Objaw: przycisk unifonu w mieszkaniu nie otwiera elektrozaczepu - ale tylko w moim mieszkaniu.
U sąsiadów działa wszystko.
U mnie działa słuchawka (mikrofon, głośnik), wywołanie.
Instalacja założona około 2004 roku. Remont w mieszkaniu robiłem marzec-kwiecień. Wtedy "zaczęło przestawać działać" otwieranie.
Tuż przed całkowitym zepsuciem się na koniec kwietnia trzeba było długo i z wyczuciem naduszać przycisk, bo przerywało zwieranie elektrozaczepu. W czasie przyciskania słychać było trzaski w słuchawce. I tak powolutku w końcu całkiem zdechło.
Instalacja 5-żyłowa.
Miwi Urmet 1132-1 i ZDzP
Unifon (słuchawka, domofon) wymieniłem na nówkę, więc (chyba) można wyeliminować usterkę aparatu w mieszkaniu.
Od zacisków unifonu do podłogi (skąd wychodzą kable przychodzące z klatki) jest ciągłość, sprawdzałem miernikiem na zwarcie.
Od podłogi do rozdzielni na klatce WYDAJE mi się, że jest ciągłość, na pewno nie ma rozwarcia. Sprawdzałem pomiarem rezystancji, bo "piszczałka" zgłaszała przejście między różnymi kablami i zaciskami (np. kabel brązowy pokazywał "zwarcie" z zaciskiem od brązowego kabla, jak i czerwonego. Mierząc rezystancję na brązowym zacisku było 0,0 Ω, a na czerwonym 2,7 kΩ. Wartości chyba z czapki i nic nie mówią poza tym, że jest jakieś połączenie).
Gdzie szukać usterki?
Edit: Jeszcze nie znalazłem, która wiązka w szachcie jednoznacznie jest moja, ale zrobiłem test i na krótko doprowadziłem sygnał [PU] do kabla w ścianie i zadziałało.
Wniosek: mam gdzieś przerwę na kablu, który ma doprowadzić sygnał z PU do zacisku 9.
Szkopuł w tym, że kabel 5 żyłowy jest w podłodze. Trzeba będzie kuć.
U sąsiadów działa wszystko.
U mnie działa słuchawka (mikrofon, głośnik), wywołanie.
Instalacja założona około 2004 roku. Remont w mieszkaniu robiłem marzec-kwiecień. Wtedy "zaczęło przestawać działać" otwieranie.
Tuż przed całkowitym zepsuciem się na koniec kwietnia trzeba było długo i z wyczuciem naduszać przycisk, bo przerywało zwieranie elektrozaczepu. W czasie przyciskania słychać było trzaski w słuchawce. I tak powolutku w końcu całkiem zdechło.
Instalacja 5-żyłowa.
Miwi Urmet 1132-1 i ZDzP
Unifon (słuchawka, domofon) wymieniłem na nówkę, więc (chyba) można wyeliminować usterkę aparatu w mieszkaniu.
Od zacisków unifonu do podłogi (skąd wychodzą kable przychodzące z klatki) jest ciągłość, sprawdzałem miernikiem na zwarcie.
Od podłogi do rozdzielni na klatce WYDAJE mi się, że jest ciągłość, na pewno nie ma rozwarcia. Sprawdzałem pomiarem rezystancji, bo "piszczałka" zgłaszała przejście między różnymi kablami i zaciskami (np. kabel brązowy pokazywał "zwarcie" z zaciskiem od brązowego kabla, jak i czerwonego. Mierząc rezystancję na brązowym zacisku było 0,0 Ω, a na czerwonym 2,7 kΩ. Wartości chyba z czapki i nic nie mówią poza tym, że jest jakieś połączenie).
Edit: Jeszcze nie znalazłem, która wiązka w szachcie jednoznacznie jest moja, ale zrobiłem test i na krótko doprowadziłem sygnał [PU] do kabla w ścianie i zadziałało.
Wniosek: mam gdzieś przerwę na kablu, który ma doprowadzić sygnał z PU do zacisku 9.
Szkopuł w tym, że kabel 5 żyłowy jest w podłodze. Trzeba będzie kuć.