Dzień dobry,
pracownicy UR poprowadzili przewód zasilający do maszyny. Na jej cykl pracy składa się kilka procesów różnych procesów. Obciążenie szczytowe to niecałe 150 A, przekrój przewodu zgodnie z projektem dostawcy maszyny powinien wynosić 70 mm², zabezpieczenie przewodu ze względu na selektywność z pozostałymi stopniami zabezpieczeń to 160 A (maszyna ma wewnętrzny wyłącznik mocy, przewód zasila wyłącznie ją).
Niepokoi mnie sposób poprowadzenia tej linii. Z braku dostępności odpowiedniego przewodu ułożyli co mieli, tj. przewód 4G70 (wygląda mi na sterowniczy Olflex) oraz osobno LgY jako N, które jest złapane do poprzedniego na całej trasie opaskami zaciskowymi. Długość tej linii zasilającej to ok. 18 m.
Uświadomiłem sobie przy tej sytuacji, że dotąd znałem tylko ogólniki na ten temat. Przyjmowałem za pewnik założenie, że przewody jednożyłowe muszą iść we wspólnej izolacji lub być ułożone we wiązce "bo ich pola magnetyczne się znoszą". Z tego co mi wiadomo w tej sytuacji przewody fazowe będą indukować dodatkowy prąd w przewodzie N z powodu jego nietypowego ułożenia. Czy jesteśmy w stanie oszacować mniej więcej jak duża będzie to wartość natężenia prądu? Obawiam się, że "naturalny" prąd w przewodzie neutralnym w połączeniu z prądem wyindukowanym przez takie poprowadzenie N oraz prądy asymetrii pracy innych maszyn na wspólnym obwodzie rozdzielczym może spowodować pobudzanie członu przeciążeniowego toru N (reaguję na połowę wartości nastawy Ir w torze fazowego) wyłącznika mocy zabezpieczającego ten zbiorczy obwód.
Na pewno tak ułożona linia zasilająca zwiększa także prawdopodobieństwo uszkodzenia toru N, a przez to zniszczenie części układów jednofazowych maszyny przez powstanie na nich napięcia międzyfazowego. Czy są jeszcze inne argumenty do ułożenia tej linii normalnym kablem 5G70? Przepięcie żył N i PE w maszynie byłoby najprostsze do wykonania, ale oczywistym jest, że nie można wykorzystać przewodu o niebieskiej izolacji jako PE, a żółto-zielonej jako N.
Próbowałem znaleźć jakieś źródła traktujące opisaną powyżej sytuację. Natknąłem się jedynie na znaną normę N-SEP-E-004, jednak opisuje ona tylko przypadki stykania się różnych linii kablowych (2.5.4.). Przeszukałem również internet po angielsku, jednak bez skutku. Szukałem m.in. pod hasłami kompatybilność elektromagnetyczna czy wzajemne oddziaływanie przewodów. Mam prośbę o nakierowanie mnie na opracowania, objaśniające skutki tak poprowadzonych przewodów.
Jeżeli się mylę w którejś z poruszonych kwestii, to proszę o wytknięcie błędów.
pracownicy UR poprowadzili przewód zasilający do maszyny. Na jej cykl pracy składa się kilka procesów różnych procesów. Obciążenie szczytowe to niecałe 150 A, przekrój przewodu zgodnie z projektem dostawcy maszyny powinien wynosić 70 mm², zabezpieczenie przewodu ze względu na selektywność z pozostałymi stopniami zabezpieczeń to 160 A (maszyna ma wewnętrzny wyłącznik mocy, przewód zasila wyłącznie ją).
Niepokoi mnie sposób poprowadzenia tej linii. Z braku dostępności odpowiedniego przewodu ułożyli co mieli, tj. przewód 4G70 (wygląda mi na sterowniczy Olflex) oraz osobno LgY jako N, które jest złapane do poprzedniego na całej trasie opaskami zaciskowymi. Długość tej linii zasilającej to ok. 18 m.
Uświadomiłem sobie przy tej sytuacji, że dotąd znałem tylko ogólniki na ten temat. Przyjmowałem za pewnik założenie, że przewody jednożyłowe muszą iść we wspólnej izolacji lub być ułożone we wiązce "bo ich pola magnetyczne się znoszą". Z tego co mi wiadomo w tej sytuacji przewody fazowe będą indukować dodatkowy prąd w przewodzie N z powodu jego nietypowego ułożenia. Czy jesteśmy w stanie oszacować mniej więcej jak duża będzie to wartość natężenia prądu? Obawiam się, że "naturalny" prąd w przewodzie neutralnym w połączeniu z prądem wyindukowanym przez takie poprowadzenie N oraz prądy asymetrii pracy innych maszyn na wspólnym obwodzie rozdzielczym może spowodować pobudzanie członu przeciążeniowego toru N (reaguję na połowę wartości nastawy Ir w torze fazowego) wyłącznika mocy zabezpieczającego ten zbiorczy obwód.
Na pewno tak ułożona linia zasilająca zwiększa także prawdopodobieństwo uszkodzenia toru N, a przez to zniszczenie części układów jednofazowych maszyny przez powstanie na nich napięcia międzyfazowego. Czy są jeszcze inne argumenty do ułożenia tej linii normalnym kablem 5G70? Przepięcie żył N i PE w maszynie byłoby najprostsze do wykonania, ale oczywistym jest, że nie można wykorzystać przewodu o niebieskiej izolacji jako PE, a żółto-zielonej jako N.
Próbowałem znaleźć jakieś źródła traktujące opisaną powyżej sytuację. Natknąłem się jedynie na znaną normę N-SEP-E-004, jednak opisuje ona tylko przypadki stykania się różnych linii kablowych (2.5.4.). Przeszukałem również internet po angielsku, jednak bez skutku. Szukałem m.in. pod hasłami kompatybilność elektromagnetyczna czy wzajemne oddziaływanie przewodów. Mam prośbę o nakierowanie mnie na opracowania, objaśniające skutki tak poprowadzonych przewodów.
Jeżeli się mylę w którejś z poruszonych kwestii, to proszę o wytknięcie błędów.