Cześć.
Mam suszarkę Candy CSH8A2DE-S i podczas procesu suszenia nagle bęben przestał się obracać, a z tyłu zaczął się wydobywać nieprzyjemny zapach spalenizny. Po wyłączeniu i ponownej próbie włączenia wyświetlacz normalnie podawał czas suszenia, nie wyświetlał informacji o jakimkolwiek błędzie, ale bęben nie zaczynał się kręcić.
Dzień później ponowna próba włączenia powiodła się i suszarka zaczęła działać. Bęben jednak ruszył z widocznym trudem, ale jak już ruszył, to obracał się dalej normalnie. Niestety ponownie po kilkunastu minutach przestał się kręcić i znowu dało się wyczuć zapach spalenizny, przy czym nie jest to taki klasyczny swąd spalenizny, a bardziej jakby paliła się guma czy plastik.
Postanowiłem ją rozebrać i zacząć od wymiany kondensatora oraz obejrzenia, jak to w środku wszystko wygląda. Okazało się, że na bębnie są ślady jakby spalonego osadu, w środku pełno kurzu/pozostałości z tkanin, ale na instalacji brak jakichkolwiek śladów przepaleń czy innych osmoleń. Jedynie po prawej stronie są ślady delikatnego zacieku jakiegoś ciemnego płynu.
Wymieniłem kondensator rozruchowy, oczyściłem wnętrze suszarki i całość złożyłem (nie została żadna śrubka
). Dzisiaj ponownie uruchomiłem i wszystko wyglądało, jakby działało ponownie jak należy: bęben zaczął się obracać bez najmniejszych oporów, suszarka grzała jak należy, ale niestety po blisko godzinie proces suszenia się zatrzymał, bęben przestał się kręcić i ponownie czuć było ten nieprzyjemny zapach.
Co może być przyczyną problemów?
AI: Czy sprawdzałeś, czy bęben obraca się swobodnie ręcznie (przy wyłączonej suszarce)? Czy czuć jakieś opory, zgrzyty lub nietypowe dźwięki podczas obracania?
Czuć opór, daje się obrócić, ale trzeba użyć siły.
AI: Czy podczas pracy suszarki silnik bębna mocno się nagrzewa albo czy zapach spalenizny pochodzi bezpośrednio z okolic silnika?
Zapach pochodzi z tyłu, a w trakcie pracy suszarki nie widać żadnych niepokojących objawów.
Mam suszarkę Candy CSH8A2DE-S i podczas procesu suszenia nagle bęben przestał się obracać, a z tyłu zaczął się wydobywać nieprzyjemny zapach spalenizny. Po wyłączeniu i ponownej próbie włączenia wyświetlacz normalnie podawał czas suszenia, nie wyświetlał informacji o jakimkolwiek błędzie, ale bęben nie zaczynał się kręcić.
Dzień później ponowna próba włączenia powiodła się i suszarka zaczęła działać. Bęben jednak ruszył z widocznym trudem, ale jak już ruszył, to obracał się dalej normalnie. Niestety ponownie po kilkunastu minutach przestał się kręcić i znowu dało się wyczuć zapach spalenizny, przy czym nie jest to taki klasyczny swąd spalenizny, a bardziej jakby paliła się guma czy plastik.
Postanowiłem ją rozebrać i zacząć od wymiany kondensatora oraz obejrzenia, jak to w środku wszystko wygląda. Okazało się, że na bębnie są ślady jakby spalonego osadu, w środku pełno kurzu/pozostałości z tkanin, ale na instalacji brak jakichkolwiek śladów przepaleń czy innych osmoleń. Jedynie po prawej stronie są ślady delikatnego zacieku jakiegoś ciemnego płynu.
Wymieniłem kondensator rozruchowy, oczyściłem wnętrze suszarki i całość złożyłem (nie została żadna śrubka
Co może być przyczyną problemów?
AI: Czy sprawdzałeś, czy bęben obraca się swobodnie ręcznie (przy wyłączonej suszarce)? Czy czuć jakieś opory, zgrzyty lub nietypowe dźwięki podczas obracania?
Czuć opór, daje się obrócić, ale trzeba użyć siły.
AI: Czy podczas pracy suszarki silnik bębna mocno się nagrzewa albo czy zapach spalenizny pochodzi bezpośrednio z okolic silnika?
Zapach pochodzi z tyłu, a w trakcie pracy suszarki nie widać żadnych niepokojących objawów.