Silnik 3-fazowy na falowniku:
Silnik wentylatora 3-fazowy, który jest podłączony pod falownik, przestał działać. Na początku podejrzewałem falownik. Sprawdziłem z przyjścia, było wszystko okej, lecz gdy sprawdziłem za falownikiem, mój miernik nie pokazywał nic prawidłowo. Silnik nie działał, nie wyrzucał bezpiecznika B16 1-faz. Został kupiony przewód 3-fazowy. Gdy podłączyłem 3 fazy pod nowy bezpiecznik 3-fazowy, nagle robiło się zwarcie. Jak się okazało, jedno z uzwojeń było uszkodzone. Wyglądało, że już będzie wszystko okej! Silnik został wymieniony, falownik został. Mój przełożony doszedł do wniosku, że lepiej zostawić, jak było. Silnik zaczął włączać się dosłownie na chwilę i po 10 sek. przestaje działać. To zwykły silnik, nie ma termików. Po 10 sek. przestaje działać, nie wyrzuca zabezpieczenia. Jakiś pomysł, jak to ugryźć? Zostało tylko wymienić przewody między falownikiem a silnikiem, który jest na dachu. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to uszkodzone przewody. Niestety nie podłączyłem silnika na krótko, aby sprawdzić ewentualny rozruch przy rozdzielni elektrycznej. Ktoś mógłby pomóc? Poniżej dam zdjęcia. Cała sytuacja wydaje się być banalna. Jedyne, co zostało, to zmienić podłączenie na trójkąt i dać 3 fazy, które są już przygotowane do podłączenia.

Silnik wentylatora 3-fazowy, który jest podłączony pod falownik, przestał działać. Na początku podejrzewałem falownik. Sprawdziłem z przyjścia, było wszystko okej, lecz gdy sprawdziłem za falownikiem, mój miernik nie pokazywał nic prawidłowo. Silnik nie działał, nie wyrzucał bezpiecznika B16 1-faz. Został kupiony przewód 3-fazowy. Gdy podłączyłem 3 fazy pod nowy bezpiecznik 3-fazowy, nagle robiło się zwarcie. Jak się okazało, jedno z uzwojeń było uszkodzone. Wyglądało, że już będzie wszystko okej! Silnik został wymieniony, falownik został. Mój przełożony doszedł do wniosku, że lepiej zostawić, jak było. Silnik zaczął włączać się dosłownie na chwilę i po 10 sek. przestaje działać. To zwykły silnik, nie ma termików. Po 10 sek. przestaje działać, nie wyrzuca zabezpieczenia. Jakiś pomysł, jak to ugryźć? Zostało tylko wymienić przewody między falownikiem a silnikiem, który jest na dachu. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to uszkodzone przewody. Niestety nie podłączyłem silnika na krótko, aby sprawdzić ewentualny rozruch przy rozdzielni elektrycznej. Ktoś mógłby pomóc? Poniżej dam zdjęcia. Cała sytuacja wydaje się być banalna. Jedyne, co zostało, to zmienić podłączenie na trójkąt i dać 3 fazy, które są już przygotowane do podłączenia.