Witam wszystkich serdecznie.
Mam problem z projektorem Epson EB-905. Problem nie jest stały, zdarza się od czasu do czasu. Po włączeniu i pełnym uruchomieniu (rozgrzaniu lampy), czasami po kilku lub kilkunastu minutach pracy, nagle lampa gaśnie, zapala się stałym czerwonym kolorem kontrolka włączenia i miga na czerwono kontrolka lampy, gwałtownie rosną obroty wentylacji (nie wiem dokładnie który wentylator, może więcej niż jeden bo jest ich chyba 5). Stan ten trwa kilkadziesiąt sekund. W tym stanie projektor nie reaguje na wciskanie przycisków. Po kilkudziesięciu sekundach wentylacja wyłącza się, wszystko cichnie a kontrolki nadal są czerwone, kontrolka lampy miga. Taki stan został opisany w instrukcji obsługi jako "Błąd lampy, Awaria lampy". Jako sposób usunięcia problemu instrukcja wskazuje: 1) wyjmij lampę i sprawdź czy nie jest pęknięta, 2) wyczyść filtr powietrza. Sprawdzałem lampę, jest w porządku. Nawet była niedawno wymieniana a problem nie występował przed jej wymianą. Rozebrałem więc cały projektor aby dostać się do wszystkich kanałów wentylacyjnych i wyczyściłem je. Nawet nie były jakoś strasznie brudne. Przeczyściłem również filtr powietrza.
Przy okazji, co ciekawe, stwierdziłem problemy z soczewkami w układzie optycznym w części wspólnej zaraz przy lampie.
Pierwsza soczewka przy lampie, między lampą i przesłoną, wielosegmentowa (złożona z wielu małych soczewek wypukłych), pęknięta na trzy części. Poskładałem ją i wstawiłem na właściwe miejsce. Załączam jej zdjęcie.
Druga to chyba jakiś filtr, trudno mi go dokładniej określić. Wygląda jak płytka szklana ale złożona ze sklejonych pasków o przekroju równoległoboku (jakby pryzmaty). Ta jest popękana, rozpadła się na części i niektórych brakuje. Nie wkładałem fragmentów bo nie ma jak ich zamocować, zresztą niepełna chyba wprowadziłaby więcej szkody w obrazie niż jej brak. Również załączam jej zdjęcie.
Trzecia soczewka, już zwykła wypukła, jest pęknięta na dwie części. Również poskładałem ją, dorobiłem brakujące sprężynki utrzymujące ją w obudowie i siedzi na swoim miejscu. Załączam również zdjęcie tej części zespołu optycznego gdzie mieszczą się te popękane soczewki, zaraz przy lampie.
Jeszcze długo przed wymianą lampy, na obrazie pojawiały się cienie, np. z jednej strony ciemniejszy pas. Podczas walki z popękanymi soczewkami ustaliłem, że to właśnie one musiały być źródłem tych cieni. Udało mi się ustawić je tak aby obraz był w miarę jednorodny. Jednak oznacza to, że popękane soczewki występują już od dawna.
Wracając do stanu awaryjnego projektora , w tym stanie projektor już reaguje na wciśnięcie przycisku włączania, uruchamia się normalnie, kontrolka lampy gaśnie, kontrolka włączenia zielona, lampa nagrzewa się i projektor działa normalnie. Taka sytuacja zdarza się czasami, nie regularnie. Bywa, że projektor pracuje kilka godzin bez zająknięcia, a zdarza się, że problem pojawia się co kilka minut, wtedy odpuszczam i nie męczę go. Początkowo sądziłem, że może to być oznaka przegrzewania się. Jednak kiedy przeanalizowałem sytuację to zaczynam w to wątpić i bardziej skłaniałbym się do podejrzenia któregoś z czujników temperatury, że szwankuje i fałszywie wywołuje taki stan. Niestety nie wiem jak zlokalizować winowajcę.
