Proszę o ocenę pracy wzmacniacza lampowego MV3. Kolega poprosił mnie o przegląd leżakującego ileś lat wzmacniacza, a że zbytnio nie mam doświadczenia z lampami chciałbym się poradzić, żeby sprzęt mógł jeszcze pograć bez usterki i przedwczesnego zużycia.
Opis moich spostrzeżeń:
Wzmacniacz gra na obu wejściach całkiem ładnie i bez brumu (w stanie rozkręconym. Bez źródła dźwięku i na podgłoszonym potencjometrze oczywiście brumi ale to chyba normalne).
Ma podmienione diody prostownicze i potencjometry, zwłaszcza P6 z 1MΩ na 47kΩ - stan zastany (zamierzam założyć 1MΩ, bo dostałem, ale przy kręceniu tym co jest nie bardzo czułem zmianę tonu, zarówno przy regulacji P6 (47kΩ) jak i na drugim kanale gdzie został oryginał P2 1MΩ, może przez to że sprawdzałem na malutkim głośniczku, który nie przenosi niskich tonów - tak mi się przynajmniej wydaje że symbol nutki na panelu to regulacja wyższych tonów a symbol tego ucha z kropkami to od niskich).
Kondensatory sprawdziłem, wszystkie są ok.
Lampa Ro2 to ECC82 (powinna być ECC83).
Lampa Ro3 czyli EF86 nie żarzy się (nóżki 4-5 mają przejście, napięcie żarzenia dochodzi), nie wiem czy to normalne, ale gdyby coś było nie tak, to pewnie nie przenosiłaby sygnału?
Wydaje mi się że jedna z lamp końcowych EL84 ciut bardziej się świeci w górnej części, (załączam zdjęcie, może da się ocenić czy jest ok, czytałem posty o "świecącej anodzie", priorytetem jest dla mnie nie zepsucie lamp, dlatego wolę zapytać).
Napięcia pomierzone są z reguły większe niż na schemacie (pewnie ze względu na wzrost napięcia sieciowego, u mnie jest 238V).
Napięcia np. na anodach Ro1 są po 146V, na anodzie EF86 jest 77V (zamiast 70V) a na anodach końcówek EL84 po 322V (zamiast 300V).
Napięcie żarzenia ok 6,8V.
Podejrzane napięcie mam natomiast na Ro2 (u mnie lampa ECC82), mam 65V na nóżce 1 (zamiast 160V) i 196V na nóżce 6 (zamiast 230V) - nie wiem czy można to tak zostawić.
Proszę o ewentualne wskazówki.
Opis moich spostrzeżeń:
Wzmacniacz gra na obu wejściach całkiem ładnie i bez brumu (w stanie rozkręconym. Bez źródła dźwięku i na podgłoszonym potencjometrze oczywiście brumi ale to chyba normalne).
Ma podmienione diody prostownicze i potencjometry, zwłaszcza P6 z 1MΩ na 47kΩ - stan zastany (zamierzam założyć 1MΩ, bo dostałem, ale przy kręceniu tym co jest nie bardzo czułem zmianę tonu, zarówno przy regulacji P6 (47kΩ) jak i na drugim kanale gdzie został oryginał P2 1MΩ, może przez to że sprawdzałem na malutkim głośniczku, który nie przenosi niskich tonów - tak mi się przynajmniej wydaje że symbol nutki na panelu to regulacja wyższych tonów a symbol tego ucha z kropkami to od niskich).
Kondensatory sprawdziłem, wszystkie są ok.
Lampa Ro2 to ECC82 (powinna być ECC83).
Lampa Ro3 czyli EF86 nie żarzy się (nóżki 4-5 mają przejście, napięcie żarzenia dochodzi), nie wiem czy to normalne, ale gdyby coś było nie tak, to pewnie nie przenosiłaby sygnału?
Wydaje mi się że jedna z lamp końcowych EL84 ciut bardziej się świeci w górnej części, (załączam zdjęcie, może da się ocenić czy jest ok, czytałem posty o "świecącej anodzie", priorytetem jest dla mnie nie zepsucie lamp, dlatego wolę zapytać).
Napięcia pomierzone są z reguły większe niż na schemacie (pewnie ze względu na wzrost napięcia sieciowego, u mnie jest 238V).
Napięcia np. na anodach Ro1 są po 146V, na anodzie EF86 jest 77V (zamiast 70V) a na anodach końcówek EL84 po 322V (zamiast 300V).
Napięcie żarzenia ok 6,8V.
Podejrzane napięcie mam natomiast na Ro2 (u mnie lampa ECC82), mam 65V na nóżce 1 (zamiast 160V) i 196V na nóżce 6 (zamiast 230V) - nie wiem czy można to tak zostawić.
Proszę o ewentualne wskazówki.