Procedura sprawdzenia napędu wykluczająca kolejne elementy.
Co można sprawdzić bez rozkręcenia napędu? Jeśli zatrzymanie napędu nie nastąpiło w krańcowym położeniu i zarówno przy podnoszeniu, jak i opuszczaniu słychać buczenie silnika, można sprawdzić omomierzem, czy nie są uszkodzone oba uzwojenia. Trzeba oczywiście odłączyć zasilanie napędu. Pomiędzy przewodem neutralnym (zwykle białym lub szarym) a przewodami fazowymi podnoszenia i opuszczania (czarnym i brązowym) powinny być takie same rezystancje (kilka do kilkudziesięciu kΩ). Jeśli tak jest, to uzwojenia obu faz silnika oraz zabezpieczenie termiczne nie są uszkodzone. To dobra wiadomość i jest szansa na naprawienie napędu.
Dalsza diagnoza wymaga rozkręcenia napędu i na początek wyjęcia sterowania (starsze modele mechanizmu z wyłącznikami krańcowymi) oraz kondensatora pracy. Od tego momentu trzeba zacząć diagnozę, gdy napęd zablokował się w położeniu krańcowym. Tu można bezpośrednio sprawdzić rezystancję uzwojeń. Jeśli są takie same, problemem nie jest silnik. Mając miernik wielofunkcyjny, warto zmierzyć pojemność kondensatora. Różnica rzędu nawet 20% pomiędzy pomiarem a danymi producenta nie ma wpływu na to, że napęd się nie uruchamia.
Jeśli kondensator jest OK, można sprawdzić prądy płynące przez oba uzwojenia podczas próby uruchomienia napędu. Prąd płynący przez uzwojenia z kondensatorem jest nieco mniejszy niż w uzwojeniach włączonych bezpośrednio. Jeśli tak jest i silnik się nie obraca, winny jest hamulec cierny pomiędzy silnikiem a przekładnią planetarną. Dla napędów z hamulcem elektromagnetycznym powodem nie działania jest uszkodzona cewka elektromagnesu lub ich przewodów.
Powodem nie działania napędu mogą być też przełączniki krańcowe. Zwykle objawem tego jest "zacinanie się" napędu dla jednego kierunku ruchu rolet. Warto je sprawdzić, czy ich styki nie są luźne. Jeśli tak jest, lepiej wymienić mikrowyłącznik. Luz oznacza wypalenie styku.
Wracając do wątku, sprawdzenie hamulca wymaga wyjęcia silnika z przekładnią planetarną. Odkręcić trzeba kilka śrubek imbusowych (2–3) i powoli wybijać je od tyłu, od strony przewodów, uważając, aby ich nie uszkodzić. Podkreślam, że powoli, aby przekładnia planetarna się nie "rozsypała". Po wyjęciu trzeba oddzielić silnik z hamulcem od przekładni planetarnej. W tym celu trzeba odciągnąć na zewnątrz trzy zatrzaski.
Po oddzieleniu silnik będzie zakończony wałkiem zębatym wchodzącym centralnie w przekładnię planetarną, pod którym będzie tarcza cierna z otworami, w które wchodzą trzpienie drugiego elementu hamulca, dociskanego sprężyną. Powodem tego, że hamulec się nie zwalnia, są "wyrobione" otwory oraz smar z przekładni i ścięte (nawet tylko częściowo) trzpienie. Co można zrobić? Wyczyścić ze smaru hamulec i jego części. Obrócić o 180 stopni tarczę sprzęgła, gdy trzpienie i otwory jeszcze ze sobą współpracują. Tarcza cierna nie powinna wyskakiwać (odsuwać się) przy próbie jej obrócenia.
Powyższe rozwiązanie zapewniło dodatkowe 2 lata pracy napędu. Poważniejsze uszkodzenie hamulca jest raczej trudne do amatorskiej naprawy. O częściach zamiennych nie słyszałem.
Mam nadzieję, że komuś się przyda i ożywi szwankujący lub leżący w szufladzie napęd.