wielu różnych sił, m. in. elektromagnetycznych, ruchu powietrza wewnątrz obudowy, czy naprężeń mechanicznych przewodu łączącego blok głowic z elektroniką. Drogą do zachowania tych sił w równowadze i utrzymania głowic nad właściwą ścieżką jest odpowiednia regulacja napięcia na cewce znajdującej się w stałym polu magnetycznym. Bez tego, głowice będą miały tendencję do ruchu w kierunku rampy/strefy parkowania. Producenci celowo dążą do uzyskania tego efektu stosując różne rozwiązania mechaniczne lub umieszczając w pobliżu cewki bloku głowic małe magnesy. Jest to zabezpieczenie przed zaparkowaniem głowic na powierzchni w przypadku gwałtownego zaniku zasilania - przy braku napięcia na cewce położeniem równowagi jest zaparkowanie głowic we właściwym miejscu z oparciem bloku o ogranicznik. A skąd procesor ma wiedzieć, gdzie głowice się znajdują i czy nie gubią ścieżki? Właśnie z sygnału serwo, jaki musi być czytany cały czas podczas pracy dysku. Jeśli uruchomisz otwarty dysk lub otworzysz pracujący, zobaczysz, że w idlu głowice ustawiają się w jakimś położeniu i stabilnie to położenie trzymają. Gdyby nie miał żadnej informacji zwrotnej, głowice zaczęłyby dryfować pod wpływem innych sił. Dlatego historię o wyłączeniu odczytu w idlu też śmiem kwalifikować jako bzdurę, a jej autora podejrzewać o to, że jednak na dyskach się nie zna. Oczywiście nie kwestionując jego kompetencji w innych dziedzinach.
soltyk napisał: kaleron napisał: liczone są nie tyle operacje wykonywane przez głowice, co wymiana danych na interfejsie.
Dokładnie tak jest.
Cytat:
- a jak to się ma do sytuacji, kiedy odczyt żądanego sektora jest powtarzany kilkukrotnie, bo nie za pierwszym razem udaje się to poprawnie? Czy większa liczba operacji odczytów fizycznych w stosunku do operacji wejścia/wyjścia nie stawia w wątpliwość celowości parametru WRL? A jeśli w przypadku sektorów 4 kB mamy 8 sektorów LBA na sektor fizyczny, to przecież możemy mieć sytuacje odczytywania 8 żądanych sektorów LBA za jednym zamachem lub z 8 różnych sektorów fizycznych. Tak, w przypadku dużej liczby operacji da się do tego podejść statystycznie, tym niemniej jeśli te operacje miałyby mieć wpływ na trwałość i zużycie dysku, to raczej w kategorii operacji fizycznych, a nie operacji wejścia /wyjścia.
soltyk napisał: Cytat: The exact mechanism is a trade secret
- wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem...w kontekście
soltyk napisał: poziom ich wiedzy i dyskusji na forum
uznam to za przejaw zaniżenia standardu, a w kontekście
kaleron napisał: Ośmielę się postawić hipotezę, że jest to parametr marketingowy, służący segmentacji rynku i zachęcający do zakupu lepszych, droższych serii.
- za wskazanie, że coś może być na rzeczy.
soltyk napisał: ze względu na kompresję H.264/5, sumarycznie to nie wychodzi dużo (w TB).
- dla pojedynczej kamery, ale x N kamer robi się niedużo x N i w prawdziwej przyrodzie nie należą do rzadkości rejestratory wysyłające na dysk strumień danych na pograniczu zapchania przepustowości transferów wewnętrznych.
soltyk napisał: możesz wymieniać olej
- a tu coś wymieniasz? Stąd podniosłem kwestię "zerowania" limitu z określonym interwałem, w dodatku dość sporym i nieuwzględniającym możliwych nieregularności eksploatacyjnych. Załóżmy, że komputera używam do nauki w szkole i dysku używam przez 10 miesięcy w roku, a w czasie wakacji jest wyłączony. Czy w kontekście tych limitów po roku powinienem uważać, że dysk był używany przez 10, czy przez 12 miesięcy? Jeśli to drugie, łatwiej mi wygospodarować resursy, by móc bardziej obciążać dysk w okresie, kiedy go naprawdę eksploatuję, ale jeśli pauza się nie liczy, to powinienem bardziej uważać. Nie znając racjonalnego uzasadnienia technicznego dla tego parametru równie dobrze mogę się uprzeć przy dowolnym z tych wariantów i wymyślać na ich uzasadnienie mniej lub bardziej naciągane teoretyczne podkładki.
