https://youtube.com/shorts/3OOWOrzCQJ0https://youtube.com/shorts/3OOWOrzCQJ0
Mam problem z Ducato 2.0 115 MJ
W samochodzie około 30 tys. km temu zrobiony był generalny remont silnika, (honowanie, nowe tłoki, pierścienie, wtryskiwacze, sprawdzana była głowica, planowanie itp.)
Ogólnie po zabiegu silnik cykał jak szwajcarski zegarek, aż gdzieś na trasie wypiął się z "zaczepów" przewód z płynem chłodniczym, przetarł się, co spowodowało wyciek płynu i silnik się zagotował, a jakby tego było mało, to końcowym efektem było uciekaniu spalin do płynu chłodniczego i.... samochód trafił na kanał, a głowica wysłana na sprawdzenie.
Przy drugiej wymianie uszczelki postanowiłem zregenerować Turbo i samochód wrócił na ulicę i wszystko wyglądało bardzo dobrze. Ducato ładnie odpalało, nie kopciło, płyn nie znikał i też się nie gotował, aż do ubiegłego piątku, gdzie przejeżdżałem z jednej roboty na drugą (około 20 km), samochód odpalił elegancko i dotarł na miejsce bez problemu i tam też go zgasiłem. I tu można powiedzieć, że pozytywna historia się kończy, bo po około 2 h wsiadam do samochodu i chcę odjechać, a tu zonk, przekręciłem kluczyk, a silnik zrobił może 1/4 obrotu i stoi dęba, hmmm myślę aku padł czy co, ale kontrolki, radio itp. wszystko świeci i działa, nic nie przygasa, no to kręcę drugi i trzeci raz i znowu takie 1/4 obrotu, aż za 4 razem czuję, jak udało się przełamać i silnik odpalił .
Było już późno, ciemno i nie zwróciłem uwagi, czy coś kopci, ale kolejnego dnia rano było to samo, a że się spieszyłem, to podłączyłem aku pod prostownik, myśląc, że może z nim coś jest nie halo, i pojechałem drugim samochodem . Parę godzin później wróciłem, odpalam i co widzę ...
Link do filmu wrzuca mi na początek postu, ale jest też tu --->Ducato
Samochód solidnie kopci na biało, więc już się zastanawiam, jak się dostaje płyn do komory spalania, dodam, że od wyjechania z warsztatu do powstania tej "akcji" samochód zrobił 900 km. Jak nagrywałem filmik, był to piątek popołudniu i w zbiorniczku był płyn (może delikatnie poniżej minimum, ale był), na weekend wyjechałem, samochód stał do poniedziałku i nie dał się już odpalić, 1/4 obrotu i nic więcej .
Pod koniec dnia wpadł znajomy mechanik, który go składał, i próbował kluczem przekręcić silnik, i kawałek się udaje do pewnego momentu i stop, w drugą stronę idzie do pewnego momentu i stop, tak jakby jakieś ciśnienie blokowało . Na bagnecie nie przybyło oleju i tu zaczyna się prawdziwa jazda, bo gdy dziś chciałem go odpalić, to zauważyłem, że płyn ze zbiorniczka zniknął o0 , więc go dolałem około 3 l !!! ale jak już wcześniej wspomniałem samochód nie dał rady przekręcić i nie odpalił, była tak myślę, jak dolewałem tego płynu (do kreski MAX) godzina 13 . Byłem umówiony z mechanikiem na 17 i kiedy on przyjechał, to płyn który dolewałem również zniknął !!!! (podkreślam, że nie ma go w oleju) a i pod samochodem też go nie ma (zero wycieków).
Domyślam się, że to ten płyn blokuje silnik, ale jak on dostaje się do świeżo wyremontowanego silnika, a jeszcze jak dojechał mechanik po 17, to uzupełnił płyn do normalnego stanu i jakieś 30 min temu sprawdzałem, to już jest dużo poniżej minimum !!! a pod samochodem sucho i do tego płyn znika na nieodpalonym silniku !
Pytanie, gdzie w tym silniku może ubyć jakieś 5 l płynu ;p i którędy ? nowa uszczelka ? tak sobie bez żadnej awarii puściła ?
Pozdrawiam
Mam problem z Ducato 2.0 115 MJ
W samochodzie około 30 tys. km temu zrobiony był generalny remont silnika, (honowanie, nowe tłoki, pierścienie, wtryskiwacze, sprawdzana była głowica, planowanie itp.)
Ogólnie po zabiegu silnik cykał jak szwajcarski zegarek, aż gdzieś na trasie wypiął się z "zaczepów" przewód z płynem chłodniczym, przetarł się, co spowodowało wyciek płynu i silnik się zagotował, a jakby tego było mało, to końcowym efektem było uciekaniu spalin do płynu chłodniczego i.... samochód trafił na kanał, a głowica wysłana na sprawdzenie.
Przy drugiej wymianie uszczelki postanowiłem zregenerować Turbo i samochód wrócił na ulicę i wszystko wyglądało bardzo dobrze. Ducato ładnie odpalało, nie kopciło, płyn nie znikał i też się nie gotował, aż do ubiegłego piątku, gdzie przejeżdżałem z jednej roboty na drugą (około 20 km), samochód odpalił elegancko i dotarł na miejsce bez problemu i tam też go zgasiłem. I tu można powiedzieć, że pozytywna historia się kończy, bo po około 2 h wsiadam do samochodu i chcę odjechać, a tu zonk, przekręciłem kluczyk, a silnik zrobił może 1/4 obrotu i stoi dęba, hmmm myślę aku padł czy co, ale kontrolki, radio itp. wszystko świeci i działa, nic nie przygasa, no to kręcę drugi i trzeci raz i znowu takie 1/4 obrotu, aż za 4 razem czuję, jak udało się przełamać i silnik odpalił .
Było już późno, ciemno i nie zwróciłem uwagi, czy coś kopci, ale kolejnego dnia rano było to samo, a że się spieszyłem, to podłączyłem aku pod prostownik, myśląc, że może z nim coś jest nie halo, i pojechałem drugim samochodem . Parę godzin później wróciłem, odpalam i co widzę ...
Link do filmu wrzuca mi na początek postu, ale jest też tu --->Ducato
Samochód solidnie kopci na biało, więc już się zastanawiam, jak się dostaje płyn do komory spalania, dodam, że od wyjechania z warsztatu do powstania tej "akcji" samochód zrobił 900 km. Jak nagrywałem filmik, był to piątek popołudniu i w zbiorniczku był płyn (może delikatnie poniżej minimum, ale był), na weekend wyjechałem, samochód stał do poniedziałku i nie dał się już odpalić, 1/4 obrotu i nic więcej .
Pod koniec dnia wpadł znajomy mechanik, który go składał, i próbował kluczem przekręcić silnik, i kawałek się udaje do pewnego momentu i stop, w drugą stronę idzie do pewnego momentu i stop, tak jakby jakieś ciśnienie blokowało . Na bagnecie nie przybyło oleju i tu zaczyna się prawdziwa jazda, bo gdy dziś chciałem go odpalić, to zauważyłem, że płyn ze zbiorniczka zniknął o0 , więc go dolałem około 3 l !!! ale jak już wcześniej wspomniałem samochód nie dał rady przekręcić i nie odpalił, była tak myślę, jak dolewałem tego płynu (do kreski MAX) godzina 13 . Byłem umówiony z mechanikiem na 17 i kiedy on przyjechał, to płyn który dolewałem również zniknął !!!! (podkreślam, że nie ma go w oleju) a i pod samochodem też go nie ma (zero wycieków).
Domyślam się, że to ten płyn blokuje silnik, ale jak on dostaje się do świeżo wyremontowanego silnika, a jeszcze jak dojechał mechanik po 17, to uzupełnił płyn do normalnego stanu i jakieś 30 min temu sprawdzałem, to już jest dużo poniżej minimum !!! a pod samochodem sucho i do tego płyn znika na nieodpalonym silniku !
Pytanie, gdzie w tym silniku może ubyć jakieś 5 l płynu ;p i którędy ? nowa uszczelka ? tak sobie bez żadnej awarii puściła ?
Pozdrawiam