Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

oldking 04 Dec 2021 16:48 12774 253
Testo
  • „Bezprzewodowy” prostownik samochodowy – bezprzewodowy trochę z przymrużeniem oka.

    Zbliża się zima a akumulatory samochodowe zimy nie lubią.
    Przed zimą warto podładować akumulator prostownikiem, szczególnie dotyczy to osób które korzystają z samochodu na krótkich odcinkach co kilka dni. Zaoszczędzi nam to niespodzianki z powodu słabego akumulatora przy próbie odpalenia samochodu.

    Ale jak to zrobić jak mieszka się w bloku na 10 piętrze, a do parkingu jest 150 m.
    Można podjechać do miejsca gdzie jest dostęp do zasilania sieciowego i naładować akumulator prostownikiem lub zdemontować akumulator z samochodu zanieść do domu i naładować w domu (dosyć kłopotliwe).
    Trochę z lenistwa powstał pomysł - czemu nie naładować - podładować akumulator w samochodzie z innego akumulatora ?

    Podłączenie drugiego akumulatora do tego w samochodzie nie naładuje akumulatora w samochodzie.
    Aby naładować akumulator w samochodzie należy dostarczyć wyższe napięcie tak około 14,4-14,9 V.
    Dlaczego nie jeszcze wyższe - (dla akumulatorów CA-CA to nawet 16,2V) - chodzi o elektronikę w samochodzie która może źle znieść napięcie powyżej 15V (14,8V wystarczy)

    Efektem tego powstało to urządzenie które nazwałem "Bezprzewodowy” prostownik samochodowy.
    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Urządzenie jest dosyć proste, podstawowym układem jest przetwornica step-UP. Umożliwia ona podniesienie napięcia z akumulatora 12 V do 14,9 V i dostarczenie prądu w moim przypadku ustawiłem 7 A. Cała reszta to tylko osprzęt pomiarowy umożliwiający śledzenie co się dzieje w układzie (nie jest konieczne ale warto zamontować).

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Do całego urządzenia dodałem moduł o nazwie „moduł bezpieczeństwa”, jego celem jest minimalizacja strat w przypadku awarii przetwornicy lub innych zdarzeń. Podstawowym elementem jest przekaźnik bistabilny którego zasadniczym zadaniem jest odłączenie całości urządzenia od akumulatorów. Jak działa w dalszej części opisu.

    Jako przetwornice zastosowałem opisywany już na "elektrodzie" układ:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3835963.html

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Na wejściu i na wyjściu zamontowałem woltomierze i amperomierze jak napisałem powyżej.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Istotna sprawa - amperomierze są to w zasadzie wskaźniki - dosyć tanie, nie polecam obciążenia ich prądem maksymalnym. Jeden taki osobiście zniszczyłem, bocznik zastosowany w środku jest zdecydowanie źle dobrany (chłodzenie) i przy maksymalnym prądzie stopił obudowę chwile to trwało ale nie powinno tak się stać. Ale jako pocieszenie to zastosowany w tych amperomierzach ustrój pomiarowy to standardowe 60 mV. Co umożliwia dokupienie prawdziwych typowych boczników i umieszczenie ich na zewnątrz co gwarantuje brak pożaru.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Jak chcecie zastosować te „amperomierze” to warto wymienić pseudo boczniki na prawdziwe.
    Wyjścia są dwa albo kupić oryginalne boczniki 60mV zgodne ze skalą ustroju pomiarowego (skala 10 A – bocznik 10A/60 mV), lub dopasować inne do posiadanego miernika. Ja zdecydowałem się na to drugie rozwiązanie, udało mi się tanio kupić boczniki 20 A/75 mV. Czyli przy 10 A mam 37,5 mV - do 60 mV blisko. Proces dopasowania bocznika nazywa się strojeniem i polega na delikatnym nacinaniu taśmy bocznika w kilku miejscach do uzyskania właściwego spadku napięcia przy maksymalnym prądzie. Drobnym problemem jest uzyskanie stabilnego prądu np. 10 A przez cały czas strojenia, ale jest to do pokonania.
    Woltomierze do kupienia za grosze (wiecie gdzie), dlaczego dwa różne - uprzedzę pytania, bo takie miałem wolne w szufladzie.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Przetwornica:
    Do przetwornicy zamontować wentylator do chłodzenia (otwory gwintowane M3 są wykonane przez producenta przetwornicy).
    Napięcie wyjściowe ustawiłem na 14,8V, ograniczenie prądowe na wyjściu ustawione na 7A (dla mojego akumulatora 70 Ah) oczywiście możecie to ustawić według własnych potrzeb. Zabezpieczenie wejściowe ustawione na minimum napięcia zasilania (wyłączone i tak nie działa jak powinno).

    Zasadniczo wszystko, jak widać na schemacie blokowym pierwszym elementem od strony akumulatorów są styki przekaźnika bistabilnego, którego cewka jest podłączona na modułu bezpieczeństwa.
    Po zadziałaniu przekaźnika nastąpi odłączenie całości od obydwu źródeł napięcia, co powinno skutecznie zabezpieczyć całość i samochód przed potencjalnym nieszczęściem.
    Przekaźnik bistabilny to taki przekaźnik który nie potrzebuje do pracy zasilania. Każde nawet krótkie podanie napięcia na cewkę powoduje zmianę stanu styków i pozostają one w tym położeniu do kolejnego impulsu napięcia na cewce.
    Ja zastosowałem przekaźnik montowany na szynę (taki posiadałem) dwa styki zwierne 250V/16A z cewką na 24V. Tutaj powstał mały problem, mamy do dyspozycji tylko 12V. Musiałem zastosować dodatkową małą przetwornice step-up która podnosi 12V na 24V. Oczywiście są przekaźniki na 12V np. samochodowe.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Moduł bezpieczeństwa – z nim było sporo problemów.
    Założenia:
    • kontrolować napięcie akumulatora dawcy prądu, wyłączyć wszystko gdy napięcie osiągnie minimalną wartość dla danego typu akumulatora aby nie uległ uszkodzeniu.
    • kontrolować napięcie na wyjściu przetwornicy na wypadek jej uszkodzenia – aby nie przekroczyło 14,9 V, co może być niebezpieczne dla elektroniki samochodu.

    Przetwornica nie posiada wspólnej masy dlatego układ wejściowy i wyjściowy muszą być odizolowane od siebie ale sterować tym samym przekaźnikiem bistabilnym.
    Nie jest to wielki problem, układ był kilkukrotnie zmieniany gdyż to co działało z zasilaczem stabilizowanym kompletnie głupiało przy podłączaniu do przetwornicy. Przetwornica generuje spore zakłócenia i z tego powstały problemy z modułem bezpieczeństwa. W sumie musiałem zastosować przekaźniki aby trochę zniwelować zakłócenia od przetwornicy. Schemat wygląda jak poniżej.

    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

    Prawy układ ma zareagować na spadek napięcia poniżej zadanego w moim przypadku 11,5V.
    W przypadku akumulatora ołowiowo-kwasowego 10,8V.
    Ja używam akumulatora mojej produkcji tutaj jest wszystko opisane:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3601889.html

    Lewa strona na schemacie ma zareagować gdyby napięcie z jakieś przyczyny wzrosło ponad 14,9V.
    Reakcja układów powoduje wysterowanie mini przekaźników A lub B i podanie napięcia na przekaźnik bistabilny który po zadziałaniu wyłączy wszystko na trwale.
    Ponowne uruchomienie może nastąpić po ręcznym przełączeniu przekaźnika, mój ma do tego celu przycisk na swojej obudowie.
    Wszystkie połączenia wysoko prądowe wykonane linką 2,5 kw.
    Gdyby ktoś miał pomysł jak „sprytniej - lepiej” rozwiązać moduł bezpieczeństwa chętnie się z tym rozwiązaniem zapoznam. Jak działają oba układy – poczytać notę katalogową TL431, dlatego też nie podałem wartości wszystkich oporników.
    A może o czymś zapomniałem ?

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    oldking
    Level 32  
    Offline 
    Has specialization in: elektronika
    oldking wrote 1793 posts with rating 393, helped 146 times. Live in city Bytom. Been with us since 2003 year.
  • Testo
  • #2
    K3
    Level 27  
    oldking wrote:
    Trochę z lenistwa powstał pomysł - czemu nie naładować - podładować akumulator w samochodzie z innego akumulatora ?

    Podłączenie drugiego akumulatora do tego w samochodzie nie naładuje akumulatora w samochodzie.


    Jaki jest sens tego "bezprzewodowego prostownika", skoro i tak trzeba mieć drugi akumulator.
    Mając drugi naładowany akumulator można po prostu wymienić ten rozładowany.

    A ładować w domu zwykłym prostownikiem.
  • #3
    12pawel
    Level 33  
    Też uważam że mając do dyspozycji drugi akumulator lepiej go rano przynieść ciepłego, podłączyć jakimiś krótkimi przewodami rozruchowymi do akumulatora w aucie i bez problemu odpalić.

    Niemniej jednak sam prostownik bardzo ciekawy jeśli chcemy utrzymać w pełni naładowany akumulator na jakimś pustkowiu.
  • #4
    eurotips
    Level 38  
    Największym problemem w takich rozwiązaniach jest ograniczenie prądu ładowania.
    Rzadko która przetwornica StepUp ma limiter.
    Sprawa maksymalnego napięcia ładowania jest drugorzędna, w większości taki Power Bank służy do awaryjnego podładowania akumulatora.
    K3 wrote:
    Jaki jest sens tego "bezprzewodowego prostownika", skoro i tak trzeba mieć drugi akumulator.
    Mając drugi naładowany akumulator można po prostu wymienić ten rozładowany.

    Sens to ma taki że w domu trzymasz w temperaturze pokojowej akumulator 10Ah i idziesz z nim w mroźny ranek do auta w którym jest aku 100Ah. Jak nie odpali to w 10 min dasz rady go rozruszać do takiego stanu że auto odpali.
  • #5
    vodiczka
    Level 43  
    K3 wrote:
    Jaki jest sens tego "bezprzewodowego prostownika", skoro i tak trzeba mieć drugi akumulator.

    Wytłumaczę na przykładzie mojego rozwiązania, też z przetwornicą step-up (małej mocy), które stosuję już przez dwie zimy,
    ta będzie trzecia. Unikam kilkakrotnego przekładania akumulatora a nawet podnoszenia maski auta.
    Jako drugi pracuje akumulator, który w 2016 roku został wyjęty z samochodu i zastąpiony nowym.
    Doładowanie stosuję w sytuacji gdy nie jeżdżę przez kilka dni, napięcie akumulatora w samochodzie spada poniżej 12,3V a temperatura poniżej minus 5°C. Zabezpieczam się przed ewentualnym zamarznięciem elektrolitu bo z rozruchem zimą nie mam problemu.
    Podłączenie drugiego akumulatora jest proste i szybkie bo doładowanie następuje przez gniazdo zapalniczki.
    Prąd doładowania ograniczony do 2,5A.
  • #6
    anchilos
    Level 37  
    vodiczka wrote:
    Prąd doładowania ograniczony do 2,5A.


    Pytanie retoryczne: ile czasu musisz doładowywać?
    Drugi aku. musisz nosić do bloku.
    Może prościej "popyrkać" pół godziny na wolnych obrotach (oczywiście jeśli altek sprawny).
    Nie piszcie Koledzy o cieciach miejskich psach i mandatach.

    Pozdrawiam.
  • #7
    DEDMAN
    Level 17  
    vodiczka ogólnie szacun za wiedzę ALE toto nie ma sensu.
    Jak po kilku dniach pada ci akumulator lub jest słaby to WYMIENIASZ. zero stresu. Kup z korkami i nie idź na łatwiznę. Trzeba do nich zaglądnąć 2x w roku ale 2.3D to spokojnie 5-7 lat wytrzymuje 90Ah
    U mnie niektóre auta stoją po tydzień lub 2 i odpalają pomijając kampera bo on ma hebel inaczej po 72h akumulatory puste ale to wina obwodów.
    zamarzniecie elektrolitu eee .....przy minus 15C to jest koło 1.12g/cm3 /jakby zamarzł /jak pamiętam - toto słabiutki .
    z drugiej strony pamiętamy mrozy po -30 stopni przez parę tyg. i jakoś auta odpalały/ nie mówię nic o parafinie na filtrze/.
    styropian 5 ew w kombinacji z folią ratowniczą robisz pudełko i luz za czasów PRL działało i teraz będzie.
    Jump starter ewentualnie.
  • #8
    vodiczka
    Level 43  
    anchilos wrote:
    Może prościej "popyrkać" pół godziny na wolnych obrotach (oczywiście jeśli altek sprawny).
    Mam pyrkać co kilka dni mimo iż nie mam zamiaru wyjechać na drogę :?: :D Dziękuję, doładuję.
    W sumie doładowuję nie więcej niż 3-5 razy w ciągu zimy.
    DEDMAN wrote:
    vodiczka ogólnie szacun za wiedzę ALE toto nie ma sensu.
    Dla mnie ma. Gdyby nie miało to bym nie wybrał takiego rozwiązania.
    Jak pisałem z odpalaniem nie mam problemów ale zdarzyło mi się, ze sześcioletni akumulator zamarzł,
    mimo iż wcześniej uruchamiał silnik w ciągu 2 sekund przy -10°C
  • #9
    vstm
    Level 14  
    Żywot akumulatora to cztery lata. W tym czasie ma kręcić i koniec. Oczywiście auto musi być sprawne. Na postoju "lewy" prąd nie większy niż 50mA. Nowe to nowe, jak ze wszystkim. A takie rzeźbienie starych akumulatorów nie jest ani wygodne ani elegancie. A jak pojedziesz zimą do panny i zostaniesz na noc? Chyba, że ten drugi akumulator wozisz ze sobą. Ale też zmarznie.
    Nie ma co cudować. Po czterech latach trzeba otrzeć łzy i kupić nowy szczególnie jeśli zbliża się zima.
  • Testo
  • #10
    Ture11
    Level 38  
    Koncepcja bardzo mi się podoba, ale zastanawia mnie ten "moduł bezpieczeństwa". Czy ten przekaźnik jest przystosowany do pracy w takiej orientacji? Mam przekaźnik tego typu (ale starszy), który musi być pionowo, by zagwarantować przełączenie.
  • #11
    anchilos
    Level 37  
    Bez obrazy, ale to jest dziadostwo i skrobanie **** szkłem.

    Pozdrawiam.
  • #12
    vodiczka
    Level 43  
    vstm wrote:
    Żywot akumulatora to cztery lata.
    Gównianego akumulatora albo przy niesprawnej instalacji. Wszystkie moje akumulatory wytrzymywały 6,0-6,5 roku eksploatacji.
    vstm wrote:
    A jak pojedziesz zimą do panny i zostaniesz na noc?
    Żony nie zdradzam a Ty nie czytasz tego co piszę:
    vodiczka wrote:
    Doładowanie stosuję w sytuacji gdy nie jeżdżę przez kilka dni,
    Dodam, że te kilka to więcej niż 3-4 dni, zazwyczaj pełny tydzień.
  • #13
    12pawel
    Level 33  
    vodiczka wrote:
    Gównianego akumulatora albo przy niesprawnej instalacji. Wszystkie moje akumulatory wytrzymywały 6,0-6,5 roku eksploatacji.

    Z tymi akumulatorami to można książki pisać. Zauważyłem że akumulatory na pierwszy montaż w salonie spokojnie wytrzymują 6-7 lat. Niestety kolejny akumulator jaki kupowałem ja wytrzymał 4 lata to już był max. i nie ma różnicy czy Exide, Centra, Zap czy inny czort. Zależność tą już zauważyłem kilkukrotnie i zachodzę w głowę o co tu chodzi i kto kogo robi w konia.

    vstm wrote:
    Oczywiście auto musi być sprawne. Na postoju "lewy" prąd nie większy niż 50mA.

    Latem jak postoi tydzień odpalisz bez problemu, niestety zimą czasami dla sprawnego auta i akumulatora taki postój może skutkować problemem z rozruchem.
  • #14
    vstm
    Level 14  
    vodiczka wrote:
    Żony nie zdradzam a Ty nie czytasz tego co piszę:

    Z tą "panną" to był synonim jakiegokolwiek wyjazdu. Jeśli uraziłem to bardzo przepraszam. Miało być dowcipnie ale nie wyszło. Jeszcze raz przepraszam.
    Wiele lat spędziłem przy elektronice w autach i jest to niepodważalna prawda; cztery lata i wymiana akumulatora. Owszem, mogą wytrzymać dłużej ale narażasz się wtedy na ewentualne kłopoty. Tym, którym zależy na sprawnym, gotowym do jazdy aucie muszą trzymać się tej zasady.
    A gdy zaczynają się kłopoty z akumulatorem to kierowcy zaczynają kombinować. Np. podłączać prostowniki rozruchowe. To właśnie dziś oddałem bileterkę fiskalną przewoźnikowi, gdyż takowe serwisuję. Kilka tygodni wcześniej naprawiałem mu tablicę kierunkową led. Konkretnie chodzi tu o autobusową firmę przewozową. W rozmowie wyszło, że kupili taki rozruch podłączany do sieci. Oba urządzenia były uszkodzone z powodu przepięcia. A to zapewne za sprawą przetwornic znajdujących się wewnątrz. A jak pójdzie taka "dzida" kilkadziesiąt volt albo więcej to uszkodzenia będą nieprzewidywalne. Zrozumiał, mają wrócić do akumulatora ciąganego na wózeczku do auta, które trzeba uruchomić.
    A "pannę" wybacz mi proszę.
  • #15
    error105
    Level 13  
    Seat Leon, 45Ah Centra najtansza ktora w zeszla zime miala juz 5 rok - auto po dwoch tygodniach odpalilo bez zajakniecia przy -20.
    Tutaj wdg mnie lepiej byloby ewentualnie zastosowac pakiet 18650 zeby dobic sobie rano akumulator troche. Bo targac 45Ah+ przez 150m to jakis chory pomysl :D
  • #16
    vodiczka
    Level 43  
    vstm wrote:
    Z tą "panną" to był synonim jakiegokolwiek wyjazdu. Jeśli uraziłem to bardzo przepraszam. Miało być dowcipnie ale nie wyszło.
    Ależ nie ma problemu. Było dowcipnie a ja niepotrzebnie odpowiedziałem antydowcipem, który potraktowałeś serio. Równie dobrze mogłem być starym kawalerem lub wdowcem.
  • #17
    anchilos
    Level 37  
    vstm wrote:
    cztery lata i wymiana akumulatora.


    Kolego nie przeginaj!
    O jakich aku. mówisz.
    Jakichś najtańszych?
    Ja Centry profilaktycznie wymieniam co 6 lat (sprawne-uruchamiające auta ) i później pracują jako bufor instalacji w chałupie.
    Trzy auta.
    To nie jest reklama Centry.

    Pozdrawiam.
  • #18
    vodiczka
    Level 43  
    vstm wrote:
    Owszem, mogą wytrzymać dłużej ale narażasz się wtedy na ewentualne kłopoty. Tym, którym zależy na sprawnym, gotowym do jazdy aucie muszą trzymać się tej zasady.
    Tu się nie zgodzimy. W instrukcji swojego auta mam napisane - "Po 6 latach eksploatacji akumulatora zaleca się jego wymianę" i to pokrywa się z moim doświadczeniem.
  • #19
    vstm
    Level 14  
    vodiczka wrote:
    "Po 6 latach eksploatacji akumulatora zaleca się jego wymianę" i to pokrywa się z moim doświadczeniem

    Dobra, poddaję się. Ale i tak Cię lubię bo mi wybaczyłeś.
  • #20
    vodiczka
    Level 43  
    error105 wrote:
    Tutaj wdg mnie lepiej byloby ewentualnie zastosowac pakiet 18650 zeby dobic sobie rano akumulator troche. Bo targac 45Ah+ przez 150m to jakis chory pomysl
    Nie wiem czy komentujesz autora tematu czy mnie ale zgadam się z tobą. Myślałem o kupnie akumulatorka litowego ale się rozmyśliłem bo targanie 3-5 razy w sezonie to nie problem.
    Teraz mój akumulator w aucie ma 5 lat i dwa tygodnie a ten z którego doładowuję 11 i pół roku. Dla mnie to swoiste hobby - sprawdzić ile lat wytrzyma ten starszy i czy dzięki moim zabiegom, młodszy dociągnie do 7 lat eksploatacji. Oczywiście gdy zauważę, że się kończy to wymienię go bez wahania. Nie jest moim zamiarem reanimacja trupów.
  • #21
    oldking
    Level 32  
    Proszę przeczytajcie początek tekstu, większość nie zrozumiała po co takie urządzenie, dawcą prądu oczywiście jest akumulator litowy waga tylko1,2 Kg. Całość trochę ponad 2 Kg, i nie chodzi o ranne odpalenie samochodu tylko o naładowanie akumulatora wcześniej aby rano nic nie kombinować tylko odpalić.

    Ten przekaźnik działa w pozycji pionowej.
  • #22
    M.R-V4
    Level 21  
    Ja tam wolę inne awaryjne rozwiązanie. Za sto kilka złotych można mieć tzw jumpstartera :)
    Mniejsze toto od większości dzisiejszych telefonów a benzynę 2.3 czy diesla 1.9 odpala bez problemu. Znaczy pomaga odpalić ;) A kupiłem go tylko po to, aby udowodnić sobie, że to nie ma prawa działać. No cóż, myliłem się, jednak działa.
  • #23
    md
    Level 40  
    Gdybym ja miał taki problem, zamiast stosowania przetwornicy step up, której sprawność nigdy nie będzie równa 100%, zrobiłbym rzecz najbardziej oczywistą, którą jest zamontowanie dodatkowego akumulatora LiFePO4. Pojedynczy akumulator LiFePO4 daje 3,2V, co przy szeregowo połączonych 5 szt daje 16V. Napięcie na granicy bezpieczeństwa dla instalacji nowoczesnych samochodów, ale bateria takich akumulatorów pod obciążeniem na pewno da trochę niższe napięcie.
    Pozostanie problem modyfikacji ładowarki, ale to i tak mniejszy koszt niż przetwornica, przekaźniki itp.
  • #24
    brofran
    Level 39  
    M.R-V4 wrote:
    Za sto kilka złotych można mieć tzw jumpstartera
    Mniejsze toto od większości dzisiejszych telefonów

    Aleś przesadził. Albo nie wiesz o czym piszesz. :cry:
    Daj linka i podaj wagę i wymiary takiej miniaturki.
  • #25
    spec220
    Level 28  
    oldking wrote:
    Zasadniczo wszystko, jak widać na schemacie blokowym pierwszym elementem od strony akumulatorów są styki przekaźnika bistabilnego, którego cewka jest podłączona na modułu bezpieczeństwa.
    Po zadziałaniu przekaźnika nastąpi odłączenie całości od obydwu źródeł napięcia, co powinno skutecznie zabezpieczyć całość i samochód przed potencjalnym nieszczęściem.
    Przekaźnik bistabilny to taki przekaźnik który nie potrzebuje do pracy zasilania. Każde nawet krótkie podanie napięcia na cewkę powoduje zmianę stanu styków i pozostają one w tym położeniu do kolejnego impulsu napięcia na cewce.
    Ja zastosowałem przekaźnik montowany na szynę (taki posiadałem) dwa styki zwierne 250V/16A z cewką na 24V. Tutaj powstał mały problem, mamy do dyspozycji tylko 12V. Musiałem zastosować dodatkową małą przetwornice step-up która podnosi 12V na 24V. Oczywiście są przekaźniki na 12V np. samochodowe.

    A ta przetwornica z kolei zwiększa prawdopodobieństwo usterki... Skoro tu tyle "innych zabezpieczeń" to nie można było poczekać z artykułem 2-3 dni i kupić na allegro jakiegoś bistabilnego przekaźnika z cewką na 12V ?

    oldking wrote:
    Gdyby ktoś miał pomysł jak „sprytniej - lepiej” rozwiązać moduł bezpieczeństwa chętnie się z tym rozwiązaniem zapoznam. Jak działają oba układy – poczytać notę katalogową TL431, dlatego też nie podałem wartości wszystkich oporników.

    Notę TL431 z grubsza znam i zastanawiam się czy w układzie są potrzebne te dodatkowe tranzystory BC557 i BC547 ?? (TL431 też ma podobną obciążalność prądową dla max wysterowania)

    oldking wrote:
    Gdyby ktoś miał pomysł jak „sprytniej - lepiej” rozwiązać moduł bezpieczeństwa

    Szczerze?
    Nie obrazi się kolega, ale gdybym osobiście to realizował, to całe zabezpieczenie zawierałaby przetwornica bez zbędnych przekaźników, bo można zrobić dobrze zabezpieczoną przetwornicę separowaną...
  • #26
    vodiczka
    Level 43  
    oldking wrote:
    dawcą prądu oczywiście jest akumulator litowy waga tylko1,2 Kg.
    Nie napisałeś tego wprost tylko podałeś link. Twoi oponenci, podobnie jak ja, mogli nie zauważyć tej informacji.
  • #27
    oldking
    Level 32  
    spec220 wrote:
    Szczerze?
    Nie obrazi się kolega, ale gdybym osobiście to realizował, to całe zabezpieczenie zawierałaby przetwornica bez zbędnych przekaźników, bo można zrobić dobrze zabezpieczoną przetwornicę separowaną...


    Jak by kolega nie zauważył przetwornica jest gotowa i nie Ja ją projektowałem.
    A zabezpieczeń nigdy za dużo, samochód pali się błyskawicznie pomimo tego że metalowy.
  • #28
    spec220
    Level 28  
    oldking wrote:
    Jak by kolega nie zauważył przetwornica jest gotowa i nie Ja ją projektowałem.
    A zabezpieczeń nigdy za dużo, samochód pali się błyskawicznie pomimo tego że metalowy.

    Tak...
    Tylko że...
    oldking wrote:
    Urządzenie jest dosyć proste, podstawowym układem jest przetwornica step-UP. Umożliwia ona podniesienie napięcia z akumulatora 12 V do 14,9 V i dostarczenie prądu w moim przypadku ustawiłem 7 A.

    Przy prądzie obciążenia 7A aż tyle zabezpieczeń ?
    Jak dla mnie wystarczą dwa szybkie bezpieczniki 10A (we/ wy), oraz na wyjściu przetwornicy (przed bezpiecznikiem) odpowiednia dioda transil... (skoro się obawiasz niekontrolowanego skoku napięcia)
  • #29
    rafbid
    Level 33  
    12pawel wrote:
    Niestety kolejny akumulator jaki kupowałem ja wytrzymał 4 lata to już był max. i nie ma różnicy czy Exide, Centra, Zap czy inny czort.
    U mnie Exide 50Ah kupiony w sklepie jako kolejny pracował 10lat i nie wykazywał żadnych problemów. Doładowywany był co tydzień do napięcia 14,7V przy prądzie około 1A. Sprzedaż samochodu przerwała eksperyment.
  • #30
    spec220
    Level 28  
    oldking wrote:
    Istotna sprawa - amperomierze są to w zasadzie wskaźniki - dosyć tanie, nie polecam obciążenia ich prądem maksymalnym. Jeden taki osobiście zniszczyłem, bocznik zastosowany w środku jest zdecydowanie źle dobrany (chłodzenie) i przy maksymalnym prądzie stopił obudowę chwile to trwało ale nie powinno tak się stać. Ale jako pocieszenie to zastosowany w tych amperomierzach ustrój pomiarowy to standardowe 60 mV. Co umożliwia dokupienie prawdziwych typowych boczników i umieszczenie ich na zewnątrz co gwarantuje brak pożaru.

    To czegoś tu nie rozumiem. Ile miałeś spadku napięcia na tym rezystorze wewnątrz amperomierza ? Bo jeżeli by zakładać czysty spadek napięcia 60mV na samym boczniku dla prądu 10A, to powinno na nim wydzielić się ok. 0,6W, a to trochę za mało do stopienia obudowy...