soltyk napisał: droższe dyski, faktycznie mają to i owo lepsze.
na ogół tak, ale nie aż tak drastycznie, żeby przekładanie głowic z niektórych niebieskich WDków do niektórych czarnych i odwrotnie nie mogło przynieść pozytywnych rezultatów. Tak, są dyski lepsze i gorsze i niektóre niuanse trudno ładnie opisać w parametrach, by były czytelne dla użytkowników i robiły na nich pożądane wrażenie. Być może dlatego został wymyślony ten parametr i być może dlatego duża zbieżność wartości deklarowanych przez różnych producentów dla różnych grup dysków (55 TB/rok vs. 180 TB/rok, gdzie między poszczególnymi klasami nie występują wartości pośrednie, a i w samych klasach nie występują odchylenia, jakich normalnie powinniśmy się spodziewać) sprawia wrażenie, że jest to parametr wydumany, a nie naprawdę zmierzony. Stąd też skojarzenie z MTBFem, jaki jest liczony według wątpliwej metodologii, a jego celem jest w moim odczuciu zrobienie na klientach większego wrażenia sugestią potencjalnych milionów godzin bezawaryjnej pracy, czego nie dałoby się osiągnąć podając ten parametr w przeliczeniu na lata, gdyż wtedy stałby się on zbyt niewiarygodny w odbiorze.
soltyk napisał: Przekroczenie = utrata gwarancji.
- widziałeś gdzieś to konkretnie zapisane jako warunek gwarancji albo znasz praktyczną sytuację odmowy gwarancji z tego powodu? Ja sienie spotkałem, ale to może wynikać ze specyfiki mojej pracy, gdzie wyciągnięcie danych z dysku jest zazwyczaj znacznie ważniejsze od gwarancji i nawet się nad tym nie zastanawiam. Możliwe, że wprowadzenie do SMARTu możliwości monitorowania liczby operacji wejścia/wyjścia jest dla producentów dobrą okazją do uchylenia się od jakiegoś odsetka zobowiązań gwarancyjnych, ale to jeszcze nie przesądza, czy za tym stoją jakiekolwiek uwarunkowania techniczne. W przypadku parametru TBW używanego w nośnikach półprzewodnikowych wynika on wprost z resursów operacji programowania/kasowania układów NANDowych. Parametr ten jest iloczynem resursu układu i całkowitej pojemności nośnika - np. dla SSD 1 TB o typowym dla układów QLC resursie programowania/kasowania 600 cykli wyniesie on 600 TBW. Ale sam proces degradacji izolatorów bramek pływających jest doskonale znany, udokumentowany szeregiem badań i opisany w licznych publikacjach naukowych i popularnonaukowych, choć upowszechnianie wiedzy o tym procesie wśród użytkowników też nie jest w smak producentom. Dlatego i w przypadku WRL spodziewam się, że powinny istnieć stosowne badania i opisujące ich wyniki publikacje wskazujące na jego zasadność. Tego typu publikacje, zawierające informacje o procesach fizycznych, zwykle nie są objęte tajemnicą handlową. Fakt, że nie wszystkie są publikowane w otwartym dostępie i nieraz trzeba za nie zapłacić kwotę rzędu 30-40 $, ale jeśli ktoś mi wskaże taką publikację, chętnie odżałuję tę garść dolarów

.
soltyk napisał: W porównaniu z BSD, Linux to zabawka dla dzieci
- w tę kwestię nie chcę wchodzić, bo nie znam BSD, a nie chcę wchodzić w rolę Ralpha i szerzej wypowiadać się na temat zagadnień, w jakich za chwilę będę musiał się zasłaniać jakimś NDA lub uciekać się do konfabulacji;) Naprawdę nie chcę kwestionować jego kompetencji w obszarze BSD, ale jeśli chodzi o dyski, obawiam się, że kolega zapędził się na niepewny dla niego grunt.