Witam,
mam wzmacniacz, który jest samoróbką pracowników Unitry na bazie amplitunera R-8010. Ma dodane wskaźniki wychyłowe. Wszystko było ok przez parę lat, ale skala lewego wskaźnika była lekko przesunięta. Wyjąłem więc go, przesunąłem skalę, złożyłem z powrotem - i lewy wskaźnik przestał się ruszać. Gdy kręciłem potencjometrem siły lewego wskaźnika - czasami lekko drżał, ale bardzo słabo. Mniej więcej na połowie siły potencjometru zaczynał się ruszać minimalnie do muzyki, ale o wiele za słabo. Gdy zwiększyłem lub zmniejszyłem siłę - stawał w miejscu. Muzyka natomiast gra poprawnie z obu kanałów, podświetlenie też jest dobre do obu wskaźników, prawy wskaźnik chodzi dobrze, problem jest tylko z lewą wskazówką. Przesyłam zdjęcie jak wygląda moduł wskaźnika:
To co do tej pory sprawdziłem - na płytce jest 6 elementów. Sprawdziłem miernikiem dwa elementy z prawej, rezystor i ten szary element na środku - mają takie same parametry między oboma kanałami (mierzenie na wlutowanych elementach). Brązowy rezystor - mierzenie na wlutowanym elemencie, na lewym kanale pokazywał 4,94 ohm (na mierniku ustawionym na 20k ohm), a na prawym 2,04. Po wylutowaniu jednej nóżki z niego na lewym kanale - pokazuje 15k ohm. Podobno to poprawna wartość (brązowy rezystor z kropkami złota, pomarańczowa, zielona i brązowa). Z prawego wskaźnika nie wylutowywałem, bo on działa. Natomiast dioda (ta czarna beczka po lewej stronie płytki), na lewym kanale jest teoretycznie poprawna - na mierniku ustawionym na piszczenie w jedną stronę pokazuje wartość około 450, w drugą - nic. Czyli chyba ok, bo powinna przewodzić w jedną stronę. Ale na prawym kanale - w jedną stronę jest też trochę ponad 400 (około 427), a w drugą - ponad 900. Czyli raczej źle, ale to właśnie prawy kanał działa dobrze, a lewy nie...
Nie sprawdzałem kondensatora i potencjometru.
W tej chwili moim głównym podejrzanym jest potencjometr regulujący siłę wychylenia. Przed awarią, gdy nim kręciłem, siła wychylenia płynnie się zmieniala. Po awarii, przed pomiarami, gdy kręciłem nim, to tylko gdy był w połowie siły wskaźnik zaczynał lekko drżeć w rytm muzyki, ale o wiele za słabo. Po pomiarach, gdy złożyłen wszystko z powrotem, było trochę lepiej - lewy wskaźnik ruszał się zdecydowanie mocniej, ale nadal za słabo, ale gdy pokręciłem tym potencjometrem - znowu stanął w miejscu i teraz już ani drgnie. Dlatego podejrzewam ten potencjometr, choć nie wiem dlaczego mógł się zepsuć od samego wyjęcia wskaźnika na chwilę. Może jakieś zwarcie? Jak to sprawdzić?
Co jeszcze sprawdziłem - gdy ustawiam miernik na piszczenie i dotykam sondami do miejsca, gdzie płytka jest przylutowana do wskaźnika, to wskaźnik skacze natychmiast na drugi koniec skali, więc sam wskaźnik jest raczej ok. Do wskaźnika idzie 5 kabli - 3 do płytki, 2 do samego wskaźnika - sprawdziłem je też ustawiając miernik na piszczenie i wszystko piszczy poprawnie, więc luty raczej nie puściły.
Na tym moje pomysły się kończą. Prośba o podpowiedzi, natomiast jestem amatorem, który nie zna się na schematach - mogę coś przelutować, lub pomierzyć, ale potrzebuję łopatologicznych wskazówek.
Powtórzę, że muzyka z obu kanałów gra dobrze, problem jest tylko z lewą wskazówką.
