Witam,
proszę o pomoc w diagnozie utrudnionego rozruchu Toyota Avensis 2.0 116km D4D. Po normalnej eksploatacji samochód pewnego poranka z trudem zapalił, tzn. po kręceniu rozrusznikiem ze 30 sekund odpalił, ale nie chodził na 1 cylinder, po kilku sekundach chodził prawidłowo i zrobiłem nim przejażdżkę z 20 km. Jest tak, że zaraz po zgaszeniu jak się odpala to bez problemu, wszystko działa dobrze, a jak postoi minutę lub dłużej znów trzeba bardzo długo kręcić. Naprawdę długo. Czasem w ogóle nie chce załapać. w trakcie tylko przyspiesza rozrusznik, ale nie załapuje i muszę mu pomóc psikając plakiem. Zacząłem diagnozować. Błędów brak. Mój ELM nie wskazuję ciśnienie na szynie wtryskowej, więc nie wiem. Jak odpali, to nie chodzi na cylindrze 1 a czasami też na 4. Po mocnym przegazowaniu chodzi ładnie na wszystkie cylindry, choć nie zawsze. I wtedy już pracuje prawidłowo, nie faluję, nie dymi, nie kuleje, jest dynamiczny, jakby nic nie było uszkodzone. Wyciągnąłem zawór SCV, ale nic nie wskazuje, żeby był uszkodzony. Podejrzewam wtryski, ale dlaczego wystąpiłby taki problem z dnia na dzień? Wtryski na pewno nie są w super stanie, bo miał ciężki rozruch w zimie, a jak się mocniej przyspieszy, to trochę czarnego dymu jest. Świece żarowe wymieniane rok temu. Jedyne działanie wykonane przy samochodzie przed tymi problemami to dolanie paliwa do pełna, ale przez lejek nie z dystrybutora. Czy możliwe, żebym zatkał jakiś przelew lub odpowietrzenie w zbiorniku? Czy Avensis taki czujnik odpowietrzenia posiada? Proszę o pomoc, co może być przyczyną trudności z rozruchem, a jednocześnie nie dawać żadnych objawów gdy samochód jest odpalony i chodzi prawidłowo.
Pozdrawiam,
proszę o pomoc w diagnozie utrudnionego rozruchu Toyota Avensis 2.0 116km D4D. Po normalnej eksploatacji samochód pewnego poranka z trudem zapalił, tzn. po kręceniu rozrusznikiem ze 30 sekund odpalił, ale nie chodził na 1 cylinder, po kilku sekundach chodził prawidłowo i zrobiłem nim przejażdżkę z 20 km. Jest tak, że zaraz po zgaszeniu jak się odpala to bez problemu, wszystko działa dobrze, a jak postoi minutę lub dłużej znów trzeba bardzo długo kręcić. Naprawdę długo. Czasem w ogóle nie chce załapać. w trakcie tylko przyspiesza rozrusznik, ale nie załapuje i muszę mu pomóc psikając plakiem. Zacząłem diagnozować. Błędów brak. Mój ELM nie wskazuję ciśnienie na szynie wtryskowej, więc nie wiem. Jak odpali, to nie chodzi na cylindrze 1 a czasami też na 4. Po mocnym przegazowaniu chodzi ładnie na wszystkie cylindry, choć nie zawsze. I wtedy już pracuje prawidłowo, nie faluję, nie dymi, nie kuleje, jest dynamiczny, jakby nic nie było uszkodzone. Wyciągnąłem zawór SCV, ale nic nie wskazuje, żeby był uszkodzony. Podejrzewam wtryski, ale dlaczego wystąpiłby taki problem z dnia na dzień? Wtryski na pewno nie są w super stanie, bo miał ciężki rozruch w zimie, a jak się mocniej przyspieszy, to trochę czarnego dymu jest. Świece żarowe wymieniane rok temu. Jedyne działanie wykonane przy samochodzie przed tymi problemami to dolanie paliwa do pełna, ale przez lejek nie z dystrybutora. Czy możliwe, żebym zatkał jakiś przelew lub odpowietrzenie w zbiorniku? Czy Avensis taki czujnik odpowietrzenia posiada? Proszę o pomoc, co może być przyczyną trudności z rozruchem, a jednocześnie nie dawać żadnych objawów gdy samochód jest odpalony i chodzi prawidłowo.
Pozdrawiam,