Dzień dobry,
Mam 7-letnią lodówkę LG No Frost. Jest ostatnio problem z chłodzeniem. Proszę o pomoc w diagnozie. Lodówka przestała chłodzić i rozmroziłam ją całkowicie, czyli wyłączyłam (dwa lata temu i 3 lata temu to pomogło i około 6 lat temu również - lodówka wtedy na gwarancji była i serwisant powiedział mi, że No Frost co 6 miesięcy trzeba i tak rozmrażać, bo w rurkach zamarza). Tym razem rozmrożenie nie pomogło, czyli na początku temperatura w chłodziarce była prawidłowa po ponownym podłączeniu około +5 stopni, a w zamrażarce -11 (sprawdzałam termometrem), ale później temperatura wzrastała do pokojowej. Myślałam, że za krótko rozmrażałam i powtórzyłam jeszcze raz (ponownie na krótko odłączyłam od prądu) i ta sama historia - temperatura około 3 godzin. Wyłączyłam lodówkę na 2 dni, włączyłam i znowu to samo, z tym, że temperatura w chłodziarce spadła do +3, a w zamrażarce -12 (ale nie sprawdzałam temperatury wyrywkowo), znowu po osiągnięciu tej temperatury zaczęła ona wzrastać. I wtedy przyjechał zamówiony fachowiec, który wcześniej telefonicznie mówił, że wentylator albo wyciek gazu jest winny. Wentylator chodził (lodówkę odsunęłam). Jednak fachowiec na miejscu stwierdził, że jednak winny jest moduł sterujący, bo nie załączyła się sprężarka. Czekał jakiś czas i taka diagnoza. Powiedział, że mam kupić sama i wtedy przyjdzie. Zapłaciłam za diagnozę, ale nie wiem, czy mam kupić ten moduł czy diagnoza jest trafna? Sprężarka nie załączyła się nawet po 10 godzinach pracy. Teraz jest wyłączona i jutro sprawdzę. @ElektrodaBot
Mam 7-letnią lodówkę LG No Frost. Jest ostatnio problem z chłodzeniem. Proszę o pomoc w diagnozie. Lodówka przestała chłodzić i rozmroziłam ją całkowicie, czyli wyłączyłam (dwa lata temu i 3 lata temu to pomogło i około 6 lat temu również - lodówka wtedy na gwarancji była i serwisant powiedział mi, że No Frost co 6 miesięcy trzeba i tak rozmrażać, bo w rurkach zamarza). Tym razem rozmrożenie nie pomogło, czyli na początku temperatura w chłodziarce była prawidłowa po ponownym podłączeniu około +5 stopni, a w zamrażarce -11 (sprawdzałam termometrem), ale później temperatura wzrastała do pokojowej. Myślałam, że za krótko rozmrażałam i powtórzyłam jeszcze raz (ponownie na krótko odłączyłam od prądu) i ta sama historia - temperatura około 3 godzin. Wyłączyłam lodówkę na 2 dni, włączyłam i znowu to samo, z tym, że temperatura w chłodziarce spadła do +3, a w zamrażarce -12 (ale nie sprawdzałam temperatury wyrywkowo), znowu po osiągnięciu tej temperatury zaczęła ona wzrastać. I wtedy przyjechał zamówiony fachowiec, który wcześniej telefonicznie mówił, że wentylator albo wyciek gazu jest winny. Wentylator chodził (lodówkę odsunęłam). Jednak fachowiec na miejscu stwierdził, że jednak winny jest moduł sterujący, bo nie załączyła się sprężarka. Czekał jakiś czas i taka diagnoza. Powiedział, że mam kupić sama i wtedy przyjdzie. Zapłaciłam za diagnozę, ale nie wiem, czy mam kupić ten moduł czy diagnoza jest trafna? Sprężarka nie załączyła się nawet po 10 godzinach pracy. Teraz jest wyłączona i jutro sprawdzę. @ElektrodaBot