Tu jeszcze film z momentu gdy wszystko działało dobrze:
https://www.youtube.com/watch?v=ktYUkjdlteQ
mam wzmacniacz, który jest samoróbką pracowników Unitry na bazie amplitunera R-8010. Ma dodane wskaźniki wychyłowe. Wszystko było ok przez parę lat, ale skala lewego wskaźnika była lekko przesunięta. Wyjąłem więc go, przesunąłem skalę, złożyłem z powrotem - i lewy wskaźnik przestał się ruszać. Gdy kręciłem potencjometrem siły lewego wskaźnika - czasami lekko drżał, ale bardzo słabo. Mniej więcej na połowie siły potencjometru zaczynał się ruszać minimalnie do muzyki, ale o wiele za słabo. Gdy zwiększyłem lub zmniejszyłem siłę - stawał w miejscu. Muzyka natomiast gra poprawnie z obu kanałów, podświetlenie też jest dobre do obu wskaźników, prawy wskaźnik chodzi dobrze, problem jest tylko z lewą wskazówką. Przesyłam zdjęcie jak wygląda moduł wskaźnika:
To co do tej pory sprawdziłem - na płytce jest 6 elementów. Sprawdziłem miernikiem dwa elementy z prawej, rezystor i ten szary element na środku - mają takie same parametry między oboma kanałami (mierzenie na wlutowanych elementach). Brązowy rezystor - mierzenie na wlutowanym elemencie, na lewym kanale pokazywał 4,94 ohm (na mierniku ustawionym na 20k ohm), a na prawym 2,04. Po wylutowaniu jednej nóżki z niego na lewym kanale - pokazuje 15k ohm. Podobno to poprawna wartość (brązowy rezystor z kropkami złota, pomarańczowa, zielona i brązowa). Z prawego wskaźnika nie wylutowywałem, bo on działa. Natomiast dioda (ta czarna beczka po lewej stronie płytki), na lewym kanale jest teoretycznie poprawna - na mierniku ustawionym na piszczenie w jedną stronę pokazuje wartość około 450, w drugą - nic. Czyli chyba ok, bo powinna przewodzić w jedną stronę. Ale na prawym kanale - w jedną stronę jest też trochę ponad 400 (około 427), a w drugą - ponad 900. Czyli raczej źle, ale to właśnie prawy kanał działa dobrze, a lewy nie...
Nie sprawdzałem kondensatora i potencjometru.
W tej chwili moim głównym podejrzanym jest potencjometr regulujący siłę wychylenia. Przed awarią, gdy nim kręciłem, siła wychylenia płynnie się zmieniala. Po awarii, przed pomiarami, gdy kręciłem nim, to tylko gdy był w połowie siły wskaźnik zaczynał lekko drżeć w rytm muzyki, ale o wiele za słabo. Po pomiarach, gdy złożyłen wszystko z powrotem, było trochę lepiej - lewy wskaźnik ruszał się zdecydowanie mocniej, ale nadal za słabo, ale gdy pokręciłem tym potencjometrem - znowu stanął w miejscu i teraz już ani drgnie. Dlatego podejrzewam ten potencjometr, choć nie wiem dlaczego mógł się zepsuć od samego wyjęcia wskaźnika na chwilę. Może jakieś zwarcie? Jak to sprawdzić?
Co jeszcze sprawdziłem - gdy ustawiam miernik na piszczenie i dotykam sondami do miejsca, gdzie płytka jest przylutowana do wskaźnika, to wskaźnik skacze natychmiast na drugi koniec skali, więc sam wskaźnik jest raczej ok. Do wskaźnika idzie 5 kabli - 3 do płytki, 2 do samego wskaźnika - sprawdziłem je też ustawiając miernik na piszczenie i wszystko piszczy poprawnie, więc luty raczej nie puściły.
Na tym moje pomysły się kończą. Prośba o podpowiedzi, natomiast jestem amatorem, który nie zna się na schematach - mogę coś przelutować, lub pomierzyć, ale potrzebuję łopatologicznych wskazówek.
Powtórzę, że muzyka z obu kanałów gra dobrze, problem jest tylko z lewą wskazówką.
Tu jeszcze film z momentu gdy wszystko działało dobrze:
https://www.youtube.com/watch?v=ktYUkjdlteQ