Może ktoś doradzi, może ktoś podpowie.
6150, zakupiony nieco ponad 2 miesiące temu, więc objaw nie można uznać za nowy lecz pewnie już taki był ale nie został zauważony, teraz się pogłębia i przeszkadza.
Na początku było tak, że raz na jakiś czas, jak powoli cofałem po placu po łuku to pojawiało się takie głuche stuknięcie (nie metaliczne) i jednocześnie szarpnięcie całym ciągnikiem.
Podczas jazdy droga, przy niektórych prędkościach czuć było wibracje jakby całego przodu.
Z czasem to wszystko jednak się pogłębia i jadąc delikatnie po placu, nawet prosto pojawiają się te szarpnięcia, czasami nawet tak trzepie jakby się faktycznie miało zaraz coś rozlecieć.
W poszukiwaniu przyczyny zrzuciłem przedni most, okazało się że łożysko na ataku było rozwalone i się blokowało, byłem.orzekonany że to jest przyczyna. Wymieniłem koło atakujące i talerzowe bo atak był mocno zmordowany i miał duże wrzery. Wymieniłem łożyska, uszczelnienia, tulejki, krzyżaki.
Zwolnice przednie sprawdzone, przód działa dobrze.
Nie pomogło.
Zdemontoealem tył, wymieniłem łożyska osi tylnich (zewnętrzne były całkowicie skończone) i uszczelnienia, wymieniłem przy okazji tarcze hamulcowe. Rozebrałem mechanizm różnicowy i sprawdziłem, zweryfikowałem atak i talerz, tam jest wszystko w porządku.
Łożyska zewnętrzne półosi były tak rozwalone że znowu byłem pewny że to one tak strzelają bo się blokuja, jednak nadal to samo.
Zajrzałem przez dekiel do skrzyni biegów, wszystko tam jest, podkręciłem za koła to się wszystko ładnie obraca - tyle można zobaczyć przez otwór.
Zajrzałem też do przystawki przekazujące napęd na przód i wszystko tam ok.
Włożyłem masę roboty i funduszy w poszukiwanie przyczyny i nadal to samo.
Co prawda czas nie stracony bo łożyska były rozwalone więc wymiana i tak była konieczna, ale nie za bardzo mam już pomysłu gdzie szukać.
Jeździłem. Rozpiętym wałem napędowym i jest to samo.
Może ktoś ma pomysł?
Następna robota to już chyba zaglądanie do sprzęgła i speedshifta.
6150, zakupiony nieco ponad 2 miesiące temu, więc objaw nie można uznać za nowy lecz pewnie już taki był ale nie został zauważony, teraz się pogłębia i przeszkadza.
Na początku było tak, że raz na jakiś czas, jak powoli cofałem po placu po łuku to pojawiało się takie głuche stuknięcie (nie metaliczne) i jednocześnie szarpnięcie całym ciągnikiem.
Podczas jazdy droga, przy niektórych prędkościach czuć było wibracje jakby całego przodu.
Z czasem to wszystko jednak się pogłębia i jadąc delikatnie po placu, nawet prosto pojawiają się te szarpnięcia, czasami nawet tak trzepie jakby się faktycznie miało zaraz coś rozlecieć.
W poszukiwaniu przyczyny zrzuciłem przedni most, okazało się że łożysko na ataku było rozwalone i się blokowało, byłem.orzekonany że to jest przyczyna. Wymieniłem koło atakujące i talerzowe bo atak był mocno zmordowany i miał duże wrzery. Wymieniłem łożyska, uszczelnienia, tulejki, krzyżaki.
Zwolnice przednie sprawdzone, przód działa dobrze.
Nie pomogło.
Zdemontoealem tył, wymieniłem łożyska osi tylnich (zewnętrzne były całkowicie skończone) i uszczelnienia, wymieniłem przy okazji tarcze hamulcowe. Rozebrałem mechanizm różnicowy i sprawdziłem, zweryfikowałem atak i talerz, tam jest wszystko w porządku.
Łożyska zewnętrzne półosi były tak rozwalone że znowu byłem pewny że to one tak strzelają bo się blokuja, jednak nadal to samo.
Zajrzałem przez dekiel do skrzyni biegów, wszystko tam jest, podkręciłem za koła to się wszystko ładnie obraca - tyle można zobaczyć przez otwór.
Zajrzałem też do przystawki przekazujące napęd na przód i wszystko tam ok.
Włożyłem masę roboty i funduszy w poszukiwanie przyczyny i nadal to samo.
Co prawda czas nie stracony bo łożyska były rozwalone więc wymiana i tak była konieczna, ale nie za bardzo mam już pomysłu gdzie szukać.
Jeździłem. Rozpiętym wałem napędowym i jest to samo.
Może ktoś ma pomysł?
Następna robota to już chyba zaglądanie do sprzęgła i speedshifta.