matek451 napisał: @ IC_Current idealnie w punkt, 95% uzytkowników mobilnego nie ma zielonego pojęcia o jego mozliwościach właśnie przez to ze korzysta z niego na jakimś zabytkowym szmelcu
Odnosiłem się szerzej. Częste moje doświadczenie: ludzie mają światłowód 300Mbps. "Źle działa", dzwonią na infolinię i tam kupują łącze 600 lub 1000Mbps. Dalej źle działa, bo oczywiście w domu wszystko spartolone jak tylko się da. Najczęściej jeden router z AP na strychu i żalenie, że na parterze to cały czas muli. Ale jak powiesz żeby położyć przewód i kupić dodatkowy AP, to "eee ... przecież trochę działa". Co najlepsze dalej dzwonią na infolinię i biorą w koszmarnie drogą dzierżawę jakiś "super mocny" repeater. Bo "kto by przewody teraz kładł", albo "jak to drogo" (koszt dzierżawy repeatera przez dwa lata).
phetrak napisał: do moich potrzeb
To napisałeś w punkt. Ale nie dla każdego łącze (które za dwa lata wnioskując z obecnych pomiarów osiągnie ok 10Mbps) będzie odpowiednie. Przecież autor wyraźnie napisał, że pobiera duże pliki po kilkadziesiąt GB przez wiele godzin, a Ty chcesz go zostawić z takim muzealnym sprzętem. Za samą energię zaoszczędzoną na krótszym włączaniu laptopa starczy na lepszy sprzęt.
phetrak napisał: Dla jednego może być to 10Mbps, dla drugiego 50, a dla trzeciego 1000.
Problem w tym, że przepływność, to bardzo ważny parametr, ale jak sam wiesz są jeszcze inne, które potrafią często spowodować większe problemy niż niska przepływność. Ale tu już kompletnie nikomu nie pokażesz tak, żeby zrozumiał, bo po prostu brak "zegara na speedteście typu dużo = lepiej"
phetrak napisał: jest powiedzenie tanio i wesoło
To dobre. Muszę zapamiętać. Wesoło dla nabywcy, kiedy kupuje a potem jeszcze wesoło (czytaj bogato) dla majstra, który poprawia. Albo nabywca ciągle wesoły, bo wciąż tanio kupuje i wymienia.
Moja świętej pamięci prababcia. (Bardzo biedna, bo została sierotą w czasie wojny - ojciec zginął w Oświęcimiu a komuchy potem też nie byli mili dla rodziny) zawsze kupowała solidne rzeczy bo mówiła, że takiego dziada to na dziadostwo nie stać. Tak jakoś sobie to przyswoiłem i do tej pory źle na tym nie wychodzę. Co oczywiście nie znaczy, że trzeba kupować bardzo drogie (często jeszcze większe dziadostwo).