Skoro płomień się pojawia, to elektrody, nawet jeśli są w kiepskim stanie, to jednak działają. Jak już płomień się pojawi, to nie powinien zgasnąć.
A teraz skoro w komorze kotła jest mokro od oleju opałowego, i palnik pracuje niestabilnie, kopci, gaśnie to:
Może być niestabilne lub niewłaściwe ciśnienie paliwa podawanego na dyszę. Przyczyny - niedrożność / nieszczelność ścieżki olejowej, filtry, pompa paliwa, obroty silnika, sprzęgło między silnikiem a pompą, itp.
Może też być niewłaściwa ilość powietrza do spalania wynikająca z braku nawiewu, niedrożności kotła, komina, itp.
Również kwestie regulacyjne palnika, lub jego usterki mechaniczne.
Nie wiem czy w tym palniku jest podgrzewacz paliwa, ale jego usterka też może dać taki efekt, chociaż zwykle uszkodzony podgrzewacz najczęściej całkowicie blokuje palnik, lub powoduje palenie bezpieczników - ale taką usterkę podgrzewacza kiedyś miałem.
Dysza wymieniona, ale czy na nową, i identyczną?
I czy po wymianie dyszy, tarczka spiętrzająca została tak samo przykręcona (nie została przykręcona płycej na trzonie dyszy).
Czy dysza została dobrze dokręcona (nie ma przecieku - tam nie ma żadnych uszczelek, jest tylko na docisk metal do metalu). I czy powierzchnie przylegające do siebie dyszy i trzona nie zostały pokancerowane, i gwarantują szczelność (miałem kiedyś taki przypadek, że klient sam zmieniał dyszę, i to pokancerował).
I jeszcze między tarczką spiętrzającą a lufą palnika, jest uszczelka. Uszczelka ta nie jest uszkodzona?