Witam,
Mam z tym kotłem następujący problem: po dłuższym czasie wygaszenia powiedzmy 8-10 godzin w górę nie startuje. Podejmuje dwie opisane w instrukcji próby zapalenia po czym wyrzuca błąd E01. Gdy zejdę do kotłowni i zresetuję piec z panelu sterowania to startuje, odpala łagodnie i pracuje. Kocioł ma 4 lata, w pierwszym roku użytkowania też był problem z odpalaniem, ale został usunięty na gwarancji i odpalał bez zarzutu aż do teraz. Sprawdzenie i regulacja przez serwisanta była robiona na jesieni w ubiegłym roku.
Problem jest o tyle irytujący, że często wyjeżdżamy na dobre kilka dni albo na tydzień i obniżam na ten czas temperaturę w domu. Kocioł wtedy nie pracuje przez dobę albo dwie, stygnie i później nie zapala i przy obecnych temperaturach na dworze w domu jest 12 stopni zamiast nastawionych 18, a dogrzanie tego do 21 później długo trwa. Co ciekawe jeżeli przerwa w pracy trwa do kilku godzin to problemu ze startem nie ma. Czy macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić?
Mam z tym kotłem następujący problem: po dłuższym czasie wygaszenia powiedzmy 8-10 godzin w górę nie startuje. Podejmuje dwie opisane w instrukcji próby zapalenia po czym wyrzuca błąd E01. Gdy zejdę do kotłowni i zresetuję piec z panelu sterowania to startuje, odpala łagodnie i pracuje. Kocioł ma 4 lata, w pierwszym roku użytkowania też był problem z odpalaniem, ale został usunięty na gwarancji i odpalał bez zarzutu aż do teraz. Sprawdzenie i regulacja przez serwisanta była robiona na jesieni w ubiegłym roku.
Problem jest o tyle irytujący, że często wyjeżdżamy na dobre kilka dni albo na tydzień i obniżam na ten czas temperaturę w domu. Kocioł wtedy nie pracuje przez dobę albo dwie, stygnie i później nie zapala i przy obecnych temperaturach na dworze w domu jest 12 stopni zamiast nastawionych 18, a dogrzanie tego do 21 później długo trwa. Co ciekawe jeżeli przerwa w pracy trwa do kilku godzin to problemu ze startem nie ma. Czy macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić?