Padł nieodwracalnie twardy dysk z systemem Gigabyte SSD 256GB ( Satafirm S11 ) w stacjonarnym komputerze, w zamian zamierzam włożyć 2.5 " Crucial-a SSD MX 500 500GB. Ten dysk ma służyć tylko do obsługi systemu W10/64. Wychodzę z założenia, że lepiej trzymać pozostałość na innych dyskach/partycjach, w przypadku awarii/padnięcia dysku poleci tylko system.
Czy przy takim założeniu będzie praktyczne jak na tym Crucial-u zrobię 2 partycje po 250GB, pierwsza oczywiście na system, druga natomiast na kopię zapasową/klon itd. tego systemu. Na pierwszy rzut oka niepraktyczne, jak padnie dysk poleci wszystko, do tej pory w przypadku awarii dysku/systemu tylko 1 raz dysk mi się uszkodził nieodwracalnie, w pozostałych 99% problem z rozruchem, boot sektorem itd. Wtedy komunikat podaj ścieżkę kopii, systemu itd. Po za tym będę miał drugą kopię na dysku zewnętrznym, także podwójne zabezpieczenie.
Zapewne dla profesjonalistów to nie będzie rozwiązanie optymalne, natomiast wychodzę z założenia skoro i tak nie będę trzymał nic więcej na dysku 500GB poza systemem w ten sposób wykorzystam te pozostałe 250GB.
Czy to bardzo zły pomysł?
Czy przy takim założeniu będzie praktyczne jak na tym Crucial-u zrobię 2 partycje po 250GB, pierwsza oczywiście na system, druga natomiast na kopię zapasową/klon itd. tego systemu. Na pierwszy rzut oka niepraktyczne, jak padnie dysk poleci wszystko, do tej pory w przypadku awarii dysku/systemu tylko 1 raz dysk mi się uszkodził nieodwracalnie, w pozostałych 99% problem z rozruchem, boot sektorem itd. Wtedy komunikat podaj ścieżkę kopii, systemu itd. Po za tym będę miał drugą kopię na dysku zewnętrznym, także podwójne zabezpieczenie.
Zapewne dla profesjonalistów to nie będzie rozwiązanie optymalne, natomiast wychodzę z założenia skoro i tak nie będę trzymał nic więcej na dysku 500GB poza systemem w ten sposób wykorzystam te pozostałe 250GB.
Czy to bardzo zły pomysł?