Od słów przechodzę do czynów - zakupiłem graty, na dniach będę montował moją instalację PV. Na razie skromnie (2 panele i mikroinwerter Hoymilesa) - większa instalacja musi poczekać na remont dachu. Panele planuję zamocować na daszku który kryje małą przybudówkę. Pokryty jest blachą falistą a więc montaż na mostkach trapezowych 10cm. W związku z tym mam dylemat - gdzie fizycznie umieścić mikroinwerter?
Do wyboru jest kilka opcji:
1. Wsadzić go pod panele (będzie leżał na dachu). Dziadowskie chłodzenie, grzanie panelu od spodu a zimą kąpiel w śniegu / lodzie. Słaby pomysł.
2. Przykręcić na dachu obok paneli, przykryć osobnym daszkiem ale wyjdzie z tego jakiś gołębnik.
3. Odżałować kilkanaście metrów przewodu i przenieść go gdzieś niżej - na ścianę budynku czy nawet do środka.
Co byście wybrali, co proponujecie? Osobiście skłaniam się ku opcji nr 3 ale może ktoś coś mądrego doradzi.
Do wyboru jest kilka opcji:
1. Wsadzić go pod panele (będzie leżał na dachu). Dziadowskie chłodzenie, grzanie panelu od spodu a zimą kąpiel w śniegu / lodzie. Słaby pomysł.
2. Przykręcić na dachu obok paneli, przykryć osobnym daszkiem ale wyjdzie z tego jakiś gołębnik.
3. Odżałować kilkanaście metrów przewodu i przenieść go gdzieś niżej - na ścianę budynku czy nawet do środka.
Co byście wybrali, co proponujecie? Osobiście skłaniam się ku opcji nr 3 ale może ktoś coś mądrego doradzi.