Zacząłem wątpić w słuszność mojego podejrzenia o przegrzewaniu się, ponieważ problem pojawił się pierwotnie kiedy projektor pracował w zimnej nieogrzewanej hali, w temperaturze kliku stopni (mamy zimę). Ale kiedy przyniosłem go do domu, w temperaturze pokojowej powyżej 20 stopni, działał o wiele lepiej, choć nie całkiem doskonale. W tych warunkach testowałem go przez tydzień, pracował po kilka godzin dziennie i problem wystąpił chyba ze dwa razy a po bezzwłocznym ponownym uruchomieniu pracował dalej normalnie i długo. Wilgotność powietrza w obu tych warunkach raczej nie odbiega od normy.
Takie problematyczne działanie występowało zarówno przed moim rozebraniem, czyszczeniem wentylacji i złożeniem soczewek projektora jak i po jego złożeniu. Liczyłem, że wyczyszczenie wentylacji pomoże, ale nic z tego. Również dlatego, podejrzewam, że może to nie być problem z przegrzewaniem się projektora a z którymś z czujników. Tylko jak ustalić który to i gdzie się znajduje?
Proszę o sugestie i pozdrawiam
Witek
PS: Popatrzyłem jeszcze na zdjęcia i nie jestem już pewien, która z soczewek to ta popękana wielosegmentowa. Czy jest to ta przy lampie przed przesłoną, czy też ta następna, za przesłoną. Rozbierałem go jakiś czas temu i nie pamiętam dokładnie. Ale ten szczegół chyba nie ma związku z wyłączaniem się projektora.
Sądzę, że przesłona pracuje prawidłowo, bo podczas rozbierania projektora była w stanie prawie zamkniętym (nie do końca), a przy wyłączaniu słychać zgrzyt, prawdopodobnie przekładni napędzającej przesłonę.
Nie dodałem jeszcze, że projektor mógł być czasami wyłączany "z hebla", czyli nie przyciskiem wyłącznika czy pilotem a poprzez odcięcie dopływu prądu. Jednak może nie powinno to stwarzać dużego zagrożenia dla jego trwałości, bo przy wyłączaniu prawidłowym, za pomocą wyłącznika, lampa gaśnie i natychmiast ustaje wentylacja. Sugeruje to, że konstrukcyjnie nie przewidziano potrzeby wychładzania urządzenia po jego wyłączeniu. Chociaż przesłona może nie zdążyć się zamknąć.
Czy te popękane soczewki da się dokupić?
Mam problem z projektorem Epson EB-905. Problem nie jest stały, zdarza się od czasu do czasu. Po włączeniu i pełnym uruchomieniu (rozgrzaniu lampy), czasami po kilku lub kilkunastu minutach pracy, nagle lampa gaśnie, zapala się stałym czerwonym kolorem kontrolka włączenia i miga na czerwono kontrolka lampy, gwałtownie rosną obroty wentylacji (nie wiem dokładnie który wentylator, może więcej niż jeden bo jest ich chyba 5). Stan ten trwa kilkadziesiąt sekund. W tym stanie projektor nie reaguje na wciskanie przycisków. Po kilkudziesięciu sekundach wentylacja wyłącza się, wszystko cichnie a kontrolki nadal są czerwone, kontrolka lampy miga. Taki stan został opisany w instrukcji obsługi jako "Błąd lampy, Awaria lampy". Jako sposób usunięcia problemu instrukcja wskazuje: 1) wyjmij lampę i sprawdź czy nie jest pęknięta, 2) wyczyść filtr powietrza. Sprawdzałem lampę, jest w porządku. Nawet była niedawno wymieniana a problem nie występował przed jej wymianą. Rozebrałem więc cały projektor aby dostać się do wszystkich kanałów wentylacyjnych i wyczyściłem je. Nawet nie były jakoś strasznie brudne. Przeczyściłem również filtr powietrza.
Przy okazji, co ciekawe, stwierdziłem problemy z soczewkami w układzie optycznym w części wspólnej zaraz przy lampie.
Pierwsza soczewka przy lampie, między lampą i przesłoną, wielosegmentowa (złożona z wielu małych soczewek wypukłych), pęknięta na trzy części. Poskładałem ją i wstawiłem na właściwe miejsce. Załączam jej zdjęcie.
Druga to chyba jakiś filtr, trudno mi go dokładniej określić. Wygląda jak płytka szklana ale złożona ze sklejonych pasków o przekroju równoległoboku (jakby pryzmaty). Ta jest popękana, rozpadła się na części i niektórych brakuje. Nie wkładałem fragmentów bo nie ma jak ich zamocować, zresztą niepełna chyba wprowadziłaby więcej szkody w obrazie niż jej brak. Również załączam jej zdjęcie.
Trzecia soczewka, już zwykła wypukła, jest pęknięta na dwie części. Również poskładałem ją, dorobiłem brakujące sprężynki utrzymujące ją w obudowie i siedzi na swoim miejscu. Załączam również zdjęcie tej części zespołu optycznego gdzie mieszczą się te popękane soczewki, zaraz przy lampie.
Jeszcze długo przed wymianą lampy, na obrazie pojawiały się cienie, np. z jednej strony ciemniejszy pas. Podczas walki z popękanymi soczewkami ustaliłem, że to właśnie one musiały być źródłem tych cieni. Udało mi się ustawić je tak aby obraz był w miarę jednorodny. Jednak oznacza to, że popękane soczewki występują już od dawna.
Wracając do stanu awaryjnego projektora , w tym stanie projektor już reaguje na wciśnięcie przycisku włączania, uruchamia się normalnie, kontrolka lampy gaśnie, kontrolka włączenia zielona, lampa nagrzewa się i projektor działa normalnie. Taka sytuacja zdarza się czasami, nie regularnie. Bywa, że projektor pracuje kilka godzin bez zająknięcia, a zdarza się, że problem pojawia się co kilka minut, wtedy odpuszczam i nie męczę go. Początkowo sądziłem, że może to być oznaka przegrzewania się. Jednak kiedy przeanalizowałem sytuację to zaczynam w to wątpić i bardziej skłaniałbym się do podejrzenia któregoś z czujników temperatury, że szwankuje i fałszywie wywołuje taki stan. Niestety nie wiem jak zlokalizować winowajcę.
Zacząłem wątpić w słuszność mojego podejrzenia o przegrzewaniu się, ponieważ problem pojawił się pierwotnie kiedy projektor pracował w zimnej nieogrzewanej hali, w temperaturze kliku stopni (mamy zimę). Ale kiedy przyniosłem go do domu, w temperaturze pokojowej powyżej 20 stopni, działał o wiele lepiej, choć nie całkiem doskonale. W tych warunkach testowałem go przez tydzień, pracował po kilka godzin dziennie i problem wystąpił chyba ze dwa razy a po bezzwłocznym ponownym uruchomieniu pracował dalej normalnie i długo. Wilgotność powietrza w obu tych warunkach raczej nie odbiega od normy.
Takie problematyczne działanie występowało zarówno przed moim rozebraniem, czyszczeniem wentylacji i złożeniem soczewek projektora jak i po jego złożeniu. Liczyłem, że wyczyszczenie wentylacji pomoże, ale nic z tego. Również dlatego, podejrzewam, że może to nie być problem z przegrzewaniem się projektora a z którymś z czujników. Tylko jak ustalić który to i gdzie się znajduje?
Proszę o sugestie i pozdrawiam
Witek
PS: Popatrzyłem jeszcze na zdjęcia i nie jestem już pewien, która z soczewek to ta popękana wielosegmentowa. Czy jest to ta przy lampie przed przesłoną, czy też ta następna, za przesłoną. Rozbierałem go jakiś czas temu i nie pamiętam dokładnie. Ale ten szczegół chyba nie ma związku z wyłączaniem się projektora.
Sądzę, że przesłona pracuje prawidłowo, bo podczas rozbierania projektora była w stanie prawie zamkniętym (nie do końca), a przy wyłączaniu słychać zgrzyt, prawdopodobnie przekładni napędzającej przesłonę.
Nie dodałem jeszcze, że projektor mógł być czasami wyłączany "z hebla", czyli nie przyciskiem wyłącznika czy pilotem a poprzez odcięcie dopływu prądu. Jednak może nie powinno to stwarzać dużego zagrożenia dla jego trwałości, bo przy wyłączaniu prawidłowym, za pomocą wyłącznika, lampa gaśnie i natychmiast ustaje wentylacja. Sugeruje to, że konstrukcyjnie nie przewidziano potrzeby wychładzania urządzenia po jego wyłączeniu. Chociaż przesłona może nie zdążyć się zamknąć.
Czy te popękane soczewki da się dokupić?