Witam, mam problem z ciągnikiem. Ursus C-328 z silnikiem C-330. Akumulator 12V, 62Ah, rozrusznik szybkoobrotowy. Problem jest tak jak na filmiku, raz pali normalnie, a potem ciężko mu przekręcić i przełamać się, winny jest akumulator, czy co? Zrobiłem dotychczas tak
-wyjąłem rozrusznik, zdjąłem i sprawdziłem czy nie ma luzów na łożyskach i brak luzów, na imadle bez obciążenia kręci jak oszalały
- akumulator padł w sobotę mi, choć palił wcześniej dobrze, podładowałem go i założyłem i przy rozruchu jak tak ciężko kręci ma spadki na akumulatorze do 10v a i niżej typu 6-8V, i co ciekawe z zacisku alternatora podczas pracy silnika wychodzi napięcie 14V, a na samym akumulatorze na 1600 obrotach dopiero łapie 13,9V, więc trochę lipne ładowanie, czy może być winny przewód zasilający temu? Czy sama akumulator jest wyeksplatowany i nie ma siły rozruchu i nie przyjmuje ładowania? Choć trzyma, bo od soboty do dziś trzymał w granicy 12,7V. Co polecacie? Zmiana akumulatora?
Filmik poniżej:
-wyjąłem rozrusznik, zdjąłem i sprawdziłem czy nie ma luzów na łożyskach i brak luzów, na imadle bez obciążenia kręci jak oszalały
- akumulator padł w sobotę mi, choć palił wcześniej dobrze, podładowałem go i założyłem i przy rozruchu jak tak ciężko kręci ma spadki na akumulatorze do 10v a i niżej typu 6-8V, i co ciekawe z zacisku alternatora podczas pracy silnika wychodzi napięcie 14V, a na samym akumulatorze na 1600 obrotach dopiero łapie 13,9V, więc trochę lipne ładowanie, czy może być winny przewód zasilający temu? Czy sama akumulator jest wyeksplatowany i nie ma siły rozruchu i nie przyjmuje ładowania? Choć trzyma, bo od soboty do dziś trzymał w granicy 12,7V. Co polecacie? Zmiana akumulatora?
Filmik poniżej: