Czad. Odkąd powiększyłam kratkę wentylacyjną w łazience, włącza mi się czujnik. Obecnie mam zdemontowany piecyk gazowy, zakręcony zawór gazu w łazience. Mam kolejny czujnik (już nie wierzyłam temu poprzedniemu), na weekend pożyczyłam tez profesjonalny czujnik od gazownika. Czujnik profesjonalny włączał się 3 razy dziennie, jak tylko nad nami, albo dwa piętra niżej sąsiad puszcza wodę.
Domyślam się, że cofki są codziennie, ale czujnik "marketowy" ich nie wyłapuje. Spółdzielnia zwala winę na szczelne okna, ale wg zaleceń kominiarza mam 1 okno stale rozszczelnione, a w mieszkaniu są tylko dwoje drzwi wewnętrznych, w tym łazienkowe pocięte i z tulejami. Co dalej poczynić, wezwałam już NB i skłaniają się do zlecenia kontroli otworów wentylacyjnych kamerką, ale ja zaczęłam się bać, bo mieszkam sama z dzieckiem, sprawa się ciągnie drugi miesiąc. W międzyczasie w innym bloku tej SM było śmiertelne zaczadzenie. Wiem, że w moim bloku mieszkańcom też włączają się czujki czadu. Będę wdzięczna za każdą poradę.
Domyślam się, że cofki są codziennie, ale czujnik "marketowy" ich nie wyłapuje. Spółdzielnia zwala winę na szczelne okna, ale wg zaleceń kominiarza mam 1 okno stale rozszczelnione, a w mieszkaniu są tylko dwoje drzwi wewnętrznych, w tym łazienkowe pocięte i z tulejami. Co dalej poczynić, wezwałam już NB i skłaniają się do zlecenia kontroli otworów wentylacyjnych kamerką, ale ja zaczęłam się bać, bo mieszkam sama z dzieckiem, sprawa się ciągnie drugi miesiąc. W międzyczasie w innym bloku tej SM było śmiertelne zaczadzenie. Wiem, że w moim bloku mieszkańcom też włączają się czujki czadu. Będę wdzięczna za każdą poradę.