trebor21 napisał: Myślę, że 256 GB powinien wystarczyć, aczkolwiek mam obawy, ile taki dysk wytrzyma. Widziałem, że w pierwszych postach pisałeś, że jeśli będzie oryginalny dysk, to nie trzeba się martwić. Tylko jaki dokładnie to jest dysk będę w stanie stwierdzić dopiero, jak dostanę komputer. Po prostu liczę się z tym, że może wystąpić potrzeba jego wymiany.
Zgadza się, warto zobaczyć, co przyjdzie. Często dostaje się dysk Samsunga czy Microna (ale jest też jeszcze kilka innych możliwości) z porządnym kontrolerem, rozsądnymi pamięciami i buforem DRAM. Dysk SSD, stary czy nowy - i tak trzeba kopiować, prędzej czy później brak kopii zapasowych może się zemścić. Nieco używane, ale przyzwoite dyski mają spore szanse żyć dłużej niż nowe średniaki. Czasem nawet dłużej niż nowe dyski traktowane jako rozsądna półka. Warto sprawdzić co przyszło i dać takiemu dyskowi szansę. Wiele razy zostawiałem dyski mające po 10 czy 15 tysięcy godzin bez wymiany - czas pracy nie jest szkodliwy dla dysku, tylko ilość wykonanych zapisów. A w maszynach z korpo te dyski się większość swojego życia nudzą w sensie zapisów.
trebor21 napisał: Co do rozmiarów, to chciałbym Was jeszcze zapytać, jak sobie radzą wersje mini, jeśli chodzi o chłodzenie i kulturę pracy? Nie grzeją się za bardzo?
Trzeba dokładniej precyzować, co rozumiesz przez mini.
To przykład jednej z rodzin Della, przekrojowo wszystkie typy obudowy koło siebie.
Najgorzej mają wersje Micro / Tiny, ale i tak sobie nieźle radzą. Komputery te mają rozmiary często około 20x20x5cm lub coś w pobliżu i są dość ciasno upakowane. Zwykle posiadają RAM laptopowy i nie mają żadnych innych slotów rozszerzeń (poza slotami M.2 na dysk czy WiFi). Te komputery korzystają prawie zawsze z procesorów w wersji T, czy ogólnie innej energooszczędnej, o zmniejszonych zegarach, co w konsekwencji daje zmniejszony pobór energii i mniejsze wydzielanie ciepła. Chłodzenie to coś w okolicy dość przerośniętego chłodzenia laptopowego. Ogólnie przy pracy biurowej (office, www, oglądanie filmu czy słuchanie muzyki) zwykle nie hałasuje to jakoś odczuwalnie. Gorzej, jak obciążenie procesora wzrośnie i utrzyma się dłuższą chwilę, wtedy to chłodzenie już słychać, ale w markowych sprzętach typu Lenovo, Dell czy HP najczęściej jest to dźwięk do przeżycia. Jedyny plus takiej obudowy jest taki, że zajmuje trochę mniej miejsca niż dekoder od kablówki. Tak jak Kolega wyżej napisał - zasilacz taki jak do laptopa jest używany do zasilania tych sprzętów.
Dalej masz wersję USFF. Zwykle może już mieć procesory nieenergooszczędne (bez literki T). Chłodzenie tak jak w przypadku Micro - przy umiarkowanym obciążeniu rzadko je słychać, jak chwilę dłużej się obciąży procesor to da się usłyszeć szum. Te warianty czasem mają jeden slot PCIe na niskoprofilową kartę, czasem mogą być nawet dwa. Zasilacz zwykle już jest w nich wbudowany (tak jak i w każdej następnej większej wersji).
Od SFF w górę chłodzenia już są większe, znowu - w pracy biurowej rzadko będzie się o nich pamiętać. SFF może mieć kilka slotów PCI Express, zwykle do czterech, często mniej, karty niskoprofilowe.
Desktop w tym przypadku też będzie obsługiwać niskoprofilowe karty, jest trochę większy. Niektórzy producenci robią format Desktop na tyle szeroki, że obsługuje pełnej wysokości karty rozszerzeń.
No i finalnie najszerszy z nich Tower - największy, obsługuje pełnej wielkości karty rozszerzeń, w przeciwieństwie do poprzednich raczej przystosowany do pracy w pionie (wcześniejsze są przystosowane do pracy w pionie lub poziomie, chociaż oczywiście nikt Ci nie zabroni położyć desktopa na boku, ale trochę dziwnie to wygląda).
W zasadzie od SFF w górę wydajność chłodzenia CPU jest dość zbliżona, tak jak i modele CPU, które dana seria obsługuje.
trebor21 napisał: Czy procesory w wersji T to również dobry wybór? Jeśli chodzi o wydajność, to jest duża różnica między nimi a procesorami w podstawowej wersji?
W pracy biurowej zwykle ciężko to zauważyć, natomiast nowe przeglądarki ambitnie zarzynają procesor podczas pracy, więc czasem można zauważyć, że przy stronach przesadnie napakowanych ten procesor dojedzie do 100% podczas renderowania takiej strony i lekko przytnie. Najczęściej jednak się tego nie zauważa. Szczególnie w dość nowych generacjach (10+), gdzie nawet te energooszczędne procesory są i tak rozsądnej wydajności.
Ogólnie jak masz miejsce to lepiej wybierać warianty SFF w górę, SFF i tak nie są przesadnie duże, a łatwiej w razie czego coś zmodyfikować czy dodać, jak się okaże potrzebne. Do tego mniejszy stopień upakowania bebechów w obudowie też nieco pomaga utrzymać temperatury na niższym poziomie. Jako że SFF są chyba najbardziej popularne w tego typu sprzętach, to są najtańsze - taki dodatkowy bonus.