Witam.
Na wstępie kilka informacji bo nie każdy zapoznał się tutaj z moim wehikułem.
Golf IV 1.9 TDi 115KM Kombi z 1999r.
Stal ok. roku na dworze po zmarłym właścicielu.
Wiele niespodzianek mnie z tym autem spotkało i wiele też powinienem naprawić lub zwyczajnie przymknąć oko.
Ozywilem turbinę bo nie było mocy, ale dziś to już przeszłość.
Nadeszła zima, spadł śnieg i ....coś nowego.
Oto auto posiada kontrolę trakcji ASR. Domyślnie jest ona uruchomiona po odpaleniu auta, a wyłączyć ją mogę przyciskiem (wtedy zapala się żółta kontrolka wykrzyknika ze strzałką).
Oto odnoszę wrażenie, że strasznie utrudnione jest ruszanie autem na śniegu/lodzie i błocie. Napęd na przód. W poniedziałek o 6 rano śnieg i temperatur a na minusie, a ja walcze przez 20km aby dojechać do pracy bo praktycznie każde ruszanie kończy się boksowaniem kół. Koła wtedy szaleją i coś chrupie (taki odgłos), a wspomniana kontrolka mruga. Jak wyłączę ASR nie zauważam zbytniej różnicy. Jak wracałem z pracy to mamy taki wyjazd troszke pod górę i od razu wskakujesz na główną. Ileż się namęczyłem żeby wyjechać. Na samym sprzęgle zgaśnie. Troszkę sprzęgło troszkę gaz - koła szaleją, duży gaz - no wiadomo jeszcze gorzej.
I teraz dodam, że jak to auto wziąłem to było lato. Co któreś odpalenie auta (mniej więcej co 4-5 raz) kontrolka trakcji się świeciła i gasła dopiero jak gasiłem auto. Dziś zrobiłem test. Droga lekko mokra, zero śniegu, temperatura na plus. Faktycznie jest aż nazbyt łatwo palić gumę tym autem bo trochę przesadze z gazem i znowu koła szaleją.
Ktoś powie, że daremne zimówki czy coś. Ojciec ma takie samo auto tylko 90KM , ale on tak nie narzeka jak ja. Mam teraz obawy przed jazdą w zimie.
Potraficie coś stwierdzić? Mogę zrobić coś sam na razie?
Dziękuję
Na wstępie kilka informacji bo nie każdy zapoznał się tutaj z moim wehikułem.
Golf IV 1.9 TDi 115KM Kombi z 1999r.
Stal ok. roku na dworze po zmarłym właścicielu.
Wiele niespodzianek mnie z tym autem spotkało i wiele też powinienem naprawić lub zwyczajnie przymknąć oko.
Ozywilem turbinę bo nie było mocy, ale dziś to już przeszłość.
Nadeszła zima, spadł śnieg i ....coś nowego.
Oto auto posiada kontrolę trakcji ASR. Domyślnie jest ona uruchomiona po odpaleniu auta, a wyłączyć ją mogę przyciskiem (wtedy zapala się żółta kontrolka wykrzyknika ze strzałką).
Oto odnoszę wrażenie, że strasznie utrudnione jest ruszanie autem na śniegu/lodzie i błocie. Napęd na przód. W poniedziałek o 6 rano śnieg i temperatur a na minusie, a ja walcze przez 20km aby dojechać do pracy bo praktycznie każde ruszanie kończy się boksowaniem kół. Koła wtedy szaleją i coś chrupie (taki odgłos), a wspomniana kontrolka mruga. Jak wyłączę ASR nie zauważam zbytniej różnicy. Jak wracałem z pracy to mamy taki wyjazd troszke pod górę i od razu wskakujesz na główną. Ileż się namęczyłem żeby wyjechać. Na samym sprzęgle zgaśnie. Troszkę sprzęgło troszkę gaz - koła szaleją, duży gaz - no wiadomo jeszcze gorzej.
I teraz dodam, że jak to auto wziąłem to było lato. Co któreś odpalenie auta (mniej więcej co 4-5 raz) kontrolka trakcji się świeciła i gasła dopiero jak gasiłem auto. Dziś zrobiłem test. Droga lekko mokra, zero śniegu, temperatura na plus. Faktycznie jest aż nazbyt łatwo palić gumę tym autem bo trochę przesadze z gazem i znowu koła szaleją.
Ktoś powie, że daremne zimówki czy coś. Ojciec ma takie samo auto tylko 90KM , ale on tak nie narzeka jak ja. Mam teraz obawy przed jazdą w zimie.
Potraficie coś stwierdzić? Mogę zrobić coś sam na razie?
Dziękuję