Witam serdecznie!
Zakupiłem ostatnio po okazyjnej cenie 0€ suszarkę bębnową Miele T455C. I wszystko pięknie, cudnie, działa, suszy, ale pojemnik na kondensat pusty, a już pięć prań w niej wysuszyłem... Zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, że coś nie gra, zaglądam pod spód, a tam mała kałuża. Myślę - skoro zbiornik na kondensat jest wyżej niż sam kondenser, to pewnie jest na dole maszyny jakiś drugi zbiornik, do którego spływa kondensat, a z niego jest pompowany do góry pompką elektryczną. Wstawiłem więc następne pranie do suszenia, i przesiedziałem godzinkę przy maszynie, czytając książkę i nasłuchując czy cokolwiek się uruchamia poza wentylatorami i samym bębnem. Nie usłyszawszy nic, postanowiłem rozebrać, i - cóż, strzał trafny, pod bębnem znajduje się malutki zbiornik na kondensat, a w nim pompa, konkretnie to taka:
I jak widać na poniższym zdjęciu, niestety wyzionęła ducha:
Uzwojenie wykazuje OL na ustawieniu zakresu multimetru na 2MΩ, poza tym wygląd i zapach uzwojenia rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości.
I teraz zagwozdka. Bo do tej suszarki (rocznik 98, więc dosłownie mój :v) części dostać jest niesamowicie trudno, czy na polskich, czy niemieckich stronach internetowych - cały moduł pompy znalazłem na zaledwie dwóch, gdzie w obu przypadkach kosztował on powyżej 250€ - czyli inwestycja totalnie nieopłacalna.
Cóż więc z tym fantem zrobić?
1. Czy wykonalne (i opłacalne) będzie przezwojenie silnika? Jedyne doświadczenie jakie mam w tej kwestii, to zwinięcie kiedyś na kolanie kilku dławików mając gotowe rdzenie i drut lakierowany z rozbiórek starych trafo...
Jeśli tak, w jaki sposób to zrobić? Co będę potrzebował? Domyślam się, że samego drutu (dobrać go po średnicy zmierzonej suwmiarką?), oraz płóciennej taśmy izolacyjnej, ew. lakieru?
2. Mając drukarkę 3D mogę teoretycznie zaadaptować do tego zadania jakiś inny silnik - niekoniecznie już na napięcie 230V~ - pytanie tylko, czy ma to w ogóle sens? W przepastnych czeluściach mojego warsztatu znalazłoby się parę silników, od jakichś małych popierdółek na 24V z drukarek, aż po jednofazowe silniki z wentylatorów kuchenek mikrofalowych itd., zbliżone wyglądem do oryginału. Ale pytanie, jak znaleźć prędkość obrotową oryginału? (moment jestem w stanie dobrać eksperymentalnie, jak nie będzie pompować lub pompa będzie miała za mały szczyt, to wiem, że silnik zbyt dychawiczny)
Z góry dziękuję za przeczytanie, ewentualną odpowiedź, i życzę miłego dnia
Zakupiłem ostatnio po okazyjnej cenie 0€ suszarkę bębnową Miele T455C. I wszystko pięknie, cudnie, działa, suszy, ale pojemnik na kondensat pusty, a już pięć prań w niej wysuszyłem... Zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, że coś nie gra, zaglądam pod spód, a tam mała kałuża. Myślę - skoro zbiornik na kondensat jest wyżej niż sam kondenser, to pewnie jest na dole maszyny jakiś drugi zbiornik, do którego spływa kondensat, a z niego jest pompowany do góry pompką elektryczną. Wstawiłem więc następne pranie do suszenia, i przesiedziałem godzinkę przy maszynie, czytając książkę i nasłuchując czy cokolwiek się uruchamia poza wentylatorami i samym bębnem. Nie usłyszawszy nic, postanowiłem rozebrać, i - cóż, strzał trafny, pod bębnem znajduje się malutki zbiornik na kondensat, a w nim pompa, konkretnie to taka:
I jak widać na poniższym zdjęciu, niestety wyzionęła ducha:
Uzwojenie wykazuje OL na ustawieniu zakresu multimetru na 2MΩ, poza tym wygląd i zapach uzwojenia rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości.
I teraz zagwozdka. Bo do tej suszarki (rocznik 98, więc dosłownie mój :v) części dostać jest niesamowicie trudno, czy na polskich, czy niemieckich stronach internetowych - cały moduł pompy znalazłem na zaledwie dwóch, gdzie w obu przypadkach kosztował on powyżej 250€ - czyli inwestycja totalnie nieopłacalna.
Cóż więc z tym fantem zrobić?
1. Czy wykonalne (i opłacalne) będzie przezwojenie silnika? Jedyne doświadczenie jakie mam w tej kwestii, to zwinięcie kiedyś na kolanie kilku dławików mając gotowe rdzenie i drut lakierowany z rozbiórek starych trafo...
Jeśli tak, w jaki sposób to zrobić? Co będę potrzebował? Domyślam się, że samego drutu (dobrać go po średnicy zmierzonej suwmiarką?), oraz płóciennej taśmy izolacyjnej, ew. lakieru?
2. Mając drukarkę 3D mogę teoretycznie zaadaptować do tego zadania jakiś inny silnik - niekoniecznie już na napięcie 230V~ - pytanie tylko, czy ma to w ogóle sens? W przepastnych czeluściach mojego warsztatu znalazłoby się parę silników, od jakichś małych popierdółek na 24V z drukarek, aż po jednofazowe silniki z wentylatorów kuchenek mikrofalowych itd., zbliżone wyglądem do oryginału. Ale pytanie, jak znaleźć prędkość obrotową oryginału? (moment jestem w stanie dobrać eksperymentalnie, jak nie będzie pompować lub pompa będzie miała za mały szczyt, to wiem, że silnik zbyt dychawiczny)
Z góry dziękuję za przeczytanie, ewentualną odpowiedź, i życzę miłego